powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Bez drewna, popiołu i dymu, tylko ciepły ogień na jesienne wieczory

Co się dzieje z biwakowym sprzętem po wycieczce w plener? Wiem, dziwne pytanie, ale kiedy się nad tym zastanowimy, odpowiedź jest bardzo prosta – większość roku spędza w szafie. W końcu, co można zrobić na przykład z kuchenką turystyczną, skoro w domu mamy zwykłą gazówkę albo indukcję? Ze zwykłym sprzętem tego typu raczej nic, ale z Camp Torch wygląda to zupełnie inaczej.

J
Joanna Marteklas
1h temu·4 minuty·
Bez drewna, popiołu i dymu, tylko ciepły ogień na jesienne wieczory
Chcesz czytać więcej treści jak „Bez drewna, popiołu i dymu, tylko ciepły ogień na jesienne wieczory"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Zbudowany przez trójkę przyjaciół z Boise w stanie Idaho palnik nie został stworzony po to, by kurzyć się w składziku, tylko do działania, nawet na tarasie albo werandzie.

Ten modułowy palnik propanowy generujący płomień o wysokości do 1,2 metra po rozmontowaniu bez problemu mieści się w kompaktowym pokrowcu, ale raczej nie będziecie chcieli go tam trzymać (o ile macie oczywiście ogród albo inny podobny teren). Ponieważ proces spalania nie wymaga użycia drewna, nie tworzy popiołu ani uciążliwego dymu, dlatego idealnie nadaje się właśnie na taras. Jedno proste pokrętło pozwala płynnie przechodzić od delikatnego, nastrojowego blasku do potężnego słupa ognia, który sprawdzi się jako ognisko na biwaku.

Za projektem stoi trio pasjonatów – Prince, Jimmi oraz Boyd – którzy swój pierwszy, mocno surowy prototyp przywiązali do pontonu i wyruszyli na rzekę. Zanim dopracowali finałową konstrukcję, stworzyli i przetestowali aż sześć różnych wersji urządzenia. Często w trakcie wypraw najsilniejszą potrzebę rozpalenia ogniska odczuwali dokładnie w te noce, kiedy tradycyjne palenie drewna było surowo zakazane ze względów bezpieczeństwa. To skłoniło ich do postawienia na paliwo propanowe, pełną kontrolę nad płomieniem oraz natychmiastowy zawór odcinający gaz. Aby nadać pomysłowi rynkowy szlif, do zespołu zaproszono inżynierów pracujących wcześniej przy kultowych produktach marki Jetboil.

Jedno pokrętło i słup ognia strzelający wysoko w górę

Ponieważ żywy ogień stanowi absolutne centrum tego urządzenia, twórcy postawili na maksymalnie uproszczony system sterowania – pojedyncze pokrętło umieszczone z boku głowicy palnika. Przytłumiony płomień świetnie sprawdzi się podczas kameralnej kolacji na świeżym powietrzu, z kolei odkręcone na maksimum rozświetli teren, gdy grupa znajomych się powiększy, a rozmowy staną się głośniejsze. Przy pełnej mocy światło ognia sięga nawet 18 metrów w każdym kierunku, co pozwala na swobodne przygotowywanie posiłków czy poruszanie się po obozowisku bez konieczności zakładania latarki czołowej. Z kolei jedna pełna butla zapewnia około 9 godzin pracy na maksymalnym płomieniu i ponad 20 godzin w trybie oszczędnym, co z nawiązką wystarcza na cały intensywny weekend.

Nazwa Torch (czyli pochodnia) nie jest tu przypadkowa, ponieważ główną zaletą tego palnika jest jego modułowość oparta na teleskopowo łączonych rurach, pozwalających na skonfigurowanie sprzętu w czterech różnych wysokościach. Tryb Campfire oznacza głowicę osadzoną bezpośrednio na niski trójnogu, ze skupieniem ciepła i blasku nisko przy ziemi, więc mamy tu klimat typowo ogniskowy. Potem możemy dodawać moduły, by podnosić wysokość palnika, a w najwyższym może on znajdować się na wysokości aż 193 centymetrów, co idealnie nada się do oświetlania całego obozowiska.

Dla bardziej wymagających użytkowników nawet przygotowano zestaw Base Camp, który umożliwia podłączenie aż trzech palników do jednej butli z gazem za pomocą specjalnego rozdzielacza. Dzięki temu można ustawić jedną pochodnię przy stole, drugą przy leżakach, a trzecią w miejscu, gdzie naturalnie gromadzą się goście. Ta uniwersalność sprawdza się po powrocie do domu – nie trzeba czekać na kolejny wyjazd, by wyciągnąć sprzęt ze schowka, co czyni zakup znacznie łatwiejszym do uzasadnienia.

Materiały, które mają wytrzymać długo

Podstawę całej konstrukcji stanowi solidny, trzystopowy statyw o rozstawie ramion wynoszącym około 90 cm. Końcówki nóżek wykorzystują uzębienie czołowe typu Hirth– precyzyjną, zazębiającą się geometrię stosowaną zazwyczaj w zaawansowanym przemyśle maszynowym. Każda noga posiada mikrorregulację, dzięki czemu palnik stoi idealnie poziomo na nierównym, podmokłym podłożu, trawniku czy kamieniach, a ostre zakończenia pozwalają na pewne wbicie statywu w ziemię.

W konstrukcji nie znajdziemy ani grama taniego plastiku – wszystkie pokrętła, złączki i elementy nośne wykonano ze stali, aluminium oraz mosiądzu. System szybkiego montażu pozwala na beznarzędziowe zmienianie wysokości oraz podłączanie nadchodzących akcesoriów, a cały projekt jest obecnie chroniony zgłoszeniem patentowym.

Z racji, że mamy tu do czynienia z dość specyficzną konstrukcją, twórcy podeszli bardzo poważnie do kwestii bezpieczeństwa. Palnik wyposażono w automatyczny wyłącznik antyprzechyłowy, który natychmiast odcina dopływ gazu w momencie, gdy urządzenie zostanie potrącone lub zacznie się przewracać. Konstrukcja jest w pełni odporna na deszcz – brak tu przemakającego drewna czy gasnących węgli, a porywy wiatru poruszają płomieniem w dokładnie taki sam sposób, jak w przypadku tradycyjnego ogniska.

Precyzyjna kontrola ognia, brak strzelających iskier oraz błyskawiczny zawór odcinający sprawiają, że Camp Torch jest często dopuszczany do użytku w miejscach objętych I i II stopniem zagrożenia pożarowego, gdzie tradycyjne ogniska są bezwzględnie zakazane. Należy jednak pamiętać, że najostrzejsze obostrzenia i całkowite zakazy wstępu do lasu obejmują również urządzenia propanowe, dlatego przed każdą wyprawą warto zweryfikować lokalne przepisy przeciwpożarowe.

Na koniec możemy natomiast spakować całość do kompaktowej torby, która łatwo zmieści się w bagażniku. Sam montaż zajmuje poniżej minuty i nie wymaga żadnych narzędzi, co też wszystko ułatwia. Jedynym minusem nie jest tu nawet cena, bo projekt wyceniono na Kickstarterze na 499 dolarów. Całkiem sporo, ale raczej dostajemy tu sprzęt, z którego będziemy korzystać latami. Niestety, wysyłka (przynajmniej w pierwszej fazie) obejmuje tylko Stany Zjednoczone. Jak będzie później? Zobaczymy.

Źródło: Kickstarter

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Bez drewna, popiołu i dymu, tylko ciepły ogień na jesienne wieczory"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX