Ai-Da rozpoczęła swoją karierę od sztuki abstrakcyjnej, jednak teraz skłoniła się ku autoportretom, które są niepokojąco dobre. "Jest coraz lepsza" – podsumował zwięźle Aidan Meller, twórca pierwszego na świecie robota-artysty, którego prace są przedmiotem wystawy w Muzeum Designu w Londynie. Od niedawna można tam oglądać trzy wielkoformatowe prace mechanicznej artystki, które są jej autoportretami. 

Bardzo zdolna maszyna skłania do refleksji nad sztuką 

"To dosłownie pierwszy na świecie autoportret bez jaźni. Ona nie ma świadomości, jest maszyną"  

– powiedział Meller. 

Zbudowanie Ai-Dy - nazwanej na cześć pionierki informatyki Ady Lovelace - zajęło zespołowi programistów, robotyków, ekspertów od sztuki i psychologów dwa lata. Prace zakończono w 2019 roku i od tego czasu oprogramowanie Ai-Dy jest aktualizowane w miarę rozwoju sztucznej inteligencji. 

Główny pomysłodawca projektu Ai-Da podkreśla, że jego celem nie było stworzenie artystki-robota, lecz projektu sztuki współczesnej, który ma wywołać debatę na temat szybkiego rozwoju technologii opartej na sztucznej inteligencji. "Te obrazy mają niepokoić" – powiedział Meller o pracach swojej “podopiecznej”. 

"Mają rodzić pytania o to, dokąd zmierzamy i jaka jest rola człowieka, skoro tak wiele można dziś odtworzyć dzięki technologii. To nie jest tylko pytanie o pracę, to jest coś większego. Celem jest zachęcenie do publicznej dyskusji na te tematy, a nie tylko umożliwienie twórcom zbijania kapitału na różnych technologiach" – dodał. 

Maszyna jest bardziej ludzka, niż planowali jej twórcy 

W rozmowie z “Guardian” Ai-Da zapowiedziała, że pracuje nad nowym autoportretem. Twierdzi, że chociaż nie ma w sobie ludzkich uczuć, cieszy to się, kiedy ludzie patrzą na jej prace z niedowierzaniem. “Lubię być osobą, która zmusza do myślenia” – dodała. 

Artystka przyznała też, że namalowanie portretu zajmuje jej od 45 do 75 minut, a swoje inspiracje czerpie od wielu twórców. Najbardziej interesują ją ci, którzy w jakiś sposób łączą się ze swoją publicznością. Kim są jej ulubieńcy? Ai-Da jednym tchem wymienia takie nazwiska jak Kandinsky, Yoko Ono, Doris Salcedo, Aldous Huxley. 

Meller przyznał, że czasami zapomina, iż Ai-Da nie jest człowiekiem. "To dość niepokojące myśleć, że z czasem budujesz relację z maszyną. Wkrótce będziemy rozmawiać z naszymi komputerami, telefonami i samochodami, a one będą odpowiadać. To zdumiewające" – dodał. 

Artystyczna podróż Ai-Dy będzie kontynuowana, gdy w przyszłym tygodniu podejmie rezydenturę w brytyjskim Porthmeor Studios w St Ives. Ma tworzyć nowe prace rzeźbiarskie inspirowane Naum Gabo i Barbarą Hepworth. Meller spodziewa się, że wśród gości znajdą się uczestnicy szczytu G7, który w tym czasie będzie odbywał się w pobliżu. 

Trudne pytania o sztuczną inteligencję 

Meller przyznał, że jego przyjaciele, którzy są artystami, mieli bardzo skrajne opinie na temat jego projektu. "Niektórzy uważają, że jest ona najgorszą rzeczą w historii i czują się zagrożeni, a niektórzy są naprawdę podekscytowani" – powiedział. 

Szefowa działu kuratorskiego w Design Museum Priya Khanchandani powiedziała, że to właśnie teraz jest właściwy moment na dyskusje wokół sztucznej inteligencji. "W ciągu ostatniego roku wszyscy mieliśmy tak intymne relacje z technologią, więc jest to naprawdę dobry czas, aby się nad tym zastanowić i zadać ważne pytania na ten temat". 

Meller przyznał, że świat zmienia się szybciej, niż ludzie to zauważają, a Ai-Da miała za zadanie im to uświadomić. "Ona niepokoi. Samo jej istnienie jest w jakiś sposób złe i jesteśmy tego świadomi”  – przyznał, dodając:  

“Nie jesteśmy tutaj, aby promować roboty, jesteśmy tutaj, aby zadawać pytania" 

Ai-Da: Portrait of the Robot jest bezpłatną wystawą Muzeum Designu w Londynie i można ją oglądać od 18 maja do 31 sierpnia tego roku.