powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

Coraz więcej kobiet przestaje walczyć z siwizną i nie chodzi tylko o modę

Mam sporo pojedynczych siwych włosów, ale nigdy nie miałam na ich punkcie takiej typowo filmowej obsesji, która od razu każe je farbować. Jednak przez lata właśnie taką reakcję uruchamiało pojawienie się pierwszego siwego włosa. Na szczęście teraz coraz więcej osób nie tylko przestaje je ukrywać, ale wręcz postanawia je podkreślać. Bo przecież każdy z nas się starzeje i prędzej czy później siwizna zacznie się pojawiać. Lepiej więc nauczyć się ją akceptować niż panicznie sprawdzać każdego ranka, czy na głowie nie pojawiło się nam kolejne jaśniejsze pasmo.

J
Joanna Marteklas
4h temu·3 minuty·
Coraz więcej kobiet przestaje walczyć z siwizną i nie chodzi tylko o modę
Chcesz czytać więcej treści jak „Coraz więcej kobiet przestaje walczyć z siwizną i nie chodzi tylko o modę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Ten nowy trend doskonale pokazują dane serwisu Yelp. W 2025 roku liczba wyszukiwań salonów oferujących tzw. gray blending, czyli technikę subtelnego łączenia naturalnych siwych włosów z refleksami i pasemkami, wzrosła aż o 905 proc. rok do roku. Jeszcze mocniej wzrosło zainteresowanie fryzjerami specjalizującymi się w pracy z siwizną – o 276 proc. To jasny sygnał, że zmienia się nie tylko moda, ale przede wszystkim nasze podejście do wieku, naturalności i codziennej pielęgnacji.

Siwizna przestaje być problemem do ukrycia

Gray blending jest czymś innym niż zwyczajne farbowanie. Nie chodzi tu o zakrycie siwych włosów, a wkomponowanie ich w całość fryzury za pomocą pasemek i refleksów. Dzięki temu odrosty stają się mniej widoczne, a włosy wyglądają bardziej naturalnie. To całkowicie inne podejście od tego, które widać było jeszcze kilka lat temu. Wcześniej, gdy pojawiał się siwy włos, niektórzy go od razu wyrywali, a kiedy było ich więcej, próbowali je natychmiast zakryć, by nikt ich nie widział. Jakby siwizna była czymś wstydliwym. Natomiast dziś coraz więcej kobiet odwiedza salony fryzjerskie z odwrotnym nastawieniem.

Wydawałoby się, że ten trend dotyczy wyłącznie kobiet po pięćdziesiątce czy sześćdziesiątce, ale fryzjerzy zauważają rosnące zainteresowanie również wśród milenialsów i przedstawicieli pokolenia Z, którzy mają dopiero pierwsze pojedyncze siwe pasma. Zamiast je maskować, proszą o fryzury podkreślające naturalne srebrne refleksy wokół twarzy.

Taka moda ma również bardzo praktyczne podłoże. Siwych włosów nam tylko przybywa, tego nie da się uniknąć. Ciągłe bieganie do salonu co trzy lub cztery tygodnie, by ukryć siwe odrosty pochłania nie tylko czas, ale przede wszystkim pieniądze. Z kolei gray blending pozwala wydłużyć ten czas nawet o miesiąc lub dwa. Mamy więc średnio dwie wizyty zamiast jednej.

Oczywiście, gray blending jest usługą droższą niż zwykłe farbowanie, zwłaszcza na jeden kolor. W Polsce, choć zabieg nie jest jeszcze aż tak popularny, ceny zaczynają się od około 400 złotych. Mimo wszystko kobiety chętnie się na niego decydują pomimo większej inwestycji na początku, ponieważ później pozwala to im znacząco ograniczyć liczbę zabiegów i codziennych obowiązków. Podobne zjawisko można zaobserwować choćby w przypadku zabiegów laserowych czy półtrwałych procedur kosmetycznych. Chcemy upraszczać swoje rutyny pielęgnacyjne, nie tracąc przy tym naturalnego wyglądu.

Starzenie się powoli przestaje być tematem tabu

Sam trend na siwiznę to coś więcej niż wygoda. Społeczeństwa się starzeją. To problem dotykający coraz większej liczby państw i przez co coraz trudniej mainstreamowi utrzymywać kult młodości, który przez lata dominował na ekranach i w social mediach. Starzejemy się wszyscy, więc najwyższy już czas, by odejść od przekonania, że każdy ślad mijających lat należy natychmiast zamaskować.

Dotyczy to także zmarszczek i naturalnych oznak upływu czasu. Coraz więcej gwiazd, zamiast kolejnych operacji plastycznych i botoksu, wybiera naturalność. A ta, choć pełna zmarszczek, siwych włosów i mniej jędrnej skóry jest czymś pięknym. Wystarczy porównać sobie zdjęcia Helen Mirren, Andie MacDowell czy Monicy Bellucci z taką Madonną czy Donatellą Versace. Ostatnio widać też, że niektóre sławy próbują odwrócić skutki tej pogoni za młodością. Przyznała się do tego m.in. Courteney Fox, gwiazda Friendsów. Aktorka wyznała, że w pewnym momencie wpadła w spiralę zabiegów odmładzających i dopiero po czasie spojrzała na swoje zdjęcia i przeraziła się własnym wyglądem.

Oczywiście nie ma nic złego w zabiegach ujędrniających i czy redukcji zmarszczek. Chodzi raczej o skrajność, często podsycaną przez media wywołujące dysmorfię. Starość jest naturalna i po prostu cieszy mnie, że w końcu zaczyna być postrzegana nie jako problem, tylko jako coś normalnego. Trend na siwiznę nie oznacza, że nagle farbowanie włosów przestanie istnieć. Wiele osób nadal preferuje klasyczne koloryzacje i regularne zakrywanie odrostów, i tak zapewne będzie nadal. Dobrze jednak, że zaczynamy odchodzić od jednej narracji, w której każdy siwy włos wymaga natychmiastowej interwencji.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Coraz więcej kobiet przestaje walczyć z siwizną i nie chodzi tylko o modę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX