Jakby tego było mało, badanie opublikowane w naukowym „Neurology”, pokazuje dowody ma to, że pod wpływem stresu nasze mózgi się minimalnie... kurczą.  

Z badania przeprowadzonego na 2 tysiącach zdrowych ochotnikach w średnim wieku wyszło, że wraz z wysokim poziomem kortyzolu we krwi pogarsza się zdolność zapamiętywania. Znacznie wyraźniej widać było te wahania u kobiet niż u mężczyzn.

Kortyzol nazywany jest hormonem stresu. Od dawna wiadomo, że jego przewlekły nadmiar we krwi prowadzi do charakterystycznych objawów odkładania się tłuszczu (bawoli kark, twarz księżyc w pełni, otyłość brzuszna, chude kończyny), powstania rozstępów czy trądziku. 

Czy można żyć bez stresu? Raczej nie, to naturalna reakcja naszego organizmu i jedna ze stałych składowych naszego życia, pojawia się, gdy napotykamy niebezpieczeństwo, nowe lub niepokojące sytuacje i wyzwania. Wtedy właśnie poziom kortyzol wzrasta. Wraz z nim pojawia się także więcej adrenaliny we krwi. Efektem tego jest zwiększenie się cukru we krwi, który nasz mózg przetworzy w energię, oraz czasowe wstrzymanie innych funkcji, które mogą być niepotrzebne w sytuacji zagrożenia: popędu płciowego, wzrostu czy procesów trawiennych. 

Gdy stresor znika, poziom hormonów powinien wrócić do normy, a niestety nie zawsze tak jest. Ciało, z czasem nieznanych powodów, może utrzymywać wysoki poziom kortyzolu, a umysł tym samym wciąż odczuwa stres. Nowoczesne zabiegane życie pełne pracy i codziennej gonitwy jest idealnym polem do takich zjawisk. 

Oprócz mózgu i skóry kortyzol w zbyt dużym stężeniu może doprowadzić do uszkodzeń serca. Istnieje zespół objawów chorobowych znanych jako zespół Cushinga, który związany jest właśnie z przewlekłym stresem. Wśród efektów pojawiają się tak poważne dolegliwości jak zaburzenia nastrojów i depresja.