We Francji i w Europie

W wielu francuskich regionach – w Zagłębiu Paryskim, w Żyrondzie, w regionie Loara – Atlantyk czy na Południu – tam najczęściej uważano, że czarny kot przynosi szczęście mieszkańcom domu, w którym żyje. A kiedy czarny kot kichnie w pobliżu panny młodej, w dzień ślubu, małżeństwo będzie szczęśliwe.

W Béarn (historyczna prowincja w południowo–zachodniej Francji – przyp. tłum.) wierzono, że czarny kot dlatego przynosi szczęście, bo ma nadprzyrodzoną moc odganiania złych czarów. W Dolnej Bretanii opowiadano, że jeśli czarny kot ma choć jeden biały włos, to włos ten będzie szczególnie cennym talizmanem dla tego, kto go wyrwie.

W Burbonii (region historyczny w centrum Francji, dzisiaj część Owernii – przyp. tłum.) w środku Francji pokutuje przesąd, że jeśli czarny kot umości się na kolanach kobiety w ciąży i mrugnie trzy razy, na świat przyjdzie chłopiec.

W Wogezach, aby myśliwy niecelnie strzelał wystarczy ukryć w jego myśliwskiej torbie lewą łapę czarnego kota. Nader często jednak tradycje i zwyczaje idą wbrew logice... Trzeba zabić jedno zwierzę, żeby uratować inne.

W Owernii sądzono, że spotkanie czarnej kotki przy pełni księżyca to dobra wróżba, bowiem istnieje duże prawdopodobieństwo, że wasza sakiewka napełni się złotem.

W Szkocji wałęsający się czarny kot, który schroni się na dachu domostwa, przynosi mieszkańcom dobrobyt i szczęście.

W Belgii i w Luksemburgu uważa się czarnego kota za najlepszego z kotów i największego wśród nich pogromcę gryzoni. 

W Walonii, jeżeli w miocie pojawi się czarny kot, jest to oznaką szczęścia i pomyślności. Natomiast nie wolno go oddawać, ponieważ spadną na was kłopoty. 

W Holandii, jeżeli u twojego sąsiada urodziły się właśnie małe koty i podaruje on wam jednego z nich, czarnego, będzie to dobrą wróżbą, ponieważ symbolicznie „wprowadzi do waszego domu szczęście”.