Czy nowoczesna technologia przekłada sięna trudność montażu?
Według informacji producenta możemy wprowadzić 200 użytkowników, co bardziej pasuje do hotelu albo wielodzietnej rodziny z dużą liczbą znajomych. Zaczynając od administratorów, których może być maksymalnie 10, należy pamiętać, że tego typu konta mogą wprowadzać kolejnych administratorów i zwykłych użytkowników, których maksymalna ilość to 190. Na plus wprowadzania trzeba dodać, że zamek jest wyposażony w mały ekran, który ułatwia personalizację całego systemu dzięki prostym informacjom zwrotnym.
Dobra, skoro wytłumaczyłem, jak dużo użytkowników może mieć swoje własne numery wejścia, przejdę do różnorodności. Do każdego poprzedniego zamka zawsze były dodawane trzy karty RFID, i tym razem było tak samo. Jednak poza kartami zostały dodane również awaryjne klucze, które służą do ostatecznego otwarcia, ale dostajemy jedynie dwa egzemplarze.
Tak więc zamek możemy otworzyć przy pomocy: kodu składającego się z sześciu cyfr, biometrii jako linii papilarnych, karty RFID i klucza. Oczywiście wszystko to wersja manualna, ponieważ została nam jeszcze aplikacja, w której dzieje się prawdziwa magia. Uważam, że najszybsze są linie papilarne, choć sam używałem kodu cyfrowego, ponieważ zamek miał problem z moim palcem, ale już inni domownicy nie mieli takich nieprzyjemności, więc mam pewność, że to działa.


Jak widać na zrzutach ekranu, aplikacja jest bogato rozbudowana – to duży plus, gwarantujący fanom gadżetów spore pole do manewru. W kwestii haseł instrukcja opisuje dodawanie kolejnych użytkowników i administratorów bezpośrednio z klawiatury zamka, jeśli chodzi o jej manualną warstwę. Za to aplikacja jest znacznie bardziej intuicyjna. Tu również możemy dodawać administratorów i zwykłych użytkowników, ale zyskujemy dostęp do unikatowych opcji (oczywiście w zasięgu Bluetooth).


Najbardziej interesujący jest dostęp tymczasowy – na minuty, godziny lub dni. To funkcjonalność idealna dla najmu krótkoterminowego. W miejscach o dużym ruchu turystycznym, gdzie właściciel nie zawsze jest blisko, zamek i towarzyszący mu WiFiBox sprawdzą się doskonale. Ostatni, choć wciąż przydatny element, to funkcja opóźnienia blokady, która zapewnia dodatkową chwilę swobody po otwarciu zamka.

Jak juz zacząłem o mozliwościach w telefonie powinnienem również napisac coś o WIFIBOX3 który tutaj pełni rolę niezbędnej bramki do pełnego wykorzystania potencjału inteligentnego zamka. To małe urządzenie przekształca lokalną komunikację Bluetooth zamka na zasięg globalny, łącząc go z domowym Wi-Fi. Dzięki temu zamek staje się w pełni zdalnie zarządzalny. Właściciel może odblokować drzwi z dowolnego miejsca na świecie, o ile ma dostęp do Internetu. To przełomowa funkcja, nieoceniona w sytuacjach awaryjnych, gdy musimy kogoś wpuścić, ale jesteśmy daleko i nie chcemy udostępniać mu stałego hasła.
WIFIBOX3 udostępnia też historię odblokowań w czasie rzeczywistym. Ponadto, umożliwia zdalne zarządzanie wszystkimi uprawnieniami: dodawanie i usuwanie kodów dostępu, a także wprowadzanie lub blokowanie kart i odcisków palców – wszystko to bez konieczności fizycznej obecności przy drzwiach. Co najwazniejsze te małe pudełko jest nam potrzebne do integracji zamka z zaawansowanymi systemami automatyki domowej, takimi jak Home Assistant. Krótko mówiąc, WIFIBOX3 jest podstawą do osiągnięcia pełnej, zdalnej kontroli nad bezpieczeństwem wejścia.
Na koniec dodam jeszcze kilka słów o awaryjnych kluczach – w moim odczuciu jest to świetna nowość. W poprzednich testowanych przeze mnie zamkach w sytuacji, w której baterie przestały działać lub jakiś złośliwiec je wyciągnął, mieliśmy ostateczną opcję podłączenia się przez USB do telefonu i wykorzystania jego baterii do otwarcia. Tym razem firma poszła w coś lepszego, czyli sprawdzoną metodę, jaką jest klucz. Tak wiem, że klucze powinny już nie wracać do takich nowoczesnych zamków, ale powiedzmy sobie szczerze: nie zawsze możemy liczyć na prąd, a po drugie, kiedy prowadzimy hotel, mamy tylko dwa egzemplarze na 200 użytkowników, więc nie każdy będzie je posiadał (jedynie wybrani).
Czy to wygląd, który wzbogaci drzwi?
Jak się prezentuje zamek WELOCK Smart Lock U81 na tle drzwi? Dobrze. Poprzednie modele miały ciemny metaliczny kolor, który według mnie dodawał uroku. Tym razem mamy ciemne metaliczne pokrętło wewnątrz, a najważniejszą część w kolorze czarnym – na zewnątrz. O ile strona wewnętrzna, która kręci się, aby otworzyć lub zamknąć drzwi, komponuje się bardzo uniwersalnie z prawie każdym rodzajem drzwi, o tyle czarna strona zewnętrzna nie doda im uroku.


