NIEŚMIERTELNOŚĆ PACYNEK

Przeciw wykorzystywaniu cyfrowych klonów nieżyjących aktorów protestują ci żywi. Amerykańskie Stowarzyszenie Aktorów Ekranowych sprzeciwiało się m.in. użyciu wizerunku Freda Astaire’a w reklamach. Nic dziwnego – młode gwiazdy mogą nie wytrzymać konkurencji z kopiami Jamesa Deana czy Clarka Gable’a. Oczywiście najwięcej kontrowersji wzbudza wskrzeszony Dean w „Finding Jack”. „Jestem pewien, że on sam byłby wstrząśnięty. To okropne. Może komputer namaluje nam nowego Picassa albo skomponuje coś Lennona? Kompletny brak zrozumienia” - oburzał się Chris Evans (Kapitan Ameryka) na Twitterze. „To się nigdy nie powinno zdarzyć” – uważa Elijah Wood (Frodo). „USA Today” cytuje też córkę Robina Williamsa Zeldę. „Mówiłam o tym od lat, ale nikt nie wierzył, że showbiznes może tak nisko upaść. Nie wiem, czy to chwyt marketingowy, czy propozycja serio, ale to jest robienie sobie pacynki z trupa” – wściekała się Zelda Williams.

Takich komentarzy będzie zapewne jeszcze przybywać – bo film z nieżyjącą gwiazdą ma trafić na ekrany w listopadzie tego roku. Zdjęcia już się zaczęły, choć nie wiadomo jeszcze, jakie dokładne techniki zostaną wykorzystane do wskrzeszania Jamesa Deana. On sam miał zaś powiedzieć: „Jeżeli człowiek żyje po śmierci, to znaczy, że był naprawdę wielki. Tylko nieśmiertelność jest miarą prawdziwego sukcesu”. Nawet jeśli to nieśmiertelność pacynki.

Piotr Kościelniak – dziennikarz specjalizujący się w nauce, medycynie i nowych technologiach.