Według wytycznych Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska dopuszczalne stężenie arszeniku w wodzie pitnej wynosi maksymalnie 10 ppb, czyli 10 cząsteczek arszeniku przypadających na miliard cząsteczek rozpuszczalnika. Tymczasem przebadane próbki wina z USA zawierały go od 10 do 76 ppb, przy średniej wynoszącej 24 ppb - informuje Denise Wilson z Uniwersytetu Waszyngtonu. Wyniki badania przedstawiono w "Journal of Environmental Health".

Arszenik: Ze skał do łańcucha pokarmowego

Arszenik to związek chemiczny, który naturalnie występuje w naszym środowisku. Dla człowieka jest on bardzo trujący. Może powodować  m.in. nowotwory skóry, płuc i pęcherza, a także wiele innych problemów ze zdrowiem.

Arszenik łatwo może przedostać się do łańcucha pokarmowego. Wystarczy, że ze skał, które go zawierają, trafi do gleby i wody, gdy wypłucze go np. deszcz czy woda rzek. W ten sposób trafia do środowiska.

Czytaj więcej: Łyżka plastiku, szczypta arszeniku? Uważaj, droga żywność może być podrabiana!

Denise Wilson z Uniwersytetu w Waszyngtonie zbadała czerwone wina, które produkuje się z winogron. To właśnie w skórce tych owoców zwykle koncentruje się arszenik, który przenika z gleby do roślin. Badania pokazały, że zawartość arszeniku w amerykańskich winach jest większa, niż w europejskich - prawdopodobnie z powodu składu skał, na których rosną amerykańskie winnice.

Największe stężenia arszeniku miały wina z Waszyngtonu (średnio 28 ppb), najmniejsze - z Oregonu (średnio 13 ppb)."Nie było statystycznie istotnych różnic pomiędzy winami ze stanu Waszyngton, Nowy Jork i Kalifornia - mówi badaczka. - Jedyną gwiazdą okazał się Oregon, gdzie stężenia arszeniku są wyjątkowo małe".

Groźny składnik wina?

Zagrożenie dla zdrowia związane ze spożyciem arszeniku zależy od tego, jak wiele tej substancji przyjmujemy pokarmami czy napojami. Okazuje się, że największe ryzyko związane z arszenikiem niosą pewne rodzaje ... mieszanek dla niemowląt!

"O ile nie jesteś alkoholikiem pijącym wino o bardzo dużym stężeniu arszeniku i jeśli jest to jedyne źródło arszeniku w twojej diecie, zagrożenie dla zdrowia jest raczej niewielkie" - podkreśla Denise Wilson.

Zdaniem badaczki konsumenci powinni patrzeć na swoją dietę całościowo. "Jeśli zjadasz mnóstwo skażonego ryżu, syropu z brązowego ryżu, owoce morza, wino, sok jabłkowy - wszystkie te produkty, które mogą mieć udział w skażeniu arszenikiem, wtedy masz prawo do obaw. Dotyczy to zwłaszcza kobiet w ciąży, dzieci i osób starszych" - mówi.

Arszenik w naszym menu

Wilson oceniała również, jaką ilość arszeniku można bezpiecznie przyjąć w ciągu doby. W innym badaniu zestawiła dane nt. konsumpcji produktów zawierających arszenik, czyli: soków, mleka, wody butelkowanej, wina, batoników zbożowych, mleka dla niemowląt, ryżu, łososia i tuńczyka. Na tej podstawie określiła, jaką średnią "dawkę" arszeniku może przyjmować dziecko i dorosły z każdego z tych źródeł.

Osoba pijąca wino w średnich lub dużych ilościach przyjmuje arszenik stanowiący 10-12 proc. całkowitej maksymalnej dopuszczalnej dawki. Jeśli jednak zjada do tego dużo skażonego ryżu, tuńczyka lub batoników energetycznych, całkowite spożycie arszeniku może przekroczyć dawkę uznaną za bezpieczną.

Osoba jedząca średnią lub dużą ilość skażonego ryżu może przyjmować od 41 do 101 proc. maksymalnej dziennej dawki arszeniku, pochodzącego tylko i wyłącznie z jednego źródła. Dziecko, które pije sok jabłkowy, może przyjąć (wyłącznie z niego) ćwierć maksymalnej dziennej dawki arszeniku.

Produktem, który wiąże się z ryzykiem zatrucia arszenikiem, jest mieszanka dla dzieci produkowana z dodatkiem syropu z organicznego brązowego ryżu, który stanowi zamiennik dla syropu fruktozowego z kukurydzy. Zdaniem Wilson niektóre z dzieci, jedzące niektóre mieszanki w dużych ilościach, mogą przyjmować dzienną dawkę arszeniku ponad 10 razy większą, niż maksymalna dopuszczalna.