W 1947 r. nad Morzem Martwym, w pobliżu starożytnej osady Qumran, dokonano niezwykłego odkrycia. Arabscy pasterze przypadkowo znaleźli w tamtejszych grotach terakotowe dzbany, w których ukryto zwoje z tekstami biblijnymi oraz wiele pism pozabiblijnych. Badania wykazały, że odpisy Starego Testamentu powstały w okresie od II w. p.n.e. do I stulecia n.e. To oznaczało, że były o tysiąc lat starsze niż najstarsza zachowana w całości kopia Biblii w języku hebrajskim, jaka była znana do połowy XX w.

Kilkadziesiąt lat starannych analiz pozwoliło stwierdzić, że treść zwojów z Qumran jest zbieżna ze znanymi dotąd odpisami tekstów biblijnych. Świadczyło to o wielkiej staranności 40 pokoleń kopiujących je skrybów. Ustalono też dość powszechnie akceptowane dzisiaj okoliczności powstania Biblii.

Odkrycie z Qumran nie zmieniło jednak jednego. Gdy dziś spotykają się katolik, protestant i prawosławny z Biblią w ręku oraz żyd ze zwojami Tory, każdy jest przekonany, że trzyma księgę z zapisanym słowem Bożym. Jednak ich treść i objętość nie jest taka sama.

Rozbieżności dotyczą nie tylko zakresu i treści ksiąg biblijnych uznawanych za święte przez różne odłamy chrześcijaństwa i judaizm. Potwierdziły, że Stary i Nowy Testament kryją wiele tajemnic. Między innymi nie zawierają pewnych podstawowych prawd wiary wyznawanych przez chrześcijan. O czym nie pisze się w Biblii i skąd wzięły się religijne dogmaty?

Kiedy powstała Biblia?

Odpowiedź na to pytanie kryją okoliczności powstania tekstów biblijnych. Początki wielu z nich sięgają 587 r. p.n.e., kiedy władca Babilonu Nabuchodonozor II zdobył Jerozolimę. Po złupieniu miasta deportował jego mieszkańców do swego królestwa. Dla Żydów było to traumatyczne przeżycie. By uchronić ich przed utratą tożsamości, kapłani zredagowali istniejące wcześniej nieliczne teksty religijne, spisali tradycję przekazywaną dotąd ustnie oraz doprecyzowali obowiązujące normy moralne i zasady codziennego życia.  

Biblijne teksty redagowano w różnych kręgach, stąd liczne powtórzenia i sprzeczności – od dwóch wersji stworzenia świata, dwóch dat potopu, dwóch opisów powołania Mojżesza, trzech praw o pożyczce, z których każde rozstrzyga inaczej, po anachronizmy, jak wymienienie przez proroka Izajasza imienia panującego dwa wieki później perskiego króla Cyrusa. Należało go uhonorować, gdyż podbił Babilon i pozwolił Żydom wrócić w rodzinne strony. Nieśli już ze sobą wstępnie zredagowane święte zwoje. Nigdy nie dowiemy się, kto je napisał, pozostaną dziełami anonimowymi.

Skrybowie kopiowali, edytowali i dopisywali fragmenty aż do III w. p.n.e., ale świat się zmieniał. Po podbojach Aleksandra Wielkiego w regionie Morza Śródziemnego zaczęła dominować greka. Posługiwała się nią także liczna diaspora żydowska w Egipcie, dla której hebrajski stawał się językiem coraz bardziej martwym.

Na przełomie III i II w. p.n.e. pojawiła się więc potrzeba przetłumaczenia gotowej Biblii na grecki. Legenda głosi, że dokonało tego 70 tłumaczy z Aleksandrii. Liczebnik 70 po łacinie to septuaginta i tak z czasem zaczęto nazywać ten przekład. Znalazło się w nim siedem ksiąg, w tym tak znane jak Księga Mądrości i Księga Eklezjasty (czyli Mądrość Syracha), których za natchnione i objawione nie uznawali Żydzi z Palestyny. A ponieważ to kapłani i rabini decydowali, które teksty można włączyć do kanonu, czyli zbioru składającego się na świętą księgę, powstały dwa kanony Starego Testamentu – jerozolimski i obszerniejszy aleksandryjski.

Ile było Ewangelii?

To zróżnicowanie miało wpływ na chrześcijaństwo, które do swojego kanonu biblijnego włączyło Septuagintę. Kościoły wschodnie pozostały przy jej greckiej wersji, a zachodnie przyjęły dokonany pod koniec IV w. przez Hieronima przekład z greki i hebrajskiego na łacinę. Ze względu na to, że był powszechnie używany, od łacińskiego słowa vulgatus (rozpowszechniony) nazwano go Wulgatą.

Protestanci dokonali własnych przekładów, także na języki narodowe, i przyjęli kanon jerozolimski, węższy. Ich Biblia zawiera więc 39 ksiąg Starego Testamentu, katolicka i prawosławna – 46 (niektóre odłamy prawosławia przyjęły dodatkowe księgi, których nie przyjął katolicyzm, jak 3 Księga Machabejska, 3 Księga Ezdrasza czy Psalm 151).