Ale może o to chodzi, bo nie każdy powinien przyglądać się naszemu zamkowi, haha. Co ciekawe, w pakiecie z zamkiem, kluczami i kartami RFID dodatkowo mamy dwie podłużne nakładki, które dodadzą całości lepszego wyglądu i sprawią, że zamek będzie przywierał do drzwi. Przyznaję się bez bicia, że nie skorzystałem z nich, ponieważ oznaczałoby to usunięcie mniejszej, okrągłej nakładki, która świetnie pasowała do poprzednich zamków, a jest duża szansa, że jeszcze jakieś przetestuję.


Tym razem strona zewnętrzna nie odstaje tak, żeby ktoś mógł sobie nabić guza, jednak strona wewnętrzna – tak. Dlatego zwracam uwagę wszystkim zainteresowanym zakupem, aby zastanowili się dwa razy, zanim go zamontują, z myślą o dzieciach, które mają skłonność do biegania w miejscach do tego nieprzeznaczonych (jeśli chcecie zamontować go nisko). Na koniec dodam, że WiFiBox, jako ta mała czarna skrzynka z antenką, która zapewne znajdzie się w pobliżu routera, pasuje do każdego wnętrza, a jej wielkość działa tylko na korzyść.
Jak się całość sprawuje?
Jest to najdroższa wersja inteligentnego zamka, z jaką miałem do czynienia, i oczywiście najbardziej rozbudowana. Naturalnie w przypadku zamka nikt nie powinien oszczędzać, a na tym modelu w szczególności. Dlaczego? Już tłumaczę. Mając już niemałe doświadczenie z zamkami, miałem różne sytuacje i wyobrażałem sobie skrajne sytuacje, które mogłyby utrudnić wejście do domu. Jednak dzięki kluczowi nie musimy już kombinować z kablem USB. Nie ukrywajmy, łatwiej nosić przy sobie klucz niż dodatkowy kabel.
Jak już wcześniej pisałem, wiem, że powinniśmy odchodzić od kluczy, ale dobrze wiemy, jak bardzo mamy przerąbane, kiedy nie mamy prądu, a w wypadku zamka na prąd jest jeszcze gorzej. Poza tym nikt nam nie każe chodzić z tymi kluczami, więc możemy gdzieś je schować właśnie na taką krytyczną sytuację. Choć tu też trzeba zrobić to mądrze, by nie znalazła ich niepowołana osoba, zwłaszcza że są charakterystyczne jak sam zamek. Ale i na to jest sposób, ponieważ nie pisałem o tym wcześniej, ale klucz musimy specjalnie ustawić, aby zadziałał.
Oczywiście jest to w instrukcji, choć dopiero trzecia osoba wytłumaczyła mi, o co z tym chodzi, ponieważ już się martwiłem, że klucz nie działa. Więc jeśli włożycie klucz i nim przekręcicie (jak w tradycyjnym zamku), nic się nie stanie. Dopiero gdy ustawicie go pionowo i odczekacie chwilę (5–15 sekund), możecie spokojnie przekręcić i otworzyć zamek. Sprawdziłem to z i bez baterii – działa.
Na koniec dodam, że dzięki specjalnemu kuponowi VD50 można zaoszczędzić do 50 euro. Wówczas cena spadnie do 199 euro, a zakup jest możliwy pod tym linkiem. Producent informuje, że wysyłka realizowana jest z europejskiego magazynu i oferuje 2 lata gwarancji.
