ASUS pokazał nowe Zenbooki A14 i A16. Laptopy z Windowsem nabierają coraz więcej sensu

Nie każda premiera laptopa oznacza realną zmianę. Czasem dostajemy po prostu nowy procesor, trochę lepszy ekran i kolejną obudowę, która ma wyglądać nowocześniej od poprzedniej. Są jednak też takie momenty, w których sprzęt zaczyna sugerować, że zmienia się coś więcej niż sama specyfikacja. Nowe Zenbooki A14 i A16 firmy ASUS dobrze wpisują się właśnie w taki moment, bo przypominają o tym, jak bardzo świat pecetów z Windowsem zaczął podążać drogą wyznaczoną wcześniej przez smartfony.
ASUS pokazał nowe Zenbooki A14 i A16. Laptopy z Windowsem nabierają coraz więcej sensu

Przez długie lata komputery mobilne działały według prostego podziału. Jeśli ktoś chciał lekkości i wygody w podróży, to musiał zwykle pogodzić się z mniejszą mocą, gorszym chłodzeniem i słabszym czasem pracy pod obciążeniem. Jeśli z kolei potrzebował większej wydajności, to kończył z cięższą konstrukcją, która coraz mniej przypominała prawdziwie mobilny sprzęt. Dziś ten układ zaczyna się jednak zmieniać. Powód jest prosty. Do świata laptopów coraz śmielej wchodzi logika znana ze smartfonów i tabletów. Nie chodzi wyłącznie o samą architekturę ARM zamiast x86, ale o cały model działania. O nacisk na efektywność, błyskawiczne wybudzanie, lokalne zadania AI, mniejszy pobór energii i znacznie wyższy stopień integracji całej platformy. To właśnie w tym kontekście trzeba patrzeć na nowe Zenbooki.

ASUS zaprezentował nowe laptopy Zenbook A ze Snapdragonami

ASUS wprowadził do oferty Zenbooka A14 UX3407NA oraz Zenbooka A16 w wariantach UX3607OA i UX3607QA. Wszystkie te modele wpisują się w kategorię Copilot+ PC i korzystają z układu Snapdragon uzbrojonego w wydajne NPU, a więc specjalny procesor do lokalnych zadań związanych ze sztuczną inteligencją. Każdy z nich akcentuje jednak inny aspekt nowej fali laptopów.

A16 rozwija temat większego formatu, rozbudowanej konfiguracji i szerzej zakrojonych zastosowań multimedialno-twórczych. A14 wydaje się za to najbardziej czytelnym i najczystszym przykładem całej tej zmiany. Pokazuje bowiem jednoznacznie, co dzieje się wtedy, kiedy producent bierze filozofię nowoczesnego urządzenia mobilnego i przekłada ją na laptop z Windowsem bez zbędnego komplikowania całej historii.

Zenbook A14 został zbudowany wokół mobilności

Już po samej specyfikacji widać, że Zenbook A14 nie ma być po prostu kolejnym cienkim laptopem premium. To sprzęt zbudowany wokół jednego, bardzo konkretnego założenia: ma być stale gotowy do drogi i pracy. Dlatego waży zaledwie 990 gramów, korzysta z obudowy wykonanej z Ceraluminum, oferuje 14-calowy ekran OLED o rozdzielczości 1920 x 1200, do 32 GB pamięci LPDDR5X, do 1 TB SSD i układ Snapdragon X2 Elite z NPU o wydajności do 80 TOPS.

Do tego dochodzi akumulator 70 Wh, który według deklaracji ma wystarczyć na ponad 33 godziny odtwarzania wideo offline. Nawet jeśli życie zwykle dość brutalnie weryfikuje najbardziej optymistyczne scenariusze, to sama skala tej obietnicy bardzo dużo mówi o charakterze tego komputera. Zenbook A14 nie ma być laptopem, o którym myśli się przede wszystkim w kategoriach ładowarki i gniazdka. Ma działać tak, jak od dawna przyzwyczaiły nas do tego telefony – długo, cicho i bez nieustannego przypominania o ładowaniu.

