Czy znacie program "Whose Line Is It Anyway” („Tak właściwie czyja to kwestia”)? W każdym odcinku czworo komików staje przed wyzwaniem odegrania postaci w konkretnej sytuacji. O tym, kim są, gdzie są i w jakich okolicznościach się znajdują, dowiadują się, stojąc już na scenie. Muszą improwizować.

Właściwie co krok w życiu podejmujemy wyzwania, do których nie jesteśmy przygotowani. Żeby skutecznie działać, musimy szybko odnaleźć się w sytuacji, korzystając ze swoich zasobów oraz tego, co oferuje nam otoczenie. Czy nazwalibyście to improwizacją?

Michał Mącznik, coach, trener technik improwizacji i założyciel ImprovClub w Krakowie, chciał się dowiedzieć, co zwykli ludzie myślą o improwizacji. Wraz z przyjaciółmi przeprowadził ankietę na krakowskim rynku, zadając pytania ponad stu osobom. Jedno z nich brzmiało: „Z czym kojarzy ci się improwizacja?”. Najczęściej padała odpowiedź: „Z wymyślaniem, udawaniem”. „Takie skojarzenia mają zwykle negatywne konotacje” – komentuje wyniki Michał Mącznik. „Często zakładamy, że coś wymyślonego na poczekaniu nie może być wysokiej jakości. Tymczasem improwizowanie to nie jest wymyślanie na poczekaniu, to rodzaj postępowania, komunikacji i pracy nad sobą, który pozwala się odnaleźć praktycznie w każdej sytuacji i zachować przy tym wysoką jakość”.

Życie jak teatr. Ćwiczenia i gry improwizacyjne rozwijają kreatywność.

Improwizacja nierozerwalnie wiąże się z teatrem. Forma dramatów improwizowanych rozwinęła się w XV wieku we Włoszech za sprawą commedia dell’arte – ulicznych teatrów, w których aktorzy odgrywali improwizowane spektakle, prosząc publiczność, by określiła zachowanie postaci i okoliczności. Z czasem ta forma teatru odeszła w zapomnienie. Została ponownie powołana do życia w XX wieku przez dwie osoby działające zupełnie niezależnie – Violę Spolin w USA i Keitha Johnstone’a w Wielkiej Brytanii.

Viola Spolin – autorka książki „Improvisation for the theatre” – stworzyła reżyserskie techniki pracy z aktorami, które pomagają rozwijać spontaniczność i bardziej koncentrować się na chwili obecnej. Tworząc ćwiczenia i gry improwizacyjne, chciała pomóc aktorom odblokować potencjał twórczej ekspresji i rozwinąć kreatywność. Techniki improwizacji stworzone przez Violę Spolin używane są obecnie przez reżyserów, aktorów teatralnych i filmowych, komików oraz pisarzy.

Keith Johnstone – autor książek „Impro: Improvisation and the Theatre” oraz „Impro for Storytellers” – jest jednym z niewielu propagatorów sztuki improwizacji na świecie. Na początku chciał jedynie uczynić sztukę teatralną bardziej atrakcyjną dla zwykłych ludzi. Połączył więc sport i teatr, organizując dla grup teatralnych zawody, które polegały na konkurowaniu w grach improwizacyjnych na scenie. Kombinację tę nazwał „teatrosportami” (ang. Theatresports).

Gry improwizacyjne są bardzo popularne w świecie rozrywki w USA, Europie i Australii. Komicy bawią publiczność w amerykańskim „Drew Carey’s Green Screen Show” czy „Drew Carey’s Improv-A-Ganza” – odmianach programu „Whose Line Is It Anyway”. W angielskim „Fast and Loose” pięciu komików i zaproszony gość odgrywają na żywo przed publicznością improwizowane skecze, których temat jest narzucony przez prowadzącego program. W australijskim „Thank God You’re Here” zaproszeni goście zamiast scenariusza dostają kostiumy i rekwizyty. Ich zadaniem jest odegrać scenkę i wytrwać w swojej postaci. Wiedzą tylko, że zostaną przywitani na scenie słowami: „Thank God you’re here”.