Wyniki tej analizy mogą być pierwszym krokiem do wykazania w jaki sposób zanieczyszczenie atmosfery związane jest z ryzykiem przedwczesnego urodzenia, niedowagi noworodków i poronień. Naukowcy sugerują by kobiety w ciąży unikały zatłoczonych tras pełnych samochodów. Nie jest to łatwe, szczególnie dla osób mieszkających w wielkich miastach. Dlatego eksperci sugerują, że badania to dobry argument w dyskusji z władzami – by zajęły się problemem na poważnie.

Łożysko tworzy się z kosmówki i błony śluzowej macicy, służy do połączenia matki ze znajdującym się w jej łonie dzieckiem i karmienia go za pomocą pępowiny. Jednocześnie tą samą drogą, ale w drugą stronę, tworzący się płód oddaje dwutlenek węgla i produkty przemiany materii.

W czasie ciąży substancje takie jak alkohol, narkotyki czy nikotyna mogą przeniknąć przez łożysko do organizmu dziecka i na trwałe je uszkodzić. Jednocześnie na przykład gdy kobieta w trakcie ciąży przyjmuje szczepionkę przeciw grypie dziecko może także wykształcić czasową odporność.

Do badania zespołu z belgijskiego Uniwersytetu Hasselt użyli łożysk z 23 terminowych porodów. Korzystając z obrazowania wysokiej rozdzielczości przyjrzeli się temu co odkłada się na narządach i znaleźli ślady cząsteczek węgla.

Spośród badanych matek 10 mieszkało blisko ulic, na których często panował gęsty ruch miało najwyższy poziom zanieczyszczeń w łożysku. Najniższy zarejestrowano u mieszkających co najmniej pół kilometra od drogi. Według zespołu kierowanego przez profesora Tima Narwota cząsteczki zanieczyszczeń do łożysk najprawdopodobniej trafiły z płuc.

- Nasze wyniki pokazują, że łożysko nie jest nieprzenikalne dla cząsteczek – pisze w podsumowaniu zespół prof. Narwota. Kolejne badania mogą pomóc ustalić czy cząsteczki te przedostają się dalej, do organizmu dziecka i tym samym zatruwają je od najwcześniejszych chwil życia.

Czy zatem na czas ciąży kobiety powinny uciekać z wielkich miast? Profesor Jonathan Grigg z uczelni Queen Mary University of London uważa, że nie powinno się iść za daleko z wnioskami.

- Kobiety nie powinny popadać w paranoję na temat wychodzenia na ulicę, ale warto by pomyślały o tym jak zmniejszyć swoje wystawienie na takie czynniki – mówi.

Profesor Narwot zwraca uwagę, że można zadbać o bezpieczeństwo swoje i dziecka za pomocą prostych kroków, bo przecież nie da się przestać oddychać.

- Nie wietrzcie domów naprzeciwko ruchliwej ulicy. Jeśli jest tak położony, otwórzcie go od tyłu – radzi – A jeśli to możliwe wybierajcie podczas spacerów lub jazdy rowerem trasy gdzie jest mniej samochodów.

Jednak prawdziwe rozwiązanie tego problemu nie leży w gestii pojedynczych osób. Tu trzeba systemowych i daleko idących zmian by po prostu ograniczyć smog, w którym żyjemy. Wpłynąć na to mogą prawodawcy, zarządzający miastami i transportem oraz sama branża motoryzacyjna.