Czym jest binge watching?

Binge watching to po naszemu po prostu serialowy maraton, z którym mamy do czynienia, gdy decydujemy się na obejrzenie więcej niż jednego odcinka za jednym posiedzeniem. Zwykle przeciętni “bingerzy” oglądają po kilka odcinków, jednak zdarzają się tacy, którzy są w stanie spędzić z ulubionym serialem nawet kilkanaście godzin. Są i tacy, którzy idą na całość – w 2016 roku Alejandro “AJ” Fragoso spędził przed ekranem 94 godziny (z 5-minutową przerwą w oglądaniu na godzinę), a jego wyczyn zapisał się w Księdze Rekordów Guinnessa. Ciekawe, ile czasu zajęło mu odsypianie takiego “maratoniku”...

Binge watching w Polsce

Jak konsumują seriale Polacy? Namiętnie, ale całkiem rozsądnie. Według wyliczeń serwisu Statista aż 34 proc. naszych rodaków ogląda za jednym posiedzeniem 3 lub 4 odcinki serialu. Nieco mniej, bo 31 proc. zazwyczaj kończy na 2 odcinkach, zaś 21 procent potrafi poprzestać na jednym (szacunek dla Was, kochani!). Po tyle samo osób (6 proc.) za to przyznało, że jednego dnia ogląda 5-6 odcinków i cały sezon. Najmniej osób, bo zaledwie 2 proc. powiedziało natomiast, że zwykle zasiadają na kanapie na maksymalnie 7 odcinków serialu.

Jako pandemiczna i pozapandemiczna fanatyczka seriali, osobiście należę do tych 6 proc., które oglądają minimum 5-6 odcinków, a binge’uję prawie cały dzień – pod pracę włączam sobie coś –  za przeproszeniem – głupiego i mało wymagającego, co traktuję jak radio i tylko od czasu do czasu zwracam uwagę na to, co dzieje się na ekranie. 

Po pracy zaś przychodzi czas na ulubione seriale, na których jednak warto się skupić. W ostatnich tygodniach sięgnęłam po serial “The Good Doctor” od twórców uwielbianego przez miliony “Doktora House’a” i od razu mnie porwał, jako że uwielbiam zdrowotne zagwozdki i dynamikę opowieści o świecie lekarzy. Zwłaszcza że medyczne seriale to tak naprawdę seriale o wszystkim – często znajdujemy tam elementy dramatu, kryminału, romansu, thrillera, a nawet horroru, jeśli charakteryzacja i efekty są zbyt realistyczne. Jak tego nie kochać? 

Wracając do “The Good Doctor” na AXN – niedługo swoją premierę będzie miał czwarty sezon tego serialu, który poza wyżej wymienionymi elementami dorzuca jeszcze jeden – paradokument. Chociaż perypetie genialnego lekarza ze spektrum autyzmu i jego kolegów są fikcyjne, to mają miejsce w naszej nowej, pandemicznej rzeczywistości, kiedy wszystkie procedury medyczne są jeszcze bardziej skomplikowane, a pacjentów w coraz gorszym stanie ciągle przybywa. Miejmy nadzieję, że już niedługo takie obrazy będą już tylko historią, ale na razie zostaje nam nerwowe obgryzanie paznokci podczas binge’owania wszystkich sezonów “The Good Doctor” i poszerzania swojej “podwórkowej” wiedzy medycznej. Czwarty sezon serialu możecie oglądać od 7 kwietnia o 21:05 w AXN.

Jak rozsądnie binge’ować?

Wracając do tematu – chociaż serialowe maratony wydają się idealnym sposobem na zabicie pandemicznej nudy, powinno się podchodzić do tego z rozsądkiem (czego obecnie się uczę). Oto kilka sposobów na zdrowe binge’owanie!

  • Planuj 

Według wielu badań binge’owanie zmniejsza stany lękowe i przynosi ukojenie dla mózgu, jednak medal ma dwie strony – jeśli robimy to kosztem “wiszących” na nas obowiązków, w efekcie może to wpłynąć na zwiększenie poczucia lęku i poziomu stresu. Zdrowym nawykiem jest “binge’owanie kontrolowane”, czyli będące nagrodą za odhaczenie ptaszka przy każdej pozycji na liście codziennych zadań. 

  • Oglądaj z ludźmi, żeby nie zdziczeć

Spokojnie – nie chodzi łamanie zasad izolacji społecznej, lecz o oglądanie symultaniczne. Jeśli Ty i Twoi znajomi macie podobny gust serialowy, umawiajcie się na wspólne oglądanie na odległość – każdy ze swojej kanapy, ale w tym samym momencie i w stałym kontakcie na grupowym czacie. A kiedy będziesz chciał/a coś obejrzeć z tylko jedną osobą, polecam spróbowanie seansu przez telefon – to zupełnie nowy wymiar przyjaźni i wspaniały sposób na podtrzymanie wrażenia bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem.

  • Naucz się powiedzieć DOŚĆ

Największym błędem przy binge’owaniu jest stawianie czasu przed ekranem nad czas na spanie. Wiadomo, że każdemu czasem zdarza się zapomnieć, ale ciągłe zarywanie nocy może skutkować kompletnym rozregulowaniem zegara biologicznego, co bezpośrednio przekłada się na zdrowie i samopoczucie. Samemu trudno się upilnować, więc najlepiej zmotywować się do spania, ustawiając w telefonie alarm, który o odpowiedniej porze zaprosi nas w objęcia Morfeusza.

  • Nie ekscytuj się zbyt późno

Ekscytacja to dobra rzecz, ale – jak się okazuje – tylko w określonych godzinach. Wiele współczesnych badań sugeruje, że nadmierne pobudzenie poznawcze przed snem jest jednym z ważnych czynników, które powodują bezsenność. Nie zapominajmy też o ekspozycji oczu na niebieskie światło. Jeśli zatem chcesz spać spokojnie, zostaw sobie najmocniejsze pozycje serialowe na popołudnie i wczesny wieczór, a później zadbaj o wprowadzenie się w stan relaksu.

Materiał powstał we współpracy z AXN