W tak małych konstrukcjach sama liczba gramów to za mało, bo jeśli producent chce przekonać użytkownika, że stworzył prawdziwie mobilny sprzęt, musi jeszcze zadbać o to, by laptop nie sprawiał wrażenia delikatnej wydmuszki. Tutaj właśnie pojawia się Ceraluminum, czyli materiał obejmujący cały korpus laptopa Zenbook A14, który ma być 30% lżejszy i 3 razy mocniejszy od zwykłego aluminium.

Do tego dochodzi zawias EasyLift, większy touchpad z obsługą gestów do sterowania jasnością, głośnością i przewijaniem wideo, klawiatura z 1,3 mm skoku klawiszy oraz układ chłodzenia z dwoma lekkimi wentylatorami i dwoma ciepłowodami. ASUS deklaruje przy tym poziom hałasu poniżej 25 dB przy prostszych zadaniach, co sugeruje, że pogoń za niską wagą nie odbyła się kosztem sensownego chłodzenia.

ARM nie jest już ciekawostką i nie boi się AI

To właśnie tutaj dochodzimy do najważniejszego tematu, czyli architektury ARM. Jeszcze niedawno wielu użytkowników niezaznajomionych z komputerami Apple’a kojarzyło ją przede wszystkim ze smartfonami, tabletami i sprzętem, który wprawdzie oszczędza energię, ale w świecie “prawdziwych komputerów” nadal wymaga wielu kompromisów. Zenbook A14 został zaprojektowany po to, by odwrócić to myślenie.

ARM nie jest tu egzotycznym dodatkiem ani sposobem na wyróżnienie produktu na tle konkurencji. To fundament całej konstrukcji. Dzięki temu ASUS może połączyć bardzo niską wagę, niewielkie rozmiary, długi czas pracy, wysoki poziom integracji i lokalne przetwarzanie zadań AI bez budowania laptopa, który zamienia się w gorącą, hałaśliwą maszynę przy pierwszym większym obciążeniu. Właśnie dlatego A14 tak dobrze tłumaczy sens tej nowej generacji komputerów.

W praktyce oznacza to też zmianę codziennego doświadczenia. Laptop z ARM ma działać bardziej jak smartfon niż klasyczny pecet. Otwierasz pokrywę i wracasz do pracy niemal od razu. Nie czekasz na ospały rozruch systemu, nie słyszysz od razu wycia chłodzenia i nie masz poczucia, że sprzęt działa sensownie tylko wtedy, gdy jest podpięty do zasilania. Gdyby tego było mało, z takim sprzętem możesz poczuć na własnej skórze, jak działają funkcje sztucznej inteligencji, bo tak się składa, że Zenbook A14 wpisuje się w kategorię Copilot+ PC. Oznacza to, że oprócz samego CPU i GPU ogromne znaczenie ma w tym sprzęcie również NPU. 

Nie chodzi jednak wyłącznie o kolejny modny skrót. W praktyce oznacza to zestaw funkcji, które mają działać lokalnie i energooszczędnie, bez stałego polegania na chmurze. Mowa o Copilocie, Live Captions, Recall, Cocreator, Click to Do, generatywnych narzędziach w Paincie, Windows Studio Effects czy ulepszonym wyszukiwaniu. Do tego ASUS dorzuca własne elementy pokroju StoryCube oraz AI Camera z funkcjami Adaptive Dimming, Adaptive Lock czy 3DNR. W efekcie sztuczna inteligencja nie jest tu dodatkiem, o którym szybko się zapomina, ale coraz bardziej wchodzi w zwykłe codzienne użytkowanie. Nie zmienia życia jedną wielką funkcją, tylko serią drobnych usprawnień, które mają przyspieszać pracę i ograniczać tarcie między użytkownikiem a komputerem.

