Kiedy zbierała ona srogie żniwa wśród problematycznej młodzieży i targanych wewnętrznymi konfliktami artystów, nikt nie spodziewał się, jak bardzo w przyszłości zredefiniuje się grupa jej użytkowników. Dziś heroiny nie spotyka się na podejrzanych skwerkach czy ciemnych uliczkach, można ją za to znaleźć w klubach, na festiwalach i prywatnych mieszkaniach pozornie najzwyklejszych osób.

W XXI wieku narkotyk ten powrócił na języki za sprawą śmierci aktora Philipa Seymoura Hoffmana w 2014 roku. Został on wówczas znaleziony w swoim nowojorskim mieszkaniu z igłą strzykawki tkwiącą w przedramieniu i zapasem 70 toreb heroiny o wartości około 10 000 dolarów.

To między innymi przedawkowanie Philipa Seymoura Hoffmana (na zdjęciu) zwróciło uwagę współczesnych mediów na powrót problemu heroinowego

W 2016 roku amerykańska agencja rządowa ds. narkotyków (Drug Enforcement Administration - DEA, przyp.red.) opublikowała raport dotyczący zagrożeń narkotykowych w USA, wykorzystując dane uzyskane od ponad tysiąca państwowych i lokalnych organów ścigania.

Według raportu najbardziej gwałtowny wzrost liczby zgonów spowodowanych przedawkowaniem heroiny nastąpił między 2004 a 2016 rokiem (z 1879 do 15469). W ostatnich latach również w Polsce coraz częściej słyszy się o śmiertelnych przypadkach zażywania heroiny, zwłaszcza wśród starszej młodzieży i świeżo upieczonych dorosłych.

Kogo winić za ten przerażający comeback?

W swoim raporcie DEA przypisuje wzrost popularności heroiny trzem czynnikom:

Pierwszym jest bardzo łatwy dostęp do heroiny o wysokiej czystości. To już nie jest podejrzany kompot, sprzedawany w brudnym papierku przed podejrzanego gościa, lecz produkt niemalże premium. Coś, co wręcz zaczęło być kojarzone z pewnego rodzaju prestiżem i nonszalanckim stylem życia. Według agencji za dystrybucję tego rodzaju heroiny na całym świecie odpowiadają kartele z Meksyku i Ameryki Południowej, stopniowo rozszerzając swoją działalność na kraje, które nie zaznały jeszcze czystszej wersji narkotyku.

Kolejnym powodem wymienionym w dokumencie DEA jest kryzys opioidowy. Nie dość, że sam z siebie zbiera on co roku ogromne śmiertelne żniwa lub popycha swoich użytkowników w stronę cięższych substancji, to obrana przez Stany Zjednoczona metoda walki z nim jednocześnie okazała się być niejakim zaproszeniem do heroinowego świata. 

Wprowadzenie surowszych restrykcji dotyczących przepisywania opioidów pacjentom i podwyższenie cen leków zniechęciły wiele osób do korzystania z tychże, ale jednocześnie pchnęły je w stronę ciężkich, nielegalnych narkotyków, które są tańsze i o wiele łatwiej dostępne.

Co heroina robi z ludzkim ciałem?

Źródło: https://www.theinfographicsshow.com/

Jako trzeci zapalnik heroinowej bomby we współczesnym świecie, DEA wskazuje coraz młodszy wiek użytkowników heroiny. Wprawdzie w ciągu ostatnich kilku lat zauważalna jest tendencja rosnąca, jeśli chodzi o wiek pierwszego zażycia tego narkotyku, jednak dostępność heroiny wśród młodych ludzi jest tak powszechna, a ich wiedza na temat tego, co wprowadzają do organizmu tak znikoma, że to właśnie oni najczęściej przedawkowują ze skutkiem śmiertelnym. Heroina zdecydowanie różni się od innych dostępnych, “popularnych” używek poziomem bezpieczeństwa stosowania i niewiele młodych osób zdaje sobie sprawę z tego, że niezwykle łatwo jest przypadkiem ją przedawkować lub że jej połączenie z napojami alkoholowymi może zakończyć się śmiercią na skutek porażenia centralnego układu nerwowego.

Jak zwalczać epidemię heroinizmu w naszym otoczeniu? 

Mimo że heroina jest niezwykle uzależniającą substancją, to osoby, które wpadły w jej pułapkę, bardzo rzadko decydują się na odwyk. A gdy już podejmą taką decyzję, często jest za późno - zmiany spowodowane w organizmie stają się nieodwracalne. 

Jeśli zauważysz, że ktoś z Twojego otoczenia może mieć problem opioidami lub innymi narkotykami, spróbuj przekonać tę osobę do kontaktu z anonimowym telefonem zaufania Krajowego Biura Do Spraw Przecidziałania Narkomanii