Nazwa sondy Tianwen-1 oznacza w wolnym tłumaczeniu "poszukiwanie niebiańskiej prawdy". To zobowiązuje, ale już pierwsze efekty są satysfakcjonujące. Czarno-białe zdjęcie Marsa z miejsce obiegło światowe media.

 

 

Przed wylądowaniem łazika na powierzchni Marsa, obiekt ma najpierw okrążyć planetę. Chińczycy wierzą, że uda im się zebrać nowe informacje dotyczące marsjańskiej gleby, struktury geologicznej, środowiska oraz atmosfery. W planach są również poszukiwania śladów wody. Orbiter ma w tym samym czasie badać powierzchnię przy użyciu kamer, radaru oraz magnetometru. Z całym ładunkiem sonda waży ponad pięć ton.

 

Chińczycy szykują się do podboju kosmosu

W piątek bezzałogowa sonda znajdowała się około 184 milionów kilometrów od Ziemi i 1,1 miliona kilometrów od Marsa. Pokonanie 465 milionów kilometrów zajęło jej 197 dni. Takie informacje przekazała Chińska Agencja Kosmiczna.

 

Tego samego dnia Tianwen-1 przeprowadziła czwartą korektę własnego toru ruchu. Według obliczeń 10 lutego wysłana przez Chińczyków sonda ma znaleźć się w strefie oddziaływania grawitacji Marsa. Wtedy też zwolni tempo poruszania się.

– Żadne misje planetarne nie były nigdy realizowane w ten sposób – zapowiadał zespół astronomów w artykule poprzedzającym wysłanie Tianwen-1 w kosmos.

Sonda ma wylądować na Marsie w maju tego roku. Naukowcy zgodnie uznali, że najlepszym miejscem do badań będzie Utopia Planitia, równina położona w północnej okolicy okołobiegunowej. Cały obszar ma kształt misy, a w jego centralnej części głębokość sięga sześciu kilometrów poniżej marsjańskiego poziomu odniesienia. To właśnie tu w 1976 roku wylądował Viking 2 – bezzałogowa sonda kosmiczna wysłana przez NASA. Na podstawie ówczesnych badań stwierdzono, że grunt pokrywa szron, a jego chemiczny skład jest podobny do zwietrzałych law bazaltowych.

fot. Chińska Narodowa Administracja Kosmiczna

Badania na Marsie

Tianwen-1 dotrze na Marsa zaledwie kilka dni po dwóch innych statkach: satelicie Hope wysłanej przez Zjednoczone Emiraty Arabskie i łaziku Perseverance od NASA. Wszystkie trzy kraje wykorzystały wyjątkowo dogodne okno startowe. Obiekty wysłane w kosmos latem ubiegłego roku miały stosunkowo krótką drogę na Marsa. Każdy z nich będzie miał za to wiele do zrobienia na Czerwonej Planecie.

Już podczas poprzednich misji kosmicznych, w tym Mars Reconaissance Orbiter czy Mars Express Europejskiej Agencji Kosmicznej, ustalono, że na powierzchni Czerwonej Planety lub pod nią może znajdować się woda. Sonda Tianwen-1 ma potwierdzić te przypuszczenia. Takie odkrycie na pewno ucieszyłoby entuzjastów teorii o istnieniu życia w kosmosie.