WSZYSTKO SZTUCZNE

Zdaniem ekspertów prawdziwa rewolucja w wykorzystaniu cyfrowych efektów specjalnych dopiero nadejdzie. – Po „Bliźniaku” i „Irlandczyku” pojawi się jeszcze kilka podobnych filmów, w których zobaczymy, co naprawdę można z tym zrobić. A kiedy damy taką możliwość reżyserom, na pewno znajdą sposoby, żeby ją twórczo wykorzystać – uważa Guy Williams pracujący przy efektach specjalnych w „Bliźniaku”. Jeszcze dalej idzie Darren Hendler: – Zdziwiłbym się, gdyby te filmy nie były ostatnimi, w których wykorzystuje się cyfrowe kopie żywych ludzi zamiast skorzystać z pełnej automatyki generatywnych sieci współzawodniczących.

Zaraz, generatywne sieci współzawodniczące? Cóż to takiego? To technologia pozwalająca tworzyć fotorealistyczne obrazy i filmy przedstawiające osoby, przedmioty czy scenografie, które nigdy nie istniały. W modelu GAN (Generative Adversarial Network) wszystko powstaje jako element wirtualnej rzeczywistości, nawet bez „fundamentu”, jakim jest twarz czy sylwetka prawdziwego człowieka albo miniaturowy model statku kosmicznego. Pomysł opiera się na wykorzystaniu dwóch konkurujących ze sobą uczących się sieci neuronowych. Zadaniem jednej jest stworzenie np. fotorealistycznego wizerunku twarzy, zadaniem drugiej jest wykryć fałszerstwo. Ponieważ obie uczą się w trakcie pracy, osiągane przez nie efekty są coraz doskonalsze. Nauka kończy się w chwili, gdy sieć oceniająca obraz nie umie odróżnić wytworu sieci generującej obraz od rzeczywistości.

Choć brzmi to dość skomplikowanie, niektórzy z nas mogli mieć kontakt z sieciami typu GAN – na przykład korzystając z aplikacji FaceApp do postarzania twarzy na zdjęciach. Ta sama technika jest wykorzystywana do innej zabawy – prognozowania wyglądu dziecka na podstawie zdjęć jego rodziców. W przemyśle filmowym już jest wykorzystywana do postarzania i odmładzania aktorów, do w pełni automatycznego kolorowania czarno-białych filmów oraz podnoszenia rozdzielczości w starszych produkcjach. W przyszłości technologie tego typu będą w stanie na bieżąco kreować obraz dopasowany do naszych oczekiwań. Wystarczy wyobrazić sobie serial, w którym chcemy śledzić jeden z wątków – zostanie on wygenerowany automatycznie specjalnie dla nas – kopie aktorów będą występować w wirtualnej scenografii i postępować według stworzonego przez sztuczną inteligencję scenariusza. Przedsmak tego już zresztą mamy – system sztucznej inteligencji IBM Watson nakręcił reklamówkę oraz zwiastun horroru. Technikę pozwalającą dobierać zwiastuny seriali do osobistych preferencji użytkowników testuje też Netflix.


STOWARZYSZENIE UMARŁYCH ARTYSTÓW - SKOPIOWANI LUDZIE NIE TYLKO KSIĘŻNICZKA LEIA

Cyfrowe klony nieżyjących gwiazd występowały zarówno w reklamówkach czekoladek, jak i na koncertach – i oczywiście we wszelkiej maści sequelach i prequelach filmowych hitów z przeszłości

Ożywianie nieżyjących ludzi i tworzenie ich cyfrowych kopii może służyć nie tylko produkcjom filmowym. CMG Worldwide, które niedawno połączyło siły z firmą zajmującą się cyfrową grafiką i animacją Observe Media, interesuje się również rynkiem edukacyjnym oraz wirtualną rzeczywistością. Niektóre postaci (np. sportowcy) lepiej sprawdzą się w muzeach niż na ekranie.