Czarna maź z pokładu Blue Heron. Co odnaleźli naukowcy?
Cała historia zaczęła się na pokładzie statku badawczego Blue Heron, operującego na Wielkich Jeziorach. Podczas rutynowego przeglądu technicznego w 2024 roku jego autorzy dostrzegli dziwną, czarną substancję wypływającą z wału sterowego. Miała gęstą, niemal smołowatą konsystencję i wyglądała jak coś, co powinno zostać natychmiast usunięte. Jeden z pracowników, zamiast ją wyrzucić, zebrał próbkę do kubka i przekazał naukowcom.
Czytaj też: Kraken istniał naprawdę. Szczątki giganta przerażają nawet po latach
W laboratorium badacze początkowo podchodzili do niej bez większych oczekiwań. Zakładali, że to zwykłe zanieczyszczenie techniczne. Jednak po przeprowadzeniu analizy DNA nieźle się zaskoczyli. Substancja była pełna materiału genetycznego, co oznaczało, że zawiera żywe mikroorganizmy. Co więcej, część z nich nie pasowała do żadnych znanych kategorii związanych z ziemskim życiem.
Z czasem ekspertom udało się zrekonstruować około dwudziestu genomów. Analizy wykazały, że w czarnej mazi mogą znajdować się organizmy należące do zupełnie nowych grup – w tym potencjalnie nowego rzędu archeonów oraz nowego typu bakterii. To niezwykle rzadkie odkrycie, wszak większość znanych dziś mikroorganizmów można przypisać do istniejących już gałęzi drzewa życia.
Po raz kolejny widzimy, jak niezbadane są ziemskie ekosystemy
Jeszcze bardziej intrygujące jest środowisko, w którym te organizmy powstały. Wnętrze mechanizmu sterowego statku to miejsce ubogie w tlen, ciepłe i izolowane od otoczenia. To warunki przypominające ekstremalne nisze ekologiczne, takie jak głębokie osady czy wnętrza skał. Naukowcy podejrzewają, iż mikroby mogły tam trafić wraz ze smarami lub zanieczyszczeniami, a następnie przystosowały się i zaczęły rozwijać w niemal zamkniętym mikroekosystemie.
Czytaj też: Zaczyna się od zarodnika, kończy na chmurach. Grzyby mają zaskakujący wpływ na atmosferę
Co ciekawe, niektóre z tych organizmów mogą produkować metan, co potencjalnie otwiera drogę do ich wykorzystania w przyszłych technologiach, na przykład w produkcji biopaliw. Odkrycie ma więc nie tylko znaczenie dla biologii, ale i dla przemysłu oraz energetyki. A co mówią biolodzy? Do tej pory poszukiwania nowych organizmów koncentrowały się głównie na egzotycznych środowiskach, na przykład głębinach oceanów, lodowcach czy gorących źródłach. Tymczasem czarna maź pokazuje, że zupełnie nowe formy życia mogą istnieć w miejscach pomijanych, takich jak elementy konstrukcyjne statków.
Źródło: University of Minnesota Duluth
