Coś dziwnego dzieje się z sondą Voyager 1. Naukowcy zdumieni

Naukowcy NASA są zdumieni zachowaniem sondy Voyager 1. Mimo iż działa ona normalnie, odbiera i wykonuje polecenia z Ziemi, a także gromadzi dane naukowe, na jej pokładzie dzieje się coś dziwnego.

Problemem są odczyty z Systemu Artykulacji i Kontroli Położenia (AACS), którego zadaniem jest utrzymywanie anteny skierowanej bezpośrednio na Ziemię, co pozwala na przesyłanie danych naukowych. Wszystko wskazuje na to, że dane telemetryczne sondy Voyager 1 są nieprawidłowe. Albo są generowane losowo, albo nie odzwierciedlają żadnego ze stanów, w jakim AACS się znajduje. 

Na razie nie ma to żadnego wpływu na inne pokładowe systemy, co doprowadziłoby do przełączenia statku kosmicznego w tryb bezpieczny, w którym wykonywane są tylko podstawowe operacje. Sygnał Voyagera 1 nie osłabł, co oznacza, że antena jest we właściwej pozycji. Skąd zatem pochodzą nieprawidłowe dane AACS? Nie ma na to odpowiedzi, podobnie jak trudno określić, kiedy problem zostanie rozwiązany.

Warto wspomnieć, że sonda Voyager 1 znajduje się obecnie ok. 23,3 mld km od Ziemi, a pokonanie tego dystansu zajmuje światłu 20 godzin i 33 minuty. Oznacza to, że trzeba dwóch dni, aby wysłać wiadomość i odebrać sygnał zwrotny z sondy. To opóźnienie, do którego zespół obsługi misji jest przyzwyczajony.

Suzanne Dodd, kierownik projektu Voyager 1 i 2 w Jet Propulsion Laboratory NASA w Południowej Kalifornii, powiedziała:

Taka zagadka na tym etapie misji Voyagera jest czymś oczywistym. Oba statki kosmiczne mają już prawie 45 lat, czyli znacznie więcej niż przewidywały osoby planujące misje. Znajdujemy się również w przestrzeni międzygwiezdnej – w środowisku o wysokim poziomie promieniowania, w którym nie latały wcześniej żadne statki kosmiczne. Przed zespołem inżynierów stoją więc duże wyzwania. Myślę jednak, że jeśli istnieje sposób na rozwiązanie tego problemu z AACS, to nasz zespół go znajdzie.

Nie jest jednak pewne, że źródło anomalii zostanie namierzone. Pole do manewru jest naprawdę niewielkie. Niewykluczone, że trzeba będzie improwizować. Nie byłby to jednak pierwszy raz – w 2017 r. podstawowe silniki napędowe Voyagera 1 odmówiły posłuszeństwa, więc inżynierowie przeszli na silniki dodatkowe, które pierwotnie były używane tylko podczas przelotów sondy blisko planet.

Oba Voyagery zostały wystrzelone w 1977 r. i działają znacznie dłużej, niż pierwotnie zakładano. Są jedynymi statkami kosmicznymi zbierającymi dane w przestrzeni międzygwiezdnej. Każda z sond wytwarza ok. 4 W mniej energii elektrycznej rocznie, co ogranicza ich możliwości operacyjne. Inżynierowie z kontroli lotów stopniowo wyłączają “zbędne” systemy, ale wszystkie kluczowe instrumenty działają bez zarzutu. Celem NASA jest utrzymanie takiego stanu rzeczy co najmniej do 2025 r.

Więcej:undefined