5 maja 1937 r. elegancki sklep Chojnackiego na Marszałkowskiej, w którym stroił się m.in. Eugeniusz Bodo, odwiedził bardzo nietypowy klient. Ubrany w sukienkę, jasny płaszcz, szare pończochy i pantofle mężczyzna wzbudzał wśród przechodniów zdziwienie i konsternację, lecz szef sklepu od razu skojarzył fakty. Jego gościem był Witold Stanisław Smętek, jeszcze dwa tygodnie wcześniej znany jako polska sportsmenka Zofia Smętkówna. Czyżby przed wojną wykonywano w Polsce operacje zmiany płci?

Zawsze przebierała się w samotności

Zofia Smętkówna jeszcze zanim stała się Witoldem była doskonale znana wśród sympatyków lekkoatletyki. W 1930 r. wygrała zawody kolarskie, a rok później wstąpiła do klubu ŁKS Łódź. W 1932 r. jako 22-latka zdobyła mistrzostwo Polski w rzucie oszczepem i została powołana do reprezentacji. W tym samym roku zdobyła też mistrzostwo w hazenie (zwanym czeską piłką ręczną) i czwarte miejsce w biegach przełajowych. W 1934 r. opuściła ŁKS Łódź, a rok później wstąpiła do klubu sportowego Warszawianka. Ludzie byli zachwyceni jej osiągnięciami, ich uwagę zwracały jednak męskie rysy twarzy i atletyczna budowa ciała Polki.

Chociaż Smętkówna co jakiś czas dementowała doniesienia prasowe o swoim obojnactwie, zawsze przebierała się w samotności, unikając za wszelką cenę koleżanek z drużyny. W końcu w październiku 1936 r. podjęła ostateczną decyzję o zmianie płci. Wcześniej podobną operację przeprowadzono w Czechach na innej lekkoatletce Zdenie Koubkovej. Zabieg Smętkówny został wykonany 23 kwietnia 1937 r. w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie. Tego medycznego wyzwania podjął się wybitny polski ginekolog Henryk Beck.

Chociaż prasa donosiła o operacji zmiany płci, najprawdopodobniej chodziło tylko o wyeksponowanie już istniejących cech męskich zawodniczki. Z doniesień dzienników wiadomo bowiem, że zabieg chirurgiczny miał jedynie charakter zewnętrzny i nie zagrażał w żaden sposób życiu pacjentki. W okresie dojrzewania Smętkówna przeszła mutację (pisano o jej niskim głosie), a jej cechy kobiece słabły z wiekiem. Warto też zwrócić uwagę na spojrzenie ówczesnego Kościoła na sytuację ludzi takich jak Smętek. Przed operacją przyjął on komunię świętą, a pielęgniarki mówiły o jego dużej religijności.

"Dzisiaj Smętkówna, a jutro / nagle wyskoczy skądś Smętek"

Już dzień po operacji Witold Smętek udzielał wywiadów zafascynowanym jego historią dziennikarzom. Fizycznie czuję się zupełnie dobrze, tylko moralne samopoczucie takie niewyraźne – mówił redaktorowi łódzkiego „Echa”. Podkreślał swoje wzruszenie faktem, że w końcu może być naprawdę sobą. W połowie maja 1937 r. przeszedł kolejny zabieg, mający ostatecznie uczynić go pełnowartościowym mężczyzną. Wkrótce dostał wezwanie na komisję wojskową, ale podjęto decyzję o zwolnieniu go z obowiązku służby.

Smętek nie zdołał uniknąć złośliwości ze strony literatów i dziennikarzy, którzy często czynili go bohaterem uszczypliwych wierszyków. W „Echu” ukazał się List do panny Alisi, w którym czytamy: Dzisiaj Smętkówna, a jutro / nagle wyskoczy skądś Smętek, / za miesiąc Zosia ex-panna / uwiedzie setkę studentek. Dziejami sportsmenki, która stała się mężczyzną, zainteresowała się również zagranica. W maju 1939 r. Smętek udzielił wywiadu agencji Reutera. W tym samym roku we Francji ukazała się też książka na jego temat Confession amoureuse de la femme qui devint homme (w wolnym tłumaczeniu: Kochaj spowiedź kobiety, która stała się mężczyzną)

Po II wojnie światowej Smętek zrezygnował ze sportu na rzecz nauki. W 1955 r. ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim, a przez kolejne lata oprowadzał jako przewodnik wycieczki po Warszawie. Zmarł 29 stycznia 1983 r. w Warszawie w wieku 73 lat. Wyleczony z obojnactwa ożenił się i podobno miał z tego związku troje dzieci.

W przedwojennej Polsce znajdujemy kilka podobnych do historii Witolda Smętka przypadków. W sierpniu 1937 r. prasa pisała o Bronisławie Bednarskiej z Niemców pod Sosnowcem, która wniosła do Sądu Okręgowego w Sosnowcu podanie o zmianę imienia i płci. Badający ją profesor Jan Stanisław Olbrycht, specjalista medycyny sądowej, stwierdził, że znajduje u niej cechy męskie. Finał tej historii nie jest niestety znany.