Kiedyś wszyscy mieliśmy wspólnego praprzodka. Jednak jakieś dwa miliardy lat temu ewolucja or- ganizmów żywych zaczęła przebiegać dwutorowo. Wykształciły się odmienne systemy dostosowaw- cze, rozwinęły inne komórki, tkanki i narządy. Za sprawą tych różnic Karol Linneusz podzielił w XVIII wieku organizmy żywe na dwa królestwa: roślin i zwierząt (dziś wyróżniamy ich sześć). Był pod wpływem Arystotelesa, który twierdził, że roślinom bliżej do istot nieożywionych niż ożywionych. Inni wielcy myśliciele, tacy jak Platon, Demokryt czy Karol Darwin, widzieli w roślinach istoty inteligentne. Indianie i różne ludy pierwotne uważali je za święte. Niektóre religie je demonizowały, wytaczając procesy nie tylko podejrzanym o czary kobietom, ale też specyfikom, które stosowały – czyli koprowi, pietruszce czy czosnkowi! We wszystkich kulturach pokutuje przekonanie, że rośliny to organizmy mniej rozwinięte, pasywne, pozbawione cech, które przypisuje się zwierzętom, choćby zmysłów.

Dziś wiemy jednak, że rośliny dysponują wyszukanymi zdolnościami. – Zmysły są konieczne do przeżycia, rozmnażania, wzrostu i samoobrony, dlatego roślinom „nie przyszłoby na myśl”, aby z nich zrezygnować – twierdzi prof. Stefano Mancuso z Uniwersytetu Florenckiego, dyrektor Międzynarodowego Laboratorium Neurobiologii Roślin. – Są to oczywiście zmysły roślinne, jednak z tego powodu wcale nie mniej wiarygodne. Czy można zatem powiedzieć, że pod tym względem są do nas podobne? Nie. Rośliny są od nas znacznie wrażliwsze. Oprócz naszych pięciu posiadają przynajmniej 15 innych zmysłów. Potrafią wyczuwać i szacować siłę ciężkości, wielkość pól elektromagnetycznych i poziom wilgotności oraz analizować różnice stężeń substancji chemicznych”.
– Nie do końca podzielam takie antropomorfizowanie roślin – mówi prof. Kazimierz Trębacz, kierownik Zakładu Biofizyki na Wydziale Biologii i Biotechnologii UMCS. Podobnie uważa dr Danuta Solecka z Instytutu Biologii Eksperymentalnej i Biotechnologii Roślin Uniwersytetu Warszawskiego. Jej zdaniem włoski profesor niepotrzebnie mnoży zmysły. – Powinno się mówić o pięciu, sześciu. My też przecież wyczuwamy natężenie i kierunek siły ciążenia, lecz nie wyróżniamy dodatkowego zmysłu. Z kolei określanie stężenia różnych substancji chemicznych mieści się w zakresie zmysłu smaku – komentuje badaczka.

Zdystansowany jest też prof. Daniel Chamovitz, dyrektor Centrum Biologii Roślin Manna przy Uniwersytecie w Tel Awiwie. „Bez względu na wszelkie podobieństwa między królestwem roślin a zwierząt, jakie możemy znaleźć na poziomie genetycznym, a są one znaczne, zwierzęta i rośliny stanowią dwa całkiem
odmienne, niepowtarzalne zespoły dostosowawcze wykształcone na drodze ewolucji przez wielokomórkowe organizmy żywe” – pisze w książce „Zmysłowe życie roślin”. Niezależnie od tych sporów faktem jest, że rośliny są świadome siebie i otaczającego środowiska, pamiętają przeszłość, precyzyjnie odbierają sygnały ze środowiska i na nie reagują. Zużywają minimum energii, a ich budowa modułowa, rozproszone zmysły i brak centrum dowodzenia sprawiają, że są bardzo elastyczne i trwałe, potrafią żyć w ekstremalnych warunkach i przetrwać katastrofy. Nic dziwnego, że stanowią 80 proc. masy wszystkich stworzeń na naszej planecie, a sposób, w jaki reagują na bodźce i wykorzystują je do własnego rozwoju, jest fascynujący. Są jednak tak bardzo inne od nas, zwierząt, że dopiero zaczynamy rozumieć, w jaki sposób komunikują się ze światem.

1. WZROK - WIDZĄ LEPIEJ NIŻ MY

Wiadomo, że rośliny wyginają się ku światłu – zjawisko to nazywamy fototropizmem. Lecz która część rośliny widzi? By poznać odpowiedź, Karol Darwin z synem Francisem przeprowadzili słynny eksperyment na siewkach mozgi kanaryjskiej.