Obiekt, który przez dekady napędzał hiszpański przemysł, od 15 lat stoi opuszczony i niszczeje. Piętrząc się nad okolicą, ukazując do czego są zdolni architekci lubujący w brutalizmie. Chociaż przeciwnicy nurtu na pewno powiedzieliby z przekąsem: a raczej co nieudolnie zrobić próbuje. Nie ważne jednak, czy jest się zwolennikiem czy przeciwnikiem tego kierunku, to faktem pozostaje, że w obliczu takiego kolosa, każdy pokornieje przed jego majestatem.
To właśnie w tym kompleksie, po 15 latach od zatrzymania prac, znów zostali przywitani goście, którzy mogli zasmakować surowego stanu budynku nim niebawem stanie się sercem nowoczesnego kompleksu technologiczno-kulturalnego o nazwie Catalunya Media City.
Pomnik ery industrialnej dostanie należny mu hołd
Elektrownia zakończyła swoją działalność po 41 latach w 2011 roku, kiedy to krajowy gigant energetyczny uznał infrastrukturę za przestarzałą, a jej wpływ na środowisko za niemożliwy do zaakceptowania w XXI wieku. Od tamtego czasu potężny, betonowy kompleks był fascynującą, ale pustą przestrzenią proszącą o to, żeby coś z nią zrobić. Okazjonalnie zaglądali tu fani alternatywnej turystyki, a u stóp 200 metrowych gigantów kwitło nieoficjalne życie towarzyskie.
Wokół kominów zaczęły się jednak pojawiać inicjatywy kulturalne, takie jak pokazy kina plenerowego czy prestiżowe biennale Manifesta (co roku odbywa się w innym miejscu). Prawdziwym testem dla potencjału tego miejsca stały się jednak wydarzenia towarzyszące Światowemu Kongresowi Architektów UIA, które trwały od ostatniego tygodnia czerwca aż do drugiego lipca. Pokazały one jasno, że ta przestrzeń zasługuje na drugie życie, które połączy szacunek do historii z wizją przyszłości.
Teraz to miejsce ma zostać poddane gruntowej transformacji, a za projekt odpowiadają dwa cenione zespoły architektoniczne, którego duet tworzą międzynarodowa pracownia MARVEL oraz hiszpańskie biuro Garcés de Seta Bonet Arquitectes. Ich plan zakłada przekształcenie dawnej elektrowni w potężny hub badawczo-edukacyjny, przestrzeń wystawienniczą oraz centrum kongresowe dedykowane nowym mediom i cyfrowej twórczości.

Na szczęście dla fanów brutalistycznego symbolu Barcelony, najważniejszym założeniem projektu jest maksymalne zachowanie istniejącej, zachwycającej struktury i zamiast burzyć betonowy monument, architekci zintegrują go z nową wizją. Zresztą wizja zburzenia tak potężnego kompleksu chyba nikomu by się nie opłacała, zarówno finansowo, jak i pod kątem kulturowym.
Kluczowe elementy planowanej metamorfozy
Na miejscu ma dojść jednak do kilku zmian, które uwzględniają również przerobienie obecnego kształtu. Chociażby z boku ma powstać transparentny pawilon, który się będzie ciągnął od głównej hali turbin w stronę morza. Ta nowoczesna, przeszklona bryła o geometrycznym kształcie przejmie większość nowych funkcji użytkowych, nie dominując jednocześnie nad historycznym sąsiedztwem.

Zaś północna fasada kompleksu, skierowana w stronę rzeki Besos i sąsiadującego miasta Badalona, zostanie urozmaicona systemem tarasów i balkonów umieszczonych na różnych wysokościach. Według projektantów, stworzy to zupełnie nowe, nieznane dotąd punkty widokowe na Barcelonę i sprawi, że budynek wtopi się w krajobraz niczym gigantyczna rzeźba.
Oczywiście również teren wokół elektrowni przestanie być symbolem minionego charakteru miejsca, czyli placem przed zwykłym miejscem pracy. Powstaną tu zielone skwery, piesze promenady oraz bezpośrednie, wygodne zejście na plażę.

Co ciekawe, dawny symbol zanieczyszczenia powietrza ma stać się wzorem ekologii. W końcu skoro to miejsce ma być symbolem współczesnej myśli architektonicznej, to projektanci nie omieszkali uwzględnić źródeł energii odnawialnej w swoich planach. I tak jednym z głównych elementów zrównoważonego rozwoju kompleksu będzie gigantyczna instalacja solarna, na dachach zaplanowano montaż aż 4500 metrów kwadratowych paneli fotowoltaicznych.
Przekształcenie infrastruktury, która w przeszłości miała duży wpływ na środowisko, w taką, która napędza przyszłość współpracy medialnej przy jednoczesnym wykorzystaniu ciężaru istniejącej struktury w celu zmniejszenia śladu energetycznego nowego programu, wydaje nam się godnym celem dla przyszłości architektury – powiedział Jonathan Marvel
Miło jest zobaczyć, że tak niecodzienny obiekt jak dawna elektrownia w Barcelonie dostanie drugie życie, zamiast po prostu skończyć jako plac rozbiórki.
Źródło: wallpaper
