Zanim guzy zaczną dawać przerzuty, najczęściej rosną powoli. Komórki nowotworowe dzielą się spokojnie, a w miarę jak pojawiają się w nich kolejne mutacje, układ odpornościowy coraz słabiej z nimi walczy i popada w „uśpienie”. Jak go obudzić? Pomysłów jest wiele, ale okazuje się, że w tej roli świetnie sprawdzają się niektóre chorobotwórcze mikroby.

 

KIEDY ORGANIZM ŚPI

Jak wyjaśnia prof. dr hab. Marek Jakóbisiak z Zakładu Immunologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ewolucja nie przystosowała nas do walki z rakiem, bo nie miała na to szans. Nowotwory najczęściej atakują nas w podeszłym wieku, po okresie reprodukcyjnym. Natomiast bakterie atakują od pierwszych chwil życia. Układ odpornościowy uczy się walki z nimi od 400 milionów lat – od czasów, gdy mieliśmy wspólnego przodka z owadami. Dlatego jeśli organizm zacznie atakować bakterie, może przy okazji „dostrzec” tkankę nowotworową i zająć się także nią. A mikroby, gdy przestaną już być potrzebne, można usunąć za pomocą antybiotyków. Ważne jest też to, że rosnący guz rakowy ma specyficzne właściwości. Nie od razu pojawiają się naczynia krwionośne dostarczające mu tlen i pożywienie. Z początku komórki nowotworowe pasożytują na sąsiednich, zdrowych.

Bywa też tak, że w środku guza pojawia się martwica, bo nie docierają tam niezbędne do życia składniki. A tak się składa, że niektóre bakterie chorobotwórcze bardzo lubią zasiedlać takie właśnie martwicze tkanki. Często mają swoje szczególne upodobania i opanowują tylko te tereny, które im odpowiadają. Ta cecha pozwala poważnie rozważać ich wykorzystanie do opracowania nieinwazyjnych testów diagnostycznych, innowacyjnych nośników leków, a nawet „szczepionek” antynowotworowych.

 

DWIE STRONY INFEKCJI

Chorobotwórcze bakterie mogą być pierwotną przyczyną niektórych nowotworów. Wywołująca chorobę wrzodową żołądka Helicobacter pylori odpowiada za raka tego narządu oraz za powstawanie tzw. chłoniaka MALT. Infekcje Salmonella typhi wiązano z rakiem pęcherzyka żółciowego, zaś rak okrężnicy jest częstszy u nosicieli Streptococcus bovis. Rak płuc współwystępuje z wywołującą atypowe zapalenia tego narządu chlamydią. Całkowite zniszczenie flory jelitowej prowadzi często do choroby Crohna, ta zaś może wywołać raka jelita grubego. Dlaczego bakterie mogą inicjować lub promować powstawanie nowotworów? Jak podpowiada prof. Jakóbisiak, wpływ na to może mieć stan zapalny wywoływany przez niektóre z nich – zwłaszcza jeśli jest przewlekły. Uwalniane wtedy substancje, takie jak wolne rodniki tlenowe, mogą sprzyjać pojawianiu się mutacji, a więc i raka. Jest jednak druga strona medalu. Ten sam Helicobacter, który może być odpowiedzialny za raka żołądka, najprawdopodobniej zmniejsza ryzyko zachorowania na raka przełyku. Z kolei salmonella jest dziś najczęściej wymieniana wśród bakterii, które mogą być nośnikiem leków skutecznych przeciw nowotworom tak agresywnym jak czerniak czy tak częstym jak rak okrężnicy i pęcherza.