Młodzi przechodzą COVID-19 coraz gorzej

“Obserwujemy, że jak w pierwszej fali większość hospitalizowanych to byli nasi seniorzy, to teraz widzimy coraz więcej młodych ludzi w wieku 30, 40, 50 lat, którzy zgłaszają się do nas już z ciężkimi objawami niewydolności oddechowej związanej z przebiegiem COVID-19” 

– powiedział Matyja, dodając, że w porównaniu do poprzednich fal koronawirusa zaraża się dużo więcej młodszych osób, za co odpowiedzialne jest pojawienie się w Polsce brytyjska odmiana wirusa. Obecnie przypisuje się jej aż 40 procent nowych przypadków zakażeń w naszym kraju.

“Społeczeństwo jest już zmęczone tymi obostrzeniami, lockdownem miejscowym i ogólnym, stąd też bagatelizowanie pierwszych objawów i zgłaszanie się do nas, do lekarzy, już w sytuacji, kiedy ta niewydolność oddechowa jest znacznego stopnia”

– zaobserwował Matyja, informując, że obecnie u większości chorych na COVID-19 obserwuje się nowe objawy koronawirusa, które wcześniej nie stanowiły problemu – bardzo ostry bólu gardła i trudności w przełykaniu. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dodał również, że doświadczenia z poprzednich fal pandemii znacznie ułatwiają lekarzom skuteczną walkę z wirusem, a tymczasowe placówki szpitalne są dobrze przygotowane na ewentualny nagły wzrost zachorowań, jednak istnieje problem, który może upośledzić system – braki w personelu, z którymi cały czas boryka się polska służba zdrowia.

Prof. Gut: “umieralność przesunie się na młodsze roczniki”

Wirusolog prof. Włodzimierz Gut, który jest doradcą Głównego Inspektora Sanitarnego, powiedział w rozmowie z dziennikiem “Fakt”, że to, iż w Polsce podwójną dawkę szczepionki przyjęło ponad 1,4 milionów obywateli, wśród których jest wiele starszych osób, nie powinno oznaczać, że możemy sobie pozwolić na poluzowanie obostrzeń w czasie zbliżających się świąt wielkanocnych. Zrozumiałe jest, że to seniorzy szczególnie ciężko znoszą rozłąkę z rodziną, jednak ekspert zaleca, by przed ewentualnym spotkaniem zaszczepione osoby zrobiły sobie test na obecność przeciwciał, by mieć pewność, że są bezpieczne.

“90 procent zaszczepionych, bo taka jest mniej więcej skuteczność szczepionki, będzie podczas tych spotkań bezpieczna”

 – powiedział prof. Gut, zaznaczając, że jest jeden zasadniczy powód, dla którego mimo wszystko powinniśmy powstrzymać się przed rodzinnym świętowaniem – uczestniczą w nich też młodsze osoby, które nadal czekają na szczepionkę i które nadal mogą się zarazić. Zważając na ostatnie doniesienia o zwiększonej ilości przypadków ciężkiego przebiegu koronawirusa również u młodych dorosłych, takie spotkania mogą być bardzo niebezpieczne i prowadzić do jeszcze większego kryzysu w naszej służbie zdrowia.

“Wtedy umieralność przesunie się na młodsze roczniki” 

– ostrzega ekspert.