Inżynierowie z marek Bosch oraz Ecovacs postanowili rozwiązać ten problem. Połączyli swoje siły, aby stworzyć Bosch Built-In Vacuum and Mop Robot – zaawansowane urządzenie, które po skończonej pracy po prostu całkowicie znika z oczu.
Robot sprzątający w zabudowie
Nie wiem czy kojarzycie, bo u nas raczej nigdy nie było to zbyt popularne, ale istnieje coś takiego, jak odkurzacz centralny. Samo urządzenie znajduje się w piwnicy, a w całym doku, dyskretnie ukryte w ścianie, są rury. Wyciąga się je, odkurza, a potem znów znikają z oczu. Pomysł Bosch i Ecovacs trochę na tym bazuje, ale łączy się bardziej z typowym dla kuchni rozwiązaniem – sprzętem w zabudowie.
Chodzi więc o to, by po skończonej pracy robot znikał nam z oczu, a jego stacja ma być zabudowana po prostu w meblach. System został zaprojektowany tak, aby idealnie pasować do standardowego modułu szafki pod zlewozmywak lub bezpośrednio w jej sąsiedztwie. Zamiast stawiać wielką bazę na środku przejścia, montuje się ją dyskretnie w dolnym cokole lub wewnątrz mebli kuchennych za pomocą wykwalifikowanego montera kuchni.
W ten sposób na co dzień widzimy jedynie elegancki front swoich mebli, a gdy nadchodzi pora sprzątania, dyskretne drzwiczki uchylają się, robot wyjeżdża na podłogę, robi swoje, a po zakończonej misji wraca do bazy, chowa się wewnątrz i znów staje się absolutnie niewidoczny.

Warto dodać, że nie jest to jedynie pojedynczy koncept pokazowy. Bosch rusza z dystrybucją w Wielkiej Brytanii i Irlandii u ponad 400 niezależnych sprzedawców mebli kuchennych. Choć oficjalna rekomendowana cena producenta nie została jeszcze ogłoszona, pierwsze cenniki wskazują kwotę rzędu 2790 funtów. To spore wyzwanie dla portfela, ale dla osób projektujących nową kuchnię od zera i ceniących perfekcyjny minimalistyczny wygląd, może to być absolutny strzał w dziesiątkę.
Sama dyskrecja montażowa to dopiero połowa sukcesu. Prawdziwy komfort użytkowania kryje się w tym, jak stacja dokująca obsługuje robota. Ponieważ baza jest wbudowana w meble na stałe, podłącza się ją bezpośrednio do domowej instalacji wodno-kanalizacyjnej oraz sieci elektrycznej.
To całkowicie eliminuje konieczność ręcznego wylewania brudnej wody czy dolewania świeżej. Baza sama pobiera czystą wodę, automatycznie aplikuje detergent do mycia podłóg, a po powrocie odkurzacza rozpoczyna proces czyszczenia. Mopy są płukane gorącą wodą o temperaturze aż 75°C, co gwarantuje rozpuszczenie tłuszczu i skuteczną dezynfekcję, a następnie suszone strumieniem ciepłego powietrza o temperaturze 45°C. Baza posiada również funkcję samospłukiwania i czyszczenia swojej własnej tacy. Trudno wyobrazić sobie bardziej bezobsługowy system. Oczywiście raz na jakiś czas będziemy musieli napełnić pojemnik na detergent oraz wyrzucić worek na kurz, ale to zadania zajmujące chwilkę raz na kilka tygodni.
Najpotężniejszy robot w historii marki Bosch
Mogłoby się wydawać, że miniaturyzacja i ukrycie robota zmusiły inżynierów do pójścia na kompromisy w kwestii parametrów technicznych, ale nic bardziej mylnego. To bez wątpienia najmocniejszy robot sprzątający, jakiego Bosch do tej pory wypuścił na rynek.
Urządzenie oferuje potężną siłą ssania na poziomie aż 20 000 Pa, co pozwala mu bez trudu wyciągać najdrobniejszy pył z głębokich dywanów czy szczelin w parkiecie. Jednocześnie konstrukcja samego robota pozostaje wyjątkowo smukła – jego wysokość wynosi zaledwie 84 mm. Dzięki temu bez problemu wjeżdża pod niskie kanapy, łóżka i szafki, docierając do miejsc zazwyczaj niedostępnych dla innych odkurzaczy. Sprzęt potrafi także pokonywać progi i przeszkody o wysokości do 20 mm.

Pełną kontrolę nad pracą urządzenia zapewnia znana i ceniona aplikacja Home Connect. Z poziomu telefonu możemy dowolnie konfigurować mapy mieszkania, ustawiać strefy wyłączone ze sprzątania, definiować dokładne harmonogramy pracy, a także zarządzać mapowaniem wielopoziomowym (aż do trzech pięter w jednym domu).
Kiedy się nad tym zastanowimy, to całkiem logiczny kierunek rozwoju tego segmentu. Obecnie producenci wciskają coraz więcej funkcji do stacji dokujących, a te jedynie rosną. W mniejszych mieszkaniach czy w takich, w których stawia się na spójność wnętrza nie ma za bardzo miejsca na taką wielką skrzynkę, dlatego opcja z zabudową wydaje się strzałem w dziesiątkę. Jedynym minusem tego rozwiązania jest jedynie fakt, że o takim zabudowanym robocie trzeba myśleć już na etapie projektowania kuchni. Jeśli jednak ktoś właśnie planuje wykańczanie domu czy mieszkania albo generalny remont kuchni – warto o tym pomyśleć.
