Miliony zdrowych ludzi regularnie przyjmują małe dawki aspiryny wierząc, że w ten sposób zmniejszą ryzyko ataków serca i wylewów. Istnieją mocne dowody na to, że aspiryna może mieć dobry wpływ na ludzi z chorobami krążenia. Jednak do tej pory sprawa była niezbadana jeśli chodzi o osoby starsze niż 70 lat. Tutaj okazało się, że wyniki są zaskakujące. 

Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Monash w Melbourne nie tylko temu przeczą, dają wręcz odwrotny wynik. Analizę przeprowadzono na podstawie danych 19 tysięcy ludzi z USA i Australii z prawie pięciu lat. Wszyscy przekroczyli siedemdziesiątkę z wyjątkiem badanych czarnych i latynosów – tutaj granicę wieku przesunięto do minimalnie 65 lat, ponieważ osoby z tych grup są bardziej narażone na choroby serca niż biali. Połowa z badanych codziennie przyjmowała dawkę 100 mg aspiryny, druga dostała placebo. 

Grupa przyjmująca aspirynę zanotowała znacznie wyższą śmiertelność niż zażywająca placebo.  Naukowcy nie stwierdzili jasno w podsumowaniu badań, że powinno się odradzać ludziom po siedemdziesiątce brania apsiryny. Co więcej, wyniki nie mogą być odnoszone do osób poniżej 65 (ciemnoskórych i latynosów) oraz 70 roku życia (biali).

Amerykańska niezależna medyczna organizacja US Preventive Services Task Force rekomenduje osobom w wieku 50-59 lat zażywanie niskich dawek by zapobiegać nowotworom jelit oraz chorobom układu krążenia. Istnieją badania potwierdzające takie działanie leku. Jednak w przypadku osób z obciążonych ryzykiem takich chorób (biorąc pod uwagę palenie, wiek, cholesterol, cukrzyce i inne czynniki) lekarze nie są tak zdecydowani. W przypadku osob w przedziale 60-69 organizacja sugeruje by podejmować decyzję indywidualnie, a powyżej siedemdziesiątego roku życia nie podaje żadnych rad tłumacząc, że ma za mało danych. 

Porównując przyczyny zgonu w grup biorących aspirynę oraz placebo okazało się, że stosunek zgnów z powodu niepełnosprawności i demencji wynosi 21,5 (aspiryna) do 21,2 (placebo) na tysiąc osoblat (iloczyn uśrednionej liczby osób narażonych w okresie prowadzenia obserwacji i czasu trwania obserwacji). W przypadku chorób serca było to 10,7 do 11,3. Zatem i tutaj różnica nieznaczna. Jednak w przypadku wewnętrznych krwotoków stosunek wynosił 3,8% do 2,8%, a to już różnica nie do przeoczenia. 

- Użycie małych dawek aspiryny dało rezultat w postaci zwiększonego ryzyka poważnego krwawienia i nie przyniosło znaczącego obniżenia ryzyka chorób układu krążenia w porównaniu z placebo – piszą naukowcy w podsumowaniu badań. 

Źródło: Science Alert