Od razu oczywiście zaznaczam, by nikt się tu nie burzył. To zestawienie bazuje na czyichś preferencjach, więc śmiało można się z tym nie zgadzać. W dodatku każdy z jurorów miał po prostu za zadanie wytypować dziesięć najważniejszych pozycji wydanych po 1 stycznia 2000 roku, dlatego na liście jest zarówno proza, jak i literatura faktu.
Na samym szczycie tego zestawienia uplasowała się powieść, która lata temu wywołała na całym świecie prawdziwą, czytelniczą gorączkę – „Genialna przyjaciółka” autorstwa ukrywającej się pod pseudonimem włoskiej pisarki Eleny Ferrante.
Włoskie przedmieścia, skomplikowana relacja i historyczny ruch w USA
Zwycięska „Genialna przyjaciółka” to otwierająca część kultowego, czterotomowego cyklu neapolitańskiego. Historia przenosi nas w lata 50. ubiegłego wieku, na biedne, duszne i przemocowe przedmieścia Neapolu. To właśnie tam mała Elena Greco poznaje Lilę – dziewczynkę o genialnym umyśle i nieprzewidywalnym, buntowniczym charakterze. Obie bohaterki marzą o wyrwaniu się z biedy i zdobyciu edukacji, jednak ich losy szybko zaczynają drastycznie się rozchodzić. O szansach na życiowy sukces decydują tu nie tylko talent czy determinacja, ale brutalne realia społeczne, pochodzenie, pieniądze oraz oczekiwania rodziny. Relacja Eleny i Lili staje się w rękach Ferrante fascynującym studium kobiecej przyjaźni – więzi niezwykle intensywnej, która na przestrzeni lat nieustannie balansuje między głęboką, wręcz siostrzaną miłością, obsesyjną rywalizacją, zazdrością i wzajemną fascynacją.
Tuż za plecami neapolitańskiej sagi, na drugim miejscu podium, znalazł się reportaż „The Warmth of Other Suns” autorstwa Isabel Wilkerson. To wybitna pozycja poświęcona Wielkiej Migracji – jednemu z największych i najważniejszych ruchów ludnościowych w historii Stanów Zjednoczonych, trwającemu od 1915 do 1970 roku. Autorka poświęciła piętnaście lat na wnikliwe badania archiwalne i przeprowadziła ponad 1200 wywiadów, aby powołać do życia poruszające losy trójki czarnoskórych bohaterów. Uciekając przed rasizmem, przemocą i uciskiem rasowym amerykańskiego Południa, wyruszają oni w podróż za chlebem i wolnością do Chicago, Nowego Jorku oraz Los Angeles. Dzieło Wilkerson to nie tylko wstrząsająca biografia jednostek, ale przede wszystkim genialnie napisana historia tego, jak miliony migrantów przekształciły tkankę społeczną i kulturową amerykańskich metropolii. Niestety, ta pozycja nie doczekała się polskiego wydania.

Podium zamyka porywająca proza historyczna „W komnatach Wolf Hall” brytyjskiej autorki Hilary Mantel. Autorka rewolucjonizuje klasyczny dramat dworski z czasów panowania Henryka VIII, przesuwając obiektyw z postaci monarchy czy jego kolejnych żon na postać Thomasa Cromwella. Syn ubogiego kowala, dzięki bezwzględnej inteligencji, sprytowi i genialnemu wyczuciu ludzkich słabości, pnie się po drabinie władzy, stając się najważniejszym doradcą króla. Mantel z precyzją ukazuje kulisy politycznych manipulacji, intryg i przełomowych decyzji, które doprowadziły do zerwania Anglii z Kościołem katolickim. Powieść przyniosła autorce nagrodę Bookera w 2009 roku, a kontynuacja historii ugruntowała jej pozycję jako jednej z najwybitniejszych autorek powieści historycznych w dziejach, więc obecność w tym zestawieniu raczej nie powinna dziwić.
Kto jeszcze znalazł się w elitarnej dziesiątce?
Pierwsza dziesiątka zestawienia przygotowanego przez amerykański dziennik to prawdziwy popis literackiej różnorodności. Tuż za podium znalazł się Edward P. Jones z poruszającą powieścią „Znany świat”, badającą mroczne i skomplikowane odcienie niewolnictwa na amerykańskim Południu. Miejsce piąte przypadło Jonathanowi Franzenowi za „Korekty” – pełną czarnego humoru anatomię współczesnej amerykańskiej rodziny. Na kolejnych pozycjach uplasowały się powszechnie cenione arcydzieła: mroczne „2666” chilijskiego pisarza Roberto Bolaño, nagrodzona Pulitzerem „Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki” Colsona Whiteheada, nostalgiczny „Austerlitz” W.G. Sebalda, przejmujące sci-fi „Nie opuszczaj mnie” autorstwa noblisty Kazuo Ishiguro oraz klimatyczny, epistolarny „Gilead” Marilynne Robinson.
Dla wielu polskich czytelników pewnym zaskoczeniem i rozczarowaniem może być fakt, że w pełnej setce rankingu krytyków nie znalazła się ani jedna książka polskiego autora. Nawet dzieła naszej noblistki Olgi Tokarczuk nie zyskały wystarczającego uznania w oczach amerykańskiego gremium ekspertów. Cóż, tak też bywa, choć na pocieszenie dodam, że powieść Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych” zdobyła 92. miejsce w plebiscycie czytelników, który w moim odczuciu bardziej jest zbliżony do gustu przeciętnego czytelnika.

Czy zestawienie New York Timesa powinno nagle stanowić wyznacznik tego, co powinniśmy, a czego nie powinniśmy czytać? Zdecydowanie nie. Ja zawsze traktuję podobne rankingi raczej w kategorii ciekawostek i ewentualnej inspiracji do uzupełnienia listy pozycji do przeczytania. To wciąż czyjś gust, może i bardziej wyrafinowany i specjalistyczny, ale nadal gust. A ten, jak dobrze wiemy, każdy ma inny. Dlatego nawet jeśli nie czytaliście żadnej z tych wyróżnionych pozycji, to nie ma się co załamywać. Najważniejsze, że w ogóle czytacie.
Źródło: The New York Times
