Obudowa, która zmieni Apple Watcha w iPada
Każdy, kto pamięta przełom wieków i pierwsze generacje kultowego odtwarzacza iPod, z pewnością wspomina nie tylko muzykę, ale przede wszystkim unikalne wrażenie dotykowe. Charakterystyczny opór obrotowego kółka Click Wheel, przyjemne kliknięcie i możliwość błyskawicznego nawigowania po obszernej bibliotece utworów bez konieczności ciągłego wpatrywania się w ekran – to był absolutny majstersztyk wzornictwa przemysłowego. Po 21 latach na rynku, w 2022 roku Apple oficjalnie uśmierciło linię iPodów, przenosząc całą rozrywkę na dotykowe ekrany smartfonów.

Przez wiele lat nam to w zupełności wystarczyło, ale ostatnio wiele osób zaczęło wracać do rozwiązań sprzed lat, by chociaż trochę odciąć się od cyfrowego szumu. Można oczywiście kupić odtwarzacz, ale po co dokładać sobie kolejne urządzenie? Jeśli macie w domu Apple Watcha, wystarczy nieco ponad 200 złotych, by zmienić go w funkcjonalnego iPoda.
Obudowa została precyzyjnie wyfrezowana z bloku wysokiej jakości stopu aluminium w technologii CNC, co nadaje jej solidny, pancerne charakter i idealne proporcje klasycznego iPoda. Najważniejszy jest jednak fakt, że wbudowane na froncie kółko obrotowe nie jest wyłącznie ozdobą. Zostało ono połączone mechanicznie z bocznym pokrętłem Digital Crown w zegarku Apple Watch.

W ten sposób, kręcąc fizycznym pierścieniem obudowy, bezpośrednio obracamy koronkę zegarka, co przekłada się na płynną, wyczuwalną nawigację po menu, liście odtwarzania czy regulację głośności. To genialne w swojej prostocie rozwiązanie sprawia, że nostalgiczne wrażenia dotykowe są w stu procentach prawdziwe.
Zegarek na rękę zmienia się w dyskretne urządzenie kieszonkowe
Najważniejsze jednak jest to, że ta zmiana nie dotyczy tylko wyglądu. Zdejmując z Apple Watcha tradycyjne paski i zamykając go w aluminiowym korpusie, przekształcamy sprzęt noszony na nadgarstku w niezwykle praktyczny, kieszonkowy odtwarzacz. W codziennym użytkowaniu zmienia to zaskakująco dużo.
Ilekroć idziemy biegać, wychodzimy na szybkie zakupy, spacer z psem czy jedziemy do pracy, wyciąganie z kieszeni dużego smartfona z mnóstwem powiadomień potrafi niepotrzebnie rozpraszać naszą uwagę. Schowany w kieszeni Apple Watch umieszczony w obudowie RePod C1 świetnie radzi sobie z najważniejszymi zadaniami, takimi jak odpalanie muzyki ze Spotify Premium czy Apple Music na bezprzewodowych słuchawkach, płatności zbliżeniowe czy nawet odbieranie połączeń. W efekcie wyciąganie smartfona przestaje być konieczne, a to ogranicza bezmyślne scrollowanie w social mediach do minimum.

W dodatku obudowa została zaprojektowana tak, by nie ograniczać funkcjonalności Apple Watch. Z tyłu mamy otwartą konstrukcję, co oznacza, że znajdujące się pod spodem czujniki zdrowotne pozostają w pełni odsłonięte. W każdej chwili możemy przyłożyć urządzenie do klatki piersiowej czy nadgarstka i wykonać pomiar tętna oraz badanie EKG wykonasz bez najmniejszego problemu.
Równie przemyślanie rozwiązano kwestię uzupełniania energii. W aluminiową ramkę wbudowano magnetyczne złącze ładujące umieszczone na równi z powierzchnią obudowy. Aby naładować baterię, nie trzeba więc wyjmować zegarka z etui – wystarczy przyłożyć tradycyjną ładowarkę magnetyczną. Zastosowanie aluminiowego korpusu ma dodatkową zaletę: metal świetnie odprowadza ciepło podczas szybkiego ładowania, chroniąc baterię urządzenia przed przegrzaniem.

Podoba mi się również fakt, że nie jest to gadżet przeznaczony tylko do najnowszych zegarków Apple’a. Będzie on świetnie działał też ze starszymi modelami Apple Watch Series 4, przez Series 5, 6, 7, 8, 9, 10, aż po najnowsze Apple Watch Series 11, a także oba flagowe warianty Apple Watch Ultra 1 i Ultra 2. Jest to więc świetny sposób na ponowne wykorzystanie starego zegarka, który od dawna kurzy się na dnie szuflady.
Wszystko to w cenie 60 dolarów za standardowy rozmiar i niecałych 70 dolarów za wersję przeznaczoną do modeli Ultra. Jeśli tęsknicie za iPodami lub chcecie po prostu tchnąć drugie życie w swój leciwy zegarek, to może być naprawdę świetna opcja.