Wydaje się, że podobne komplikacje nie powinny dotyczyć Nowego Testamentu (Ewangelie napisano po grecku, więc nie trzeba ich było tłumaczyć). Co prawda nie odnaleziono dotąd żadnego manuskryptu z I w., ale z II w. zachowało się już ok. 30 obszernych tekstów i kilkaset drobnych fragmentów; z dwóch kolejnych stuleci ponad 5 tys. Tak duża liczba dokumentów nie ułatwiła jednak zadania biblistom, manuskrypty bowiem różniły się między sobą co do szczegółów.

W pierwszych latach po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa chrześcijanie nie zajmowali się spisywaniem relacji z jego życia. Oczekiwali szybkiego powrotu Zbawiciela, końca świata i nastania Królestwa Bożego. Do tego wystarczały im przekazy ustne. Lecz czas mijał, Jezus nie wracał, a liczba wyznawców rosła. Rozrzucone na ogromnym obszarze wspólnoty wiernych zaczęły samodzielnie poszukiwać odpowiedzi na nurtujące je pytania.

Groziło to wypaczeniem nauki Jezusa. By temu zapobiec, Paweł z Tarsu pisał listy do gmin chrześcijańskich w Salonikach, Koryncie, Efezie, Rzymie. To one, a nie Ewangelie, są najstarszą częścią Nowego Testamentu. Na podstawie zawartych w nich wzmianek dotyczących wydarzeń historycznych ustalono, że pierwszy (do Tesaloniczan) napisał ok. roku 50., czyli 20 lat po ukrzyżowaniu Jezusa.

W „Listach” nie ma mowy o Ewangeliach. Ta nazwa oznaczająca dobrą nowinę (gr. euangelion) pojawiła się dopiero w II w. I początkowo nie była przypisana wyłącznie do czterech ksiąg wchodzących dziś w skład kanonu biblijnego. Z zachowanych dokumentów wynika, że powstało ok. 30 ewangelii podpisanych najczęściej imieniem któregoś z apostołów oraz kilkadziesiąt listów apostolskich, opowieści o życiu Jezusa, Marii i innych postaci z Nowego Testamentu.

W starożytności nikogo nie raziło, że ktoś spisywał nauki nauczyciela, interpretował, dostosowywał do nowego kontekstu i podpisywał jego imieniem. Powstawały tak różne teksty, od filozoficzno-ezoterycznych wywodów gnostyków po baśniowe powieści. Koniecznością stało się określenie, które uznać za natchnione przez Boga, a które odrzucić jako niewiarygodne czy heretyckie. Pod koniec II w. zaczęto tworzyć pierwsze kanony, czyli spisy ksiąg Nowego Testamentu.

Co to są apokryfy i dlaczego nie trafiły do Biblii?

Dobór ksiąg zależał od poglądów osoby, która go dokonywała. A poglądy mogły być różne, gdyż w tym czasie trwały zażarte spory o podstawowe dla chrześcijaństwa kwestie – naturę Jezusa, pojmowanie Trójcy Świętej, wieczne potępienie itp.

W 367 r. biskup Aleksandrii św. Atanazy opracował wersję kanonu, która obowiązuje do dziś. W skład Nowego Testamentu weszły cztery Ewangelie, napisane osobiście lub na podstawie relacji dwóch osób znających Jezusa (nawróconego celnika Mateusza i najmłodszego ucznia Jana) oraz dwóch, które nie miały z nim bezpośredniego kontaktu (Marka – tłumacza św. Piotra w Rzymie i Łukasza – towarzysza św. Pawła). W kanonie znalazło się też 13 listów św. Pawła, 8 innych listów, Dzieje Apostolskie i Apokalipsa św. Jana. Pozostałe teksty zostały odrzucone i potępione.

Co nie oznacza, że zniknęły. Po uznaniu chrześcijaństwa za religię panującą ich treść przekazywano sobie w tajemnicy. Od greckiego słowa ápókryphos oznaczającego to, co ukryte, nazwano je apokryfami. Niektóre opisane tylko w nich motywy tak mocno zakorzeniły się w świadomości wiernych, że zaczęto je powszechnie traktować jak prawdy ewangeliczne.

Pośrednio przyczyniał się do tego też Kościół, który z obawy przed wyciąganiem z Biblii błędnych wniosków prowadzących do herezji sprzeciwiał się tłumaczeniom jej na języki narodowe. Wyznawcy wiedzieli więc o niej tylko tyle, ile przekazał im ksiądz, często słabo wykształcony.

W efekcie do opartego na Biblii chrześcijaństwa przeniknęło wiele elementów, o których nie ma w niej mowy. Niektóre pochodziły z apokryfów, inne z wierzeń ludowych oraz decyzji papieża i biskupów. Protestanci odrzucili wszystkie te naleciałości, uznając za jedyne źródło wiary Pismo Święte.

Odpowiedzią Kościoła Katolickiego na reformację były postanowienia Soboru Trydenckiego (1545-63). Jeden z przyjętych na nim dekretów uznał za równorzędne z Biblią źródło wiary niespisaną i spisaną tradycję Kościoła. Tę tradycję ciągle wzbogacano i stąd w katolicyzmie przybywało nakazów, zakazów, dogmatów, rytuałów, których nie znajdzie się ani w Nowym, ani w Starym Testamencie.