Asteroida Bennu – znana też jako (101955) 1999 RQ – jest uznawana przez NASA za obiekt potencjalnie niebezpieczny, który może znaleźć się na kursie kolizyjnym z Ziemią. Zgodnie z najnowszymi szacunkami naukowców do niebezpiecznego zbliżenia między naszym globem a gigantyczną asteroidą może dojść między 2175 a 2199 rokiem, kiedy to Bennu minie Ziemię w odległości około 7,5 mln km. Ryzyko zderzenia jest niewielkie i wynosi zaledwie 1 do 2700.

Mimo tych dość uspokajających wyliczeń jest się czego bać, bo zderzenie Bennu z Ziemią mogłoby wyzwolić energię 80 tys. razy większą niż uwolniona przez bombę zrzuconą na Hiroszimę! Nic dziwnego, że NASA nie chce polegać jedynie na swoich szacunkach, ale pracuje nad programem unieszkodliwienia asteroidy.

Żeby lepiej przygotować się do „ataku” na Bennu, wysłano w jej kierunku sondę OSIRIS-REx, która pobrała próbki z powierzchni asteroidy, a teraz transportuje je na Ziemię. Jeśli dowiemy się, co Bennu kryje w swoim wnętrzu, może łatwiej będzie nam ją rozbić lub przekierować – uważają naukowcy. Próbki zgromadzone przez sondę dotrą do NASA w 2023 roku, a tymczasem chińscy naukowcy – nie czekając na wyniki amerykańskich badań – opracowali własny plan, który ma gwarantować, że do zderzenia z Bennu nie dojdzie.

23 chińskie rakiety zmienią trajektorię lotu asteroidy Bennu

Naukowcy z Narodowego Centrum Nauki Kosmicznej w Chinach obliczyli, że jeśli 23 rakiety Long March 5 – każda ważąca ok. 900 ton – uderzą jednocześnie w asteroidę Bennu, to zdołają zmienić kurs asteroidy i przesunąć ją o prawie 9 000 km (czyli równowartość 1,4 promienia Ziemi). Swoje obliczenia przedstawili w czasopiśmie „Icarus”.

„Uderzenia asteroid stanowią poważne zagrożenie dla całego życia na Ziemi. Odbicie asteroidy i zmiana trajektorii jej lotu mają kluczowe znaczenie dla zmniejszenia tego zagrożenia” – napisał w artykule Mingtao Li, inżynier nauk kosmicznych i główny autor nowego badania.

Plan chińskich naukowców pozwoliłby uniknąć stosowania bardziej drastycznych metod, jak proponowane przez niektórych umieszczenie na powierzchni asteroidy bomby jądrowej. Co prawda w wyniku kosmicznej eksplozji pozbylibyśmy się samej Bennu, ale mielibyśmy do czynienia z setkami mniejszych skał, które nadal mogłyby spaść na Ziemię i spowodować poważne zniszczenia.

NASA ma swój program przemieszczania asteroidy – HAMMER

Chiński plan opiera się na podobnej koncepcji, jaką swojego czasu przedstawiła NASA. Amerykańska agencja stworzyła program pod nazwą HAMMER (Hypervelocity Asteroid Mitigation Mission for Emergency Response), który zakłada wysłanie w kierunku Bennu 9-metrowego statku kosmicznego wyposażonego w tarany (jedna z wersji przewidywała też ładunki jądrowe).

Statek miałby zepchnąć asteroidę z kursu kolizyjnego tak, aby bezpiecznie minęła Ziemię. Symulacje przygotowane przez NASA sugerują, że do przesunięcia asteroidy potrzebne byłoby od 34 do 53 uderzeń kosmicznego tarana, który musiałby zostać wystrzelony co najmniej na 10 lat przed przewidywanym zderzeniem asteroidy z Ziemią. Rozwiązanie NASA byłoby jednak znacznie droższe niż metoda chińska.

 

Źródło: Icarus.