Windows na ARM dojrzewa razem z takim sprzętem

Największy problem laptopów z ARM przez długi czas nie leżał w samej architekturze, ale w pytaniu, czy taki komputer nie stanie się po prostu ślepą uliczką dla użytkownika przyzwyczajonego do klasycznego Windowsa. Dziś sytuacja wygląda wyraźnie lepiej. Pojawia się wsparcie dla AVX i AVX2 w emulacji Prism, rośnie zgodność z popularnymi aplikacjami, poprawia się współpraca z anti-cheatami (pogracie nawet w Fortnite!), a lista narzędzi i programów działających sensownie na tej platformie przestała już wyglądać jak krótka lista wyjątków. To oczywiście nie znaczy, że każda niszowa aplikacja i każde wyspecjalizowane akcesorium będą działały idealnie. 

Ważne jest też to, że nowe Zenbooki ASUS-a nie funkcjonują już jako samotne wyspy w cyfrowym bezkresie. Wspierają bowiem Microsoft Phone Link i wpisują się w logikę Snapdragon Seamless, dzięki czemu coraz mocniej współpracują z telefonem i innymi urządzeniami. To zresztą kolejny element, który zbliża te nowe laptopy do świata mobilnego, bo oto właśnie przestają być osobnym komputerem, do którego wszystko trzeba ręcznie przenosić, ale elementem większej, stale spiętej całości.

To właśnie najlepiej pokazuje, jak bardzo zmienił się kierunek rozwoju pecetów. Jeszcze niedawno komputer był centralnym urządzeniem, do którego wszystko musiało się dostosować. Dziś ma coraz częściej po prostu dobrze współpracować z tym, co i tak mamy już w kieszeni, plecaku i na biurku.

ASUS Zenbook A14 to nie sprzęt dla każdego, ale konkretnych użytkowników zachwyci

Najciekawsze w nowych laptopach z serii Zenbook A nie jest ich dobry ekran, wytrzymała obudowa, niskie gabaryty, dużo pamięci czy nowoczesny procesor. Takie rzeczy widzimy przecież przy wielu premierach nowych laptopów. Ich znaczenie bierze się z czegoś innego, bo z próby usunięcia szeregu drobnych frustracji, które przez ostatnie lata uznaliśmy za naturalną część korzystania z laptopa na Windowsie.

Za ciężki sprzęt w plecaku. Zbyt częste szukanie gniazdka. Konieczność pamiętania o ładowarce. Ospałe wybudzanie. Głośna praca przy prostych zadaniach. Wysoka temperatura obudowy czy po prostu zwyczajne poczucie, że laptop mobilny prawie zawsze musi mieć jakieś “ale”. Modele Zenbook A14 i Zenbook A16 zostały pomyślane właśnie po to, by ten ciąg małych kompromisów po prostu eliminować.

Na koniec warto dodać, że oba laptopy kwalifikują się do programu ASUS Perfect Warranty, czyli rocznej ochrony od przypadkowych uszkodzeń bez dodatkowych opłat. Taka ochrona obejmuje między innymi upadki, pęknięcia, zalanie cieczą czy przepięcia elektryczne, a więc sytuacje, które przy sprzęcie mobilnym wcale nie należą do rzadkości. Warunkiem skorzystania z programu jest zakup u autoryzowanego sprzedawcy w Polsce i rejestracja urządzenia w ciągu 90 dni od daty zakupu. Taki dodatek przy laptopach tworzonych z myślą o codziennym noszeniu i pracy poza domem daje trochę więcej spokoju.

Lokowanie produktu: ASUS
Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

Pisze od 2016 roku na przeróżne tematy - od gier, po nowe technologie i na najpotężniejszych systemach wojennych kończąc. Poza tym tworzy gry i jest autorem książki fantasy pod tytułem Powrót do Korzeni.