Choć ekrany dotykowe oferują bogatą gamę interaktywnych gier, stukanie w gładką taflę szkła nie odzwierciedla w pełni doświadczenia z przesunięcia pionka po tradycyjnej planszy oraz po prostu obcowania z różnymi kształtami i materiałami, których teraz jest wiele dzięki takim klasykom jak Wsiąść do pociągu (Ticket to ride) albo Na skrzydłach, czy nawet Monopoly lub Talizman. Nie mówiąc o nowościach pokroju Miodny Bzyk i jego “plastrach” miodu.
Dlatego może ta nowa propozycja wygląda tak interesująco, bowiem Board, to coś w stylu stacjonarnej konsoli, zaprojektowana przez firmę o tej samej nazwie, która stanowi próbę połączenia obu tych światów poprzez zaoferowanie przestrzeni do gry, w której klasyczne kontrolery i gamepady zostały zastąpione trójwymiarowymi rekwizytami, takimi jak miniaturowe statki kosmiczne czy zabawkowe łyżeczki.
Board to gra planszowa próbująca zmienić zasady gry interaktywnej rozrywki dla całej rodziny
Tego typu interakcja nie jest do końca nowym pomysłem, w pewnym sensie widzieliśmy to kilka lat temu, gdy Activision wywołało rewolucję w grach konsolowych przy pomocy swojej serii Skylanders, która zachęciła Disney do stworzenia Infinity, Nintendo Amiibo, a i nawet pojawiło się Lego Dimensions. Tym razem jednak zabawa zostaje przeniesiona z telewizora na specyficzną planszę (nie obędzie się jednak, bez dodatkowych zakupów).

A jest nią spory ekran dotykowy o przekątnej dwudziestu czterech cali, umieszczany na płasko na stole, wokół którego mogą zasiąść wszyscy gracze. Zamiast wirtualnych przycisków lub standardowych kontrolerów, gra oferuje coś znanego z tradycyjnych planszówek. Interakcja z cyfrową zawartością odbywa się przy pomocy dedykowanych, fizycznych pionków i innych rekwizytów (widoczne na zwiastunie klocki).
Czytaj też: Ktoś podkręcił ekran e-papierowy tak bardzo, że odpalił na nim Super Mario Lan. I nawet da się w to grać
Innowacja Board leży w sposobie rozpoznawania tych obiektów przez konsolę. Spód każdego akcesorium wyposażono w unikalny, przewodzący wzór (zamiast NFC z Amiibo czy Skylanders). Kiedy obiekt zostaje postawiony na powierzchni, ekran go po prostu rozpoznaje dzięki technologii znanej ze smartfonów. Pozwoliło to projektantom na stworzenie elementów dla wygody pozbawionych jakichkolwiek baterii, wbudowanych czujników czy skomplikowanych układów, co czyni je trwałymi i prostymi w budowie.


Tak zaprojektowany system pozwala na rozbudowaną rozgrywkę, w której nie trzeba czekać na załadowanie się efektu i zmniejsza ilość rzeczy, które mogą nie zadziałać. Ruchy wykonywane przez graczy na fizycznej planszy są natychmiast rejestrowane i przenoszone na wyświetlany obraz, co tworzy hybrydową formę rozrywki. Tworząc w ten sposób coś pomiędzy tradycyjnymi grami, a komputerowymi.
Jednak na pierwsze miejsce wychodzi najważniejsza zaleta oldschoolowych rozwiązań. Zamiast w ekran, grający patrzą na siebie i po prostu się razem bawią i przeżywają interakcję z ekranem. Ten zaś czasami może też zachęcić do fizycznej zmiany położenia, dokładając dodatkową interakcję pomiędzy znajomymi, czy rodziną.

Niestety, jak to zwykle bywa, a już szczególnie w przypadku urządzeń elektronicznych, coś za coś. Efekciarska interakcja potrzebuje energii, więc urządzenie wymaga stałego zasilania przy pomocy kabla (więc trzeba uważać), co oznacza, że jego umiejscowienie na stole w salonie jest uzależnione od dostępu do źródła prądu. W przeciwieństwie do tabletów, Board jest sprzętem przeznaczonym do użytku w jednym miejscu.
Kolejnym aspektem jest kwestia rozbudowy kolekcji gier i akcesoriów. Podczas gdy tradycyjne konsolowe tytuły cyfrowe można pobrać natychmiast po zakupie w sklepie internetowym, w przypadku konsoli Board pozyskanie nowych elementów rozgrywki często wiąże się z koniecznością fizycznej dostawy zamówionych elementów i pionków, co wydłuża czas oczekiwania na kolejną grę, nawet jeżeli sam software jest już na dysku.
Cena i dostępność
Na dysku jest już preinstalowanych 7 gier gotowych do zabawy, a samą konsolę można zakupić na stronie producenta. Cena może niestety być skutecznym odstraszaczem i nawet recenzentów stawia w pozycji, że nie są pewni, czy to będą najlepiej, czy najgorzej wydane pieniądze. Jest to aż 339 dolarów z trwającą zniżką (normalnie 399).
Źródło: yankodesign
