Nowe badanie naukowców z Cancer Cuncil NSW zapowiada, że w ciągu nawet dwóch najbliższych  lat liczba przypadków będzie na tyle niska, by uznać ten nowotwór za bardzo rzadki. W liczbach oznacza to sześć przypadków na 100 tysięcy osób. 

Badacze oceniają, że do 2028 roku ta liczba spadnie do czterech. Tyle odnośnie występowania, bo jeśli chodzi o śmiertelność pacjentów do 2034 będzie to poniżej jednego na 100 tysięcy osób rocznie. Prognozy te pochodzą z modelu, który przewiduje występowanie raka szyjki macicy na przestrzeni lat 2015-2100 w oparciu o różne scenariusze. Są wyjątkowo obiecujące, gdy pomyśli się jak tragiczne żniwo zbiera ta choroba na całym świecie. 

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jest to czwarty najczęściej występujący nowotwór u kobiet i niestety ma wciąż wysoki poziom śmiertelności. Ze względu na niewielką liczbę symptomów bardzo często wykrywany jest zbyt późno. 

Wywoływana aż w 99% przypadków przez wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV) choroba nie musi być zawsze śmiertelna. Przy odpowiednio szybkiej i skutecznej diagnozie oraz stosowaniu szczepień można z nim wygrać na czas. 80% z nas (obojga płci) w ciągu życia złapie tego wirusa przynajmniej raz, jednak u większości pozostanie on nieaktywny. 

Dlaczego w Australii się udało?

Od 1991 roku funkcjonuje tam program profilaktyczny, którego pierwszym działaniem było nakłanianie seksualnie aktywnych kobiet po 18-tym roku życia do badań szyjki macicy co dwa lata.  To jednak był dopiero początek, w 2007 roku państwo zaczęło zachęcać wszystkie nastolatki do szczepień przeciw wirusowi HPV. Efekt był na tyle obiecujący, że od 2013 rozpoczęto powszechne szczepienia także chłopców. Wielka Brytania postanowiła wprowadzić u siebie podobne programy. 

W ostatnim roku Australia zaczęła zastępować tradycyjna cytologię bardziej kompleksowymi badaniami na obecność wirusa HPV. Metoda jest dość podobna, ale efekty znacznie lepsze. Według prognoz, wraz ze szczepieniami zmniejszą one ryzyko zachorowań o jedną trzecią. 

Czy da się zupełnie wyeliminować jakiś nowotwór? WHO nie ma do tej pory takiego przypadku w swoich annałach, nie na nawet ustalonego odpowiedniego progu. Nikomu do tej pory się to nie udało. Badanie sugeruje, żeby go dopiero ustalić i przyjąć poziom: cztery przypadki na 100 tysięcy ludzi rocznie. Ten próg Australia ma osiągnąć w 2028. Na razie nie wiadomo, czy WHO przyjmie taką wykładnię. 

- Niezależnie od przyjętego progu, Australia będzie pierwszym krajem, który do niego dotrze biorąc pod uwagę niską liczbę zachorowań i silną politykę zapobiegania – mówi Megan Smith, jedna z autorów badania w rozmowie z BBC. 

Oprócz dobrych wiadomości raport zwraca uwagę także na rzeczy, które są jeszcze do zrobienia. Po pierwsze jeszcze mocniej promować szczepienie młodych przeciw HPV, po drugie objąć opieką i badaniami osoby starsze, które takiego szczepienia nie otrzymały. 

Źródło: Science Alert / The Lance Public Health

Przeczytaj także: Brodawka zwana kurzajką: Co warto wiedzieć o wirusie HPV?

Redakcja Focus.pl wybierze dla Ciebie najlepsze artykuły tygodnia. Zapisz się na nasz newsletter