powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Zdrowie

Cierpiały w milczeniu przez całe lata. Dlaczego lekarze tak długo ignorowali ADHD u kobiet?

Przez dziesięciolecia wzorzec ADHD tworzony był niemal wyłącznie na podstawie obserwacji nadpobudliwych chłopców, którzy biegali po klasie i rozpraszali innych na lekcjach. Kiedy tak się nad tym zastanawiam, to w moich szkolnych latach nigdy nie widziałam dziewczynki z tym zaburzeniem. Teraz z kolei coraz więcej dorosłych kobiet nagle diagnozuje się na ADHD, a wokół słychać głosy, że nagle sobie wymyślają.

J
Joanna Marteklas
1h temu·4 minuty·
Cierpiały w milczeniu przez całe lata. Dlaczego lekarze tak długo ignorowali ADHD u kobiet?
Chcesz czytać więcej treści jak „Cierpiały w milczeniu przez całe lata. Dlaczego lekarze tak długo ignorowali ADHD u kobiet?"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Problem w tym, że ich zaburzenia nie biorą się z chwilowej mody (jak to niektórzy nazywają), tylko z faktu, że u nich ADHD wyglądało inaczej. Były tymi grzecznymi dziewczynkami, przygotowanymi do lekcji, z dobrymi ocenami, których nikt nie posądziłby o nadpobudliwość. Jednak pod tą idealną warstwą toczyła się walka o przetrwanie i sprostanie wymaganiom otoczenia.

Cena ukrywania własnej natury. Kiedy system w końcu pęka

Zamiast ruchowej ekspresji pojawiał się u nich wewnętrzny niepokój, nieustanna gonitwa myśli, głowa w chmurach albo perfekcjonizm posunięty do granic absurdu. Przez lata przeznaczały gigantyczną energię na tzw. maskowanie – stwarzanie pozorów idealnej organizacji, byle tylko nikt nie zauważył, że w środku ledwo wiążą koniec z końcem. I tak oto miliony kobiet dorastały z przeświadczeniem, że po prostu są „mniej zdolne”, „za bardzo emocjonalne” albo niewystarczająco się starają.

Diagnoza ADHD – którego przecież nie da się wyleczyć – może osobom neurotypowym wydawać się zbędnym papierkiem. W końcu sama jego obecność niczego nie zmieni. Niestety, zmieni bardzo wiele. Brak wczesnej diagnozy to nie jest tylko kwestia spóźniania się czy gubienia kluczy. To lata narastającego wstydu, które niszczą zdrowie. Zamiast właściwego rozpoznania, kobiety masowo wychodziły gabinetów z etykietką depresji, stanów lękowych, zaburzeń odżywiania czy bezsenności. A kiedy leczenie depresji nie przynosiło rezultatów, problem i tak pozostawał – bo nikt nie pytał, co leży pod spodem.

Często dochodzi też do pomyłek z zaburzeniem osobowości borderline (BPD). W obu przypadkach pojawia się silna impulsywność i emocjonalne tornado, ale ich źródło jest zupełnie inne. W ADHD to kwestia regulacji uwagi i funkcji wykonawczych, obecna od wczesnego dzieciństwa. W BPD kluczowy jest lęk przed odrzuceniem i niestabilny obraz samego siebie.

Nierozpoznane ADHD to także ciche popychanie kobiet w stronę uzależnień. Lampka wina na wieczorne wyciszenie myśli, papierosy, leki uspokajające – to niemal nigdy nie wynika z braku silnej woli. To po prostu desperacka próba samoleczenia i ulżenia układowi nerwowemu, który od lat działa na najwyższych obrotach. Brytyjskie badania pokazały wręcz drastyczną cenę tego stanu rzeczy: kobiety z niezdiagnozowanym ADHD żyją średnio o prawie 9 lat krócej od swoich rówieśniczek.

Kiedy przez całe życie walczy się z samym sobą i oczekiwaniami społeczeństwa, diagnoza jest prawdziwym ratunkiem, nawet jeśli nie niesie ze sobą leków. Bo nagle okazuje się, że nie jestem leniwa, mój mózg po prostu działa inaczej. Nie chodzi też o usprawiedliwianie wszystkiego ADHD, tylko o zrozumienie, dlaczego działamy tak, a nie inaczej. To jak możliwość wzięcia oddechu pełną piersią po całym życiu wstrzymywania oddechu. I jasne, sama diagnoza nie jest magicznym rozwiązaniem, jest jednak najważniejszym krokiem do zrozumienia i zaakceptowania siebie.

/Fot. Unsplash

Z czasem jest gorzej

Brak diagnozy z czasem staje się coraz bardziej dotkliwy, bo system kompensacyjny, budowany z takim trudem przez całe życie, zaczyna się walić z czasem, zwłaszcza w dwóch momentach. Pierwszym z nich jest macierzyństwo. Ponieważ ADHD ma silne podłoże genetyczne, mama z ADHD często wychowuje dziecko, które również jest neuroatypowe. Ilość bodźców, brak snu, chaos i konieczność ogarnięcia nie tylko siebie, ale i małego człowieka, staje się prostą drogą do wypalenia. Czasem za hasłem „nie radzę sobie z dzieckiem” stoi nie tylko depresja poporodowa, ale właśnie niezdiagnozowane dotąd ADHD.

Drugi potężny kryzys przychodzi koło pięćdziesiątki. W okresie okołomenopauzalnym spadek poziomu estrogenów uderza bezpośrednio w układ dopaminowy. Kobiety nagle czują, że ich mózg całkowicie odmawia posłuszeństwa – mgła mózgowa paraliżuje codzienność, zapominają o prostych rzeczach, a dotychczasowe metody kontroli przestają działać. To właśnie w tym momencie trafiają do lekarza z poczuciem, że „coś się w nich zepsuło”.

Na szczęście świadomość się zmienia, a dorosłe kobiety coraz odważniej sięgają po diagnozę. Bardzo podoba mi się również fakt, że o kobiecym ADHD dużo mówi się teraz w mediach społecznościowych. Oczywiście niektórzy starają się romantyzować to zaburzenie i nazywają je pięknie „super mocą” (tu każdy z ADHD puknie się raczej w czoło), ale mimo wszystko pomaga to wielu osobom nazwać ich problemy. A to z kolei popycha ich do uzyskania pomocy.  Odpowiednio dobrane leczenie – połączenie farmakoterapii, terapii poznawczo-behawioralnej, a czasem także zastępczej terapii hormonalnej – daje im coś absolutnie bezcennego: ogromną ulgę.

Zrozumienie, że nie jest się „zepsutym nieudacznikiem”, pozwala wreszcie przepisać na nowo scenariusz we własnej głowie. To nie lenistwo i nie brak charakteru. To po prostu konkretny profil neurobiologiczny, z którym da się żyć dobrze, spokojnie i po swojemu – wystarczy tylko przestać wymagać od siebie funkcjonowania na cudzych zasadach.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Cierpiały w milczeniu przez całe lata. Dlaczego lekarze tak długo ignorowali ADHD u kobiet?"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX