Łazik Perseverance, który wylądował na Marsie 18 lutego, wciąż dostarcza ciekawych danych naukowych. NASA niedawno poinformowała, że kamery łazika sfotografowały brzegi krateru Jezero – miejsca, w którym pojazd wylądował i które ma szczegółowo badać.

Ze zdjęć wynika, że krater – zgodnie ze swą nazwą – jest faktycznie dnem wyschniętego jeziora. Co więcej, Perseverance dotarł do miejsca, które jest deltą rzeki, uchodzącej niegdyś do tego jeziora. Specjalnie dla Focus.pl badania te komentuje dr Natalia Zalewska, planetolożka z Zespołu Eksploracji Marsa Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk.

Planetolożka: łazik bada deltę marsjańskiej rzeki

Ostatnie badania łazika Perseverance dowiodły, że w kraterze Jezero rzeczywiście mamy do czynienia z deltą. Jest to typowy przykład tzw. delty Gilberta – od badacza, który jako pierwszy w 1885 roku opisał zespół facji, czyli cech związanych z deltą w jeziorze Bonneville w Utah, USA.

Łazik, przybliżając się do osadów, sfotografował charakterystyczne sigmoidalne warstwowanie typowe dla delt oraz leżące powyżej warstwy osadów w położeniu horyzontalnym. Wysokość skarpy waha się od 15 do 20 m. Te warstwowania odzwierciedlające epizody przepływów, przerywane są wkładkami dużych okruchów skalnych, co sugerowałoby zjawiska katastroficzne porywające ze sobą kawałki skalne.

Czy uda się odkryć ślady życia na Marsie?

Nie wiadomo, co powodowało takie przepływy. Może stopniowe topnienie lodowca, tak jak to ma miejsce w ziemskich górach, przerywane było wybuchami wulkanów i nagłym topnieniem pokrywy śnieżnej. W niedalekiej odległości od krateru Jezero znajduje się wulkan Syrtis Major, który mógł być czynnikiem sprawczym takich epizodów.

W podobny wachlarzowaty kształt rozpływają się lahary, czyli błoto wulkaniczne – popiół i roztopiona pokrywa śnieżna. Jednak w takim przypadku nie obserwuje się charakterystycznego warstwowania sigmoidalnego i uziarnienia frakcjonalnego, tylko jednolitą, zastygłą masę osadu.  

Łazik wyposażony jest w aparaturę do badania życia – spektrometry i laser ultrafioletowy. Zatem istnieje szansa, że w takich osadach deltowych mogły tlić się jakieś formy życia. Na razie jednak czekamy na wyniki badań, które mogłyby to potwierdzić.

Źródła: NASA, CBK PAN.