Przemiana dokonała się w pokoju numer 607, który do 22 lutego 2027 roku zamienił się w żywą galerię sztuki i już w ogóle nie przypomina żadnego ze standardowych pokoi hotelowych, do których mogły przyzwyczaić podróże po świecie. Szabolcs Bozó, znany ze swojego unikalnego, nieco dziecięcego stylu inspirowanego węgierskim folklorem, stworzył przestrzeń pełną humoru i fantazji. Dotychczasowe dekoracje zniknęły, a ich miejsce zajęły unikalne, inspirowane prawdziwymi zwierzętami stwory, przypominające radosne potworki z kreskówek, trochę mieszając się z Disney’em, a w innej części przywodząc na myśl nawet prace Murakamiego.
Wstąpienie do tego pokoju, to jak przeniesienie się do innego wymiaru
Nie jest to pierwszy raz, kiedy paryski hotel decyduje się na tak odważny krok. Jest to część większej inicjatywy, a obecny projekt stanowi kontynuację rozwijanego przez La Fantaisie programu rezydencji artystycznych.

Ściany tego hotelu już zdążyły się napatrzeć na niecodzienne dzieła, bowiem sam obiekt słynie z promowania sztuki nowoczesnej, a jego wnętrza gościły już wcześniej instalacje chociażby francuskiego artysty Bena Arpea’a. Jednakże w przypadku najnowszej współpracy z Bozó’em, Le Fantaisie idzie jeszcze o krok dalej.
Albowiem tym razem zamiast mało oryginalnego wieszania obrazów, twórca otrzymał wyjątkową, bo całkowitą swobodę w zmianie dosłownie wszystkich elementów pokoju, co czyni ten rozdział artystycznej inicjatywy najbardziej immersyjną w dotychczasowej historii hotelu. Projekt także – i zapewne nieprzypadkowo – zbiega się w czasie z paryską wystawą węgierskiego grafika, zatytułowaną Antidote w galerii Semiose.

Z tego powodu, tym razem w apartamencie sztuka nie tylko wisi na ścianach, ona otacza, wchłania w całości gościa z każdej strony i nie daje żadnego innego wyboru jak się w niej zanurzyć. Bozó osobiście pomalował ściany oraz abażury lamp, które wieczorem rzucają na pokój ciepłe, wręcz magiczne światło.
Co więcej, artysta przeniósł swoją twórczość na tekstylia, pozwalając gościom na bardzo namacalny kontakt ze swoimi dziełami, który w galerii nie byłby możliwy, lecz w tym hotelu jest wręcz to mile widziane. Twórca zaprojektował również miękkie tkaniny, od ręcznie robionych poduszek po narzuty na łóżka utkane w jego charakterystyczne motywy. W pokoju stanęły także wielkoformatowe miękkie rzeźby, które nadają całości zabawny charakter, chociaż kąśliwi mogliby je nazwać… Pluszakami.
Czytaj też: Koniec z walką z hotelowym żelazkiem. W kilka chwil Twoja koszula będzie znów idealna
Obcowanie ze sztuką niestety nie jest tanie. Na szczęście to tylko kwestia gustu
Sam apartament ma powierzchnię 42 metrów kwadratowych i może pomieścić do trzech osób, zaś wisienką na torcie jest widok oferowany przez jego okna; poza sztuką wewnątrz, hotelowy ogród czeka na zewnątrz, pozwalając pozostać w iluzji podróży do tajemniczego miejsca.

Sam w sobie hotel La Fantaisie (zaprojektowany przez Martina Brudnizkiego) słynie z botanicznego, pełnego kolorów stylu, ale pokój 607 wynosi te doświadczenia na zupełnie nowy poziom. Oczywiście nie tylko pokój oferuje zetknięcie z twórczością Bozó’a. Dla odwiedzających przygotowano również specjalne pamiątki, limitowane gadżety stworzone wspólnie z artystą i sprzedawane wyłącznie na miejscu.
Dzięki tej współpracy, codzienne obiekty takie jak czapki, naklejki, karty do gry czy designerskie tace, zamieniają się w obiekt o większej wartości duchowej (nawet jeżeli wciąż za plecami owego ducha skrywa się kapitalizm). W pokoju znajduje się także broszura informacyjna dla kolekcjonerów, ponieważ prezentowane w niej dzieła sztuki można kupić na własność.

Jeśli więc ktoś planuje podróż do Paryża i zamiast klasycznej elegancji woli noc spędzoną wewnątrz trójwymiarowego, radosnego obrazu, trzeba poprosić kierowcę taksówki o odstawienie na Rue Cadet 24 w 9. dzielnicy. Cena za noc w tym wyjątkowym Art Suite zaczyna się niestety od 1000 euro (w cenie wliczone jest śniadanie – uff!). Zatem tanio nie jest, lecz na szczęście nie każdy będzie czuł potrzebę skorzystać z tej okazji, bo w końcu sztuka, a już w ogóle nowoczesna, to wciąż tylko kwestia gustu.
Źródło: wallpaper, birdtravel
