Po trwających od kwietnia eksperymentach fluwoksamina wydaje się dawać oczekiwane efekty. Wstępna analiza z listopada wyników ograniczonego testu klinicznego na ok. 160 osobach pokazała, że choć lek na depresję wydaje się nietypowym wyborem w terapii covidowej, może pomóc. 

W czasopiśmie “Journal of the American Medical Association” zwraca się uwagę, że podczas wspomnianego małego testu klinicznego u żadnego z 80 chorych na COVID-19 biorących antydepresant nie doszło do obniżenia saturacji, choć jedna osoba trafiła do szpitala z odwodnieniem. Spośród 72 osób którym dano placebo poziom tlenu spadł u 6, a wymagające hospitalizacji odwodnienie nastąpiło u 4.

Stosowane w antydepresantach inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny, jak fluwoksamina, od dawna znane są z przeciwzapalnych właściwości. Potrzeba wsparcia terapii covidowej w tym zakresie jest realna i pilna, bo stany zapalne w ciężkiej postaci COVID-19 prowadzą do poważnych komplikacji związanych m.in. z zatorami żylnymi. 

– Biorąc pod uwagę ograniczony zakres badania, jego wyniki należy interpretować raczej jako podstawę do tworzenia hipotezy niż demonstrację skuteczności – napisali autorzy w “Journal of the American Medical Association”. Stąd potrzeba większego testu klinicznego. Ograniczenia i presja wywołana pandemią wpłynęły na organizację i przebieg doświadczenia.

Badanie przez telefon

Zmuszeni do pośpiechu, naukowcy z uczelni w St. Louis zastosowali nietypową metodę – zamiast prowadzić testy kliniczne „u siebie”, wysyłają lekarstwa pocztą i proszą uczestników testu rozsianych po Stanach Zjednoczonych, by samodzielnie monitorowali stan zdrowia. 

Poza lekami wysłali też wszystkim ten sam model termometru, ciśnieniomierza i pulsoksymetru (ocenia saturację krwi). Odczytane dane pacjenci samodzielnie wprowadzają na stronie internetowej uczelni. W początkowym etapie lekarze dzwonią też do każdego pacjenta, by upewnić się, że wszystko przebiega zgodnie z planem. 

Uczeni z Washington University of St. Louis wzorowali się na innym naukowcu. Pierwsze takie „pocztowe” badanie kliniczne przeprowadził w USA jeszcze w kwietniu dr David Boulware na Uniwersytecie Minnesoty. Wysyłał on do uczestników badania pigułki hydroksychlorochiny i placebo, środka który na wczesnym etapie pandemii wydawał się potencjalnie skuteczną bronią na COVID-19.