Mogą oni odczuwać emocje równie intensywnie jak inni, ale mają ogromny problem z ich rozpoznaniem i nazwaniem. To zjawisko nazywa się aleksytymią i choć wiele osób nigdy o nim nie słyszało, według szacunków może dotyczyć nawet od 5 do 10 proc. populacji.
Emocje są, ale trudno je odczytać
Wbrew pozorom (i wielu internetowym teoriom) aleksytymia nie oznacza braku uczuć. Samo słowo pochodzi z greki i oznacza dosłownie „brak słów dla emocji”. Nie chodzi więc o to, że ktoś tych emocji nie ma, on po prostu ma trudność z ich identyfikacją i interpretacją, a to coś zupełnie innego. Przykładowo ścisk w żołądku może zostać odebrany wyłącznie jako nudności, a przyspieszone bicie serca jako zwykła reakcja fizyczna organizmu. Człowiek wie, że coś się dzieje, ale nie potrafi określić, czy właśnie odczuwa strach, złość, ekscytację czy może stres.
Psychologowie opisują aleksytymię jako zestaw cech obejmujących trudności w rozpoznawaniu własnych emocji, problem z opisywaniem ich innym ludziom oraz tendencję do skupiania się na faktach i wydarzeniach zamiast na przeżyciach wewnętrznych. Może dlatego tak często jest to mylone z brakiem uczuć, bo kiedy nie umiemy ich nazwać ani o nich opowiedzieć, druga osoba automatycznie również ma z tym problem. Gdy pojawia się taka bariera, często myślimy zerojedynkowo.

Chociaż może to brzmieć jak stosunkowo niewielka niedogodność, to w rzeczywistości konsekwencje mogą być znacznie szersze. Wystarczy bowiem zastanowić się przez chwilę, jaką rolę pełnią w naszym życiu emocje. Są one swoistym wewnętrznym systemem nawigacji, który pomaga nam zrozumieć własne potrzeby, budować relacje, podejmować decyzje i reagować na zagrożenia. Jeśli natomiast ktoś nie potrafi rozpoznać własnych stanów emocjonalnych, może mieć trudności z wyjaśnieniem innym, co przeżywa. W efekcie bliscy często odbierają taką osobę jako chłodną, zdystansowaną lub obojętną, nawet jeśli w rzeczywistości bardzo jej zależy. Nietrudno w takim scenariuszu o rozpad związku czy utratę przyjaciół.
Także badania pokazują, że aleksytymia może utrudniać budowanie bliskości emocjonalnej i wpływać na satysfakcję z relacji. Ktoś może wiedzieć, że jest zdenerwowany na partnera, ale nie potrafić wyjaśnić dlaczego. Może również bardzo troszczyć się o przyjaciół czy rodzinę, lecz mieć problem z okazaniem tego w sposób zrozumiały dla otoczenia. Trudności pojawiają się także w regulowaniu emocji. Naukowcy wiążą aleksytymię z większą skłonnością do tłumienia uczuć, wycofywania się z kontaktów społecznych czy unikania trudnych sytuacji zamiast ich rozwiązywania.
Aleksytymia wpływa także na podejmowanie decyzji
Często wydaje nam się, że podczas podejmowania decyzji kierujemy się logiką, jednak emocje pełnią w tym procesie bardzo ważną rolę. Może nam się wydawać, że z rozsądnego punktu widzenia jakaś decyzja jest słuszna, ale nasze uczucia podpowiadają nam coś innego. Dzięki nim dana sytuacja wydaje się bezpieczna, ryzykowna, ekscytująca albo niepokojąca. Gdy ktoś nie potrafi prawidłowo odczytać tych sygnałów, może mieć trudność z oceną różnych scenariuszy, szczególnie wtedy, gdy nie istnieje jedno oczywiste rozwiązanie.
Innymi słowy, jeśli nie jesteśmy w stanie rozpoznać, czy odczuwamy strach, intuicyjne ostrzeżenie czy pozytywne podekscytowanie, tracimy jedno z narzędzi, które pomaga większości ludzi poruszać się po skomplikowanych życiowych wyborach. Nie chodzi nawet o jakieś wielkie, zmieniające wszystko decyzje. Czasem jest to po prostu wybór drogi, niby wszystko wydaje się okej, ale coś w środku daje znać, że może lepiej pójść inną ścieżką.
Co jednak warto wiedzieć – sama aleksytymia nie jest uznawana za odrębne zaburzenie psychiczne, chociaż naukowcy zauważyli, że częściej występuje u osób z niektórymi schorzeniami i zaburzeniami. Najbardziej znany jest jej związek ze spektrum autyzmu. Szacuje się, że nawet około połowa osób autystycznych może jednocześnie doświadczać aleksytymii.

Trudności z rozpoznawaniem emocji obserwuje się również częściej u osób cierpiących na depresję, zaburzenia lękowe, zespół stresu pourazowego (PTSD), zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne czy schizofrenię. Badania wskazują też na związki z niektórymi chorobami przewlekłymi. Nie można oczywiście zakładać, że nagle każda osoba z tymi problemami ma aleksytymię ani że każdy człowiek z aleksytymią zmaga się z dodatkowymi zaburzeniami. Mimo wszystko warto o tym pamiętać, bo jeśli ktoś z naszych bliskich zmaga się z którąś z tych chorób czy jest w spektrum autyzmu, taka wiedza może pomóc.
Jest też dobra wiadomość. Aleksytymia nie musi być czymś niezmiennym przez całe życie, a specjaliści podkreślają, że wiele osób może stopniowo rozwijać swoją świadomość emocjonalną. Pomocne bywają psychoterapia, ćwiczenia rozwijające tzw. inteligencję emocjonalną, prowadzenie dziennika emocji czy praktyki uważności i medytacji. Wszystkie te narzędzia uczą zwracania uwagi na sygnały płynące z ciała i łączenia ich z konkretnymi stanami psychicznymi.
Ścisk w żołądku, napięcie w barkach czy przyspieszone bicie serca często nie są jedynie reakcjami fizycznymi, tymczasem dla wielu osób stanowią wiadomość od organizmu. Aleksytymia sprawia, że trudniej ją odczytać, ale nie oznacza, że jest to niemożliwe. Najważniejsze więc, by wiedzieć, w czym tkwi cały problem, bo zapewne sporo osób nie zdaje sobie nawet sprawy, że nie chodzi tu o brak emocji, lecz brak słów, które pozwoliłyby je nazwać.
