Psychologowie od dawna podejrzewali, że to ciągłe przełączanie po prostu go niszczy. Najnowsze badanie opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Psychology przynosi na to twarde dowody, ale na szczęście podrzuca też genialny i zaskakująco prosty sposób na kontratak.
Czy “brain rot” faktycznie niszczy pamięć?
Problem stał się tak poważny, że słynny słownik Oxfordu ogłosił „brain rot” (czyli dosłowne zlasowanie mózgu od nadmiaru internetu) Słowem Roku 2024. I choć nauczyciele i rodzice od lat narzekali, że smartfony skracają naszą zdolność skupienia uwagi, naukowcy postanowili sprawdzić, co dokładnie dzieje się w naszych głowach podczas scrollowania niekończącego się ciągu rolek i TikToków.
W ramach eksperymentu badacze poddali uczestników klasycznemu testowi pamięci roboczej „2-back”. To zadanie wymagające sporego skupienia – trzeba na bieżąco analizować pojawiające się informacje i wskazywać, czy obecny element pokrywa się z tym, który widzieliśmy dokładnie dwa kroki wcześniej. Wyniki okazały się bezwzględne dla tych, którzy dużo czasu spędzają w cyfrowym świecie: osoby spędzające najwięcej czasu na oglądaniu krótkich form wideo, osiągały drastycznie gorsze wyniki na testach poznawczych. Nadmierne pochłanianie miniaturowych filmików bezpośrednio koreluje z gorszą kondycją naszej pamięci.

Nie brzmi to dobrze, ale na szczęście badanie nie przynosi nam jedynie złych wieści. Jeśli do tej pory siedzieliście z nosem w telefonie w każdej wolnej chwili, jest dla was jeszcze szansa. Okazało się bowiem, że remedium każdy ma na wyciągnięcie ręki… lub nogi, bo jest nim sport.
Naukowcy podzielili uczestników nie tylko pod kątem czasu spędzanego przed ekranem, ale też według poziomu ich dziennej aktywności fizycznej. I tu nastąpił absolutny przełom: poziom sprawności fizycznej liczył się niesamowicie mocno. Osoby regularnie uprawiające sport osiągały świetne wyniki w testach pamięci roboczej, i to całkowicie niezależnie od tego, ile filmów dziennie zdążyły wcześniej przescrollować.
Te rewelacje idealnie pokrywają się z wieloletnimi badaniami m.in. z Uniwersytetu Harvarda. Wynika z nich, że u ludzi dbających o umiarkowaną aktywność fizyczną obszary mózgu odpowiedzialne za pamięć – w tym hipokamp oraz kora przedczołowa – są po prostu fizycznie większe niż u kanapowców. Wykazano to również na poziomie neurologicznym za pomocą specjalistycznych skanerów fNIRS. U wysportowanych studentów kora przedczołowa (kluczowa dla podejmowania decyzji i kontroli poznawczej) podczas trudnych zadań pamięciowych wykazywała znacznie stabilniejszy, bardziej efektywny przepływ krwi. Mózgi ich nieaktywnych rówieśników musiały pracować o wiele ciężej, by osiągnąć podobne – a często i tak znacznie gorsze – rezultaty. Regularny trening działa jak tarcza ochronna, która amortyzuje cyfrowy chaos w naszych głowach.
Zawiąż buty albo usuń aplikację
Muszę tu jednak zaznaczyć, tak samo jak naukowcy, że badanie miało charakter korelacyjny – nie jest to jednoznaczny, laboratoryjny dowód na to, że TikTok wywołuje amnezję, a krótki jogging natychmiast ją leczy. Mimo to ciężko to zignorować. Krótkie filmiki stały się dla większości z nas codziennością i często nawet nie zauważamy już, jak wiele ich oglądamy. Widać to jednak w tym, jak ciężko jest nam się skupić i jak łatwo zapominamy o prostych sprawach.

Najważniejsze jednak, że naukowcy nie zachęcają do całkowitej zmiany stylu życia i wykupienia drogiego karnetu na siłowni. Nawet skromna, 30-minutowa rutyna – szybki marsz, rower czy krótki bieg przez większość dni w tygodniu – potrafi diametralnie poprawić nasze zdolności myślenia. W dzisiejszych, niesamowicie szybkich czasach, mieszanie czasu ekranowego z kroplami potu to najlepsza i najtańsza polisa ubezpieczeniowa dla zachowania jasności umysłu. W dodatku daje to również masę innych korzyści dla naszego zdrowia, więc naprawdę warto wprowadzić trochę ćwiczeń do swojego życia.
Mózg to nasz najważniejszy organ i trzeba o niego dbać tak samo, jak dbamy o wątrobę czy serce. Dlatego następnym razem, zanim sięgnięcie po telefon, by obejrzeć kolejny filmik dla relaksu, może lepiej po prostu wyjść z domu na szybki spacer albo chociaż wykonać kilka ćwiczeń w salonie. To nic nie kosztuje, a korzyści mogą być ogromne.
