Powodem jest głównie spadek cen stali, którą w znacznym stopniu sprowadza się z Chin.

Według ekspertów, aby nieco ruszyć upadający z roku na rok rynek, ceny złomu powinny wzrosnąć przynajmniej o 100 złotych za tonę. Obserwując jednak obecne tendencje, na tak optymistyczną przyszłość złomiarze i hutnicy nie mają co liczyć. Wielu z nich sprzedało swój biznes lub postawiło na inną, bezpieczniejszą branżę. Nie wszyscy właściciele przedsiębiorstw chcą się jednak tak łatwo poddać, głównie dlatego, że w swoje firmy włożyli cały swój dorobek i czas.

Przykładem takiego wytrwałego właściciela jest pan Sławek – szef złomowiska Holdmar we Wiązownej pod Warszawą. „Ja już chyba za bardzo przesiąkłem tym złomem” – śmieje się. Poza tym, jak zaznacza, zwinięcie biznesu nie jest wcale takie łatwe. Utrudniają to wbrew pozorom dotacje z UE, które wymuszają na pracodawcy, aby liczba pracowników pozostawała bez zmian aż do momentu wygaśnięcia pomocy finansowej.

Problem kryzysu potęguje fakt, że w polskiej branży złomowej panuje duża nieuczciwość – zarówno od strony osób prywatnych, jak i samych złomowisk. Aby huta skupiła złom za wyższą cenę, niektóre firmy wrzucają w tzw. paczki złomowe kamienie lub piach, zwiększając dzięki temu ich wagę. Natomiast w przypadku oszustów prywatnych bardzo znana jest metoda podszywania się pod legalnie działające złomowisko.

„Kilka tygodni temu zadzwoniła do mnie pewna Pani, twierdząc, że dała nam niedawno samochód do kasacji, ale otrzymała nieczytelne dokumenty – wspomina pan Sławek – Okazało się, że ktoś wziął dane naszej firmy z internetu i skupuje złom w jej imieniu. Taka poszkodowana osoba ma problem, ponieważ ubezpieczyciel nie weźmie sfałszowanego dokumentu pod uwagę”.

Prywatne pozbywanie się złomu jest szkodliwe również ze względu na środowisko. W uprawnionych zakładach 95 procent surowców jest przeznaczane do recyclingu. Warto również zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo związane z tą pracą. Pewnego dnia na złomowisku we Wiązownej w chwytaku maszyny przeładunkowej znalazła się butla z gazem. Iskra, która przedostała się do zniszczonej butli, spowodowała wybuch, który zdołał wybić szyby w budynkach po obu stronach drogi. Na szczęście maszyna miała wbudowane szyby żaroodporne i kierowcy nic się nie stało.

Mimo że branża wydaje się spisana na straty, obraz typowego polskiego złomowiska zainteresował producentów Discovery Channel. W październiku zeszłego roku stacja wyprodukowała serial „Złomowisko”, w którym pracownicy (między innymi z przedsiębiorstwa pana Sławka) zdradzają, jak wygląda ich praca „od kuchni”. Okazało się, że pogram zainteresował sporą ilość widzów i już 23 marca na antenie Discovery będzie można oglądać jego najnowszą serię.

Zobacz zwiastun