Burza słoneczna jest w zasadzie burzą magnetyczną. Ze Słońca wówczas jest emitowany olbrzymi strumień promieniowania magnetycznego, który wchodzi w reakcję z innymi obiektami kosmicznymi, w tym z samą Ziemią.
Nasza planeta posiada własne pole magnetyczne, które niejako chroni nas przez najbardziej szkodliwym działaniem burz słonecznych. Kiedy dawka promieniowania wchodzi w interakcję z ziemskim polem, wówczas możemy oglądać słynne zorze polarne na wyższych szerokościach geograficznych.
Większe burze słoneczne mogą zakłócić sygnały radiowe i GPS, ale nadal nie jest to wspomniane w tytule „wyłączenie” Internetu. Aby do tego doszło, muszą zostać uszkodzone kable przesyłowe przebiegające pod powierzchnią oceanów i łączące telekomunikacyjnie wszystkie kontynenty.

Burza słoneczna wyłączy Internet? Tak, jeśli będzie dostatecznie silna i uszkodzi kable przesyłowe
Jak informują eksperci z LiveScience, istnieje szansa, że nadejdzie tak silna burza słoneczna, która wygeneruje pole elektryczne idące po powierzchni skorupy ziemskiej. Wówczas działanie kabli przesyłowych może zostać zaburzone, a dokładnie działanie wzmacniaczy sygnału rozmieszczonych na kablach co 50 do 145 kilometrów. Jeśli one przestaną działać, wówczas możemy mówić o prawdziwych „internetowym blackoucie”.
Warto dodać, że znane jest wiele przypadków, gdy koronalne wyrzuty masy ze Słońca spowodowały telekomunikacyjny paraliż w kilku regionach świata. Chociażby w marcu 1989 roku burza magnetyczna wyłączyła sieć elektryczną w kanadyjskim stanie Quebec – przez 9 godzin 6 milionów ludzi nie miało prądu, co wywołały poważne skutki ekonomiczne dla regionu.
Nie zapominajmy, że na orbicie ziemskiej krążą setki satelitów, w tym również Starlinki, których, jak uspokajają naukowcy, ewentualne uszkodzenie nie będzie miało wpływu na globalną sieć telekomunikacyjną.
Naukowcy zwracają jednakże uwagę, żeby wypracować coraz lepsze sposoby przewidywania burz słonecznych. Tylko wtedy możemy być bardziej przygotowani na skutki, jakie wywoła fala promieniowania magnetycznego.
