Apple Watch to pierwszy, całkiem innowacyjny gadżet firmy Apple od pojawienia się iPada. Zdaniem Tima Cooka nowy zegarek poza swoją standardową funkcją mierzenia czasu, będzie stale monitorował stan zdrowia użytkownika i towarzyszył mu we wszelkich aktywnościach fizycznych.

Zdaniem niektórych obserwatorów inteligentne zegarki mogą rzeczywiście przynieść różne korzyści użytkownikom. Poza tym mają jednak swoją ciemną stronę, o której rzadko mówi się w ich kontekście.  By to zrozumieć, najpierw warto zastanowić się, po co właściwie użytkownicy będą decydować się na zakup tego urządzenia.

Badania prowadzone na użytkownikach zainteresowanych tym produktem pokazują, że uczestnicy chętnie zdecydują się na inteligentny zegarek, by stale "być na bieżąco", podczas gdy wykonywana przez nich praca nie pozwala na ciągłe śledzenie otrzymywanych maili i wiadomości. Tak jest np. w przypadku sędziego. Długie godziny rozpraw wymagają skupienia i powagi. Dzięki inteligentnemu zegarkowi sędzia będzie mógł śledzić prywatne wiadomości, a jednocześnie nikt nawet nie będzie go o to podejrzewał.

Smartwatche pozwolą użytkownikom śledzić nowe informacje, nie dając im tego po sobie poznać. Być może oznacza to koniec niezręcznych sytuacji, gdy podczas towarzyskiego spotkania, smartfon ciągle informuje o nadchodzących mailach czy powiadomieniach, a właściciel musi przerywać rozmowę, by sprawdzić, co się wydarzyło. Okazuje się, że spośród pierwszych użytkowników inteligentnych zegarków zaledwie połowa korzystała z funkcji monitorowania zdrowia. Zdecydowanie bardziej kusząca okazuje się możliwość śledzenia stanu skrzynki odbiorczej niż własnej kondycji fizycznej.

    Wywiady z użytkownikami także pokazują, że smartwatche szybko stają się urządzeniami numer 1, wykorzystywanymi podczas wszystkich codziennych czynności. Efekt? Użytkownicy szybko zaczynają kompulsywnie patrzeć na zegarek, bynajmniej nie po to, by stale sprawdzać, która jest godzina. Poszukują w ten sposób coraz to nowych informacji. 

    Najnowsze badania pokazują, że użytkownicy smartfonów sprawdzają swoje urządzenia średnio 150 razy dziennie. Rozpoczynają tę czynność zaraz po porannym otwarciu oczu. Już dziś wiadomo, że ma to wpływ na szereg czynności życiowych, w tym m.in. przemieszanie różnych sfer życia: zawodowej i prywatnej. Sprawdzanie służbowej poczty późno w nocy, czy w czasie towarzyskich i rodzinnych spotkań to tylko jeden z wielu objawów tego stanu rzeczy.

    Inna kwestia, która budzi wątpliwości szczególnie w kontekście inteligentnych zegarków to prywatność. Jak wszystkie urządzenia, które nosimy na sobie, Apple Watch zarejestruje każdy ruch, tempo bicia serca, ilość i jakość snu i wiele, wiele więcej w zależności od aplikacji, na jakie zdecyduje się każdy użytkownik. Co stanie się potem z tymi informacjami? Tego na razie nie wiadomo, z pewnością jednak powstanie w ten sposób najdokładniejsza baza danych, jaką możemy sobie tylko wyobrazić.

    Czytaj więcej: Co wyrośnie z niemowląt, dla których ekran tabletu, ze zmieniającym się błyskawicznie układem pikseli, stał się częścią życia? Naukowcy podejrzewają, że nic dobrego