To, co zachwyca zachodnich kreatorów mody, na Chińczykach nie robi wrażenia. Gdy przed czterema laty na okładce francuskiego „Vogue'a” pojawiła się ich pierwsza rodaczka – Du Juan, przyjęli to ze zdumieniem. W kraju uchodziła za zbyt wyrośnięte (180 cm) szare kaczątko. Skośne oczy, pucołowate policzki, niski podbródek – nie tak wyobrażają sobie ideał piękna. Nie tylko oni.

ŁYDKI BEZ NERWÓW


Azjatki są z natury bardziej filigranowe i smukłe niż Europejki, utrzymanie zgrabnej sylwetki nie stanowi więc dla nich problemu. Jedynym wyjątkiem są nogi, a zwłaszcza masywnie umięśnione łydki.

„Dziewczyny noszą ciężkie, długie buty lub getry, żeby zamaskować ten mankament. Sprawdzają się też leginsy, w ostateczności spodnie” – tłumaczyła Midori Takeda, która oprowadzała mnie po Harajuku, najbardziej ekstrawaganckiej dzielnicy Tokio.

Na zbyt grube łydki długo nie było innego sposobu. Liposukcja jest nieskuteczna, gdyż rzecz nie w nadmiarze tłuszczu, lecz mięśni. Dlatego aerobik czy inne rodzaje ćwiczeń fizycznych, zamiast pomóc, mogą jeszcze pogorszyć sytuację.

Pomoc nadeszła z Korei Południowej. W roku 1996 chirurg kosmetyczny Suh In Sok przeprowadził w swojej klinice eksperymentalny zabieg polegający na przecięciu odgałęzień jednego z nerwów pod kolanem. Skutkiem był stopniowy zanik niektórych mięśni. Po udoskonaleniu metody już nie przecina nerwu, lecz go usuwa. Reporterka tygodnika „Time”, która dotarła do gabinetu doktora Soka, przeżyła szok, gdy pokazał jej butelkę z zawartością przypominającą zupę z makaronem. Okazało się, że to zakonserwowane w alkoholu nerwy pacjentek.

Suh In Sok przekonuje, że po zabiegu zanika do 40 proc. mięśni, a nogi stają się zgrabne jak u modelki. Z jego usług skorzystało już niemal tysiąc kobiet, nie tylko z Korei. Seul stał się jednym z centrów azjatyckiej chirurgii plastycznej. W handlowej dzielnicy Apgujeong działa ponad 400 klinik, przyciągających klientów z Japonii, Singapuru, Hongkongu. Oferują konkurencyjne ceny, a współpracujące z nimi biura podróży przewożą pacjentów prosto z lotniska do gabinetu zabiegowego. Kto przyleci na własną rękę, też trafi bez trudu pod właściwy adres, na „ulicę Chirurgii Plastycznej”. Numer nie ma znaczenia, praktycznie w każdym budynku mieści się przynajmniej jeden gabinet.

SMALEC W BIUŚCIE


Jeszcze niedawno Azjatki nie miały kompleksów z powodu małych piersi i nie traktowały ich jak erotycznego wabika. Ale zmieniły zdanie. W Japonii wszczepienie silikonowych implantów kosztuje pięć tysięcy dolarów, w Korei – połowę mniej. Dla większości mieszkańców kontynentu zarabiających kilka dolarów dziennie to sumy niewyobrażalne.

Biedni oglądają jednak te same filmy, co bogaci, i też chcą wyglądać jak gwiazdy. Gdy pojawia się popyt, znajdują się spryciarze gotowi go zaspokoić. W Indonezji działa zaledwie 50 licencjonowanych chirurgów plastycznych, a policja zamyka rocznie 400 nielegalnych gabinetów.

„Powiększanie biustu to operacja poważna, grożąca powikłaniami, dość urazowa, wymagająca ogólnego znieczulenia” – wyjaśnia dr Bartłomiej Noszczyk, specjalista chirurgii plastycznej. Ocena ta odnosi się do operacji wykonywanych przez wykwalifikowanych lekarzy w dobrze wyposażonych europejskich gabinetach. Jeśli nawet w takich warunkach zabieg jest ryzykowny, to przeprowadzany pokątnie staje się śmiertelnie niebezpieczny. Z ujawnianych przez azjatyckie media informacji wieje grozą.

W biedniejszych krajach wciąż nagminnie stosuje się płynny silikon, wstrzykiwany bezpośrednio do piersi. Ze względu na skłonność do zbrylania się i wywoływania stanów zapalnych, Europa i Ameryka zrezygnowały z tego zabiegu wieki temu. Nawet ten produkt jest jednak zbyt drogi, więc samozwańczy medycy zbijają koszty, dodając do niego tańsze surowce. W skonfiskowanych przez indonezyjską policję pojemnikach z silikonem stwierdzono domieszki tranu, oleju jadalnego i smalcu. Aż strach pomyśleć, czym może grozić obecność w ciele takich substancji. Ryzykują jednak nie tylko kobiety. Odnotowano kilka przypadków śmierci indonezyjskich mężczyzn i tajlandzkich transwestytów, którym wstrzyknięto tę miksturę w celu… powiększenia penisa.

FASTRYGA NA POWIEKACH