Australijski detektor potwierdzi istnienie ciemnej materii? Zacznie działać już w tym roku

Głęboko pod powierzchnią Ziemi, w jednej z australijskich kopalni złota, trwają prace nad urządzeniem, które może odmienić nasze rozumienie fundamentalnych praw fizyki. Detektor SABRE South w kopalni Stawell w stanie Wiktoria ma rozpocząć zbieranie danych za niecałe dwa lata, co stanowi niezwykle ambitne przedsięwzięcie nawet jak na standardy współczesnej nauki.
...

Australijscy naukowcy próbują potwierdzić lub obalić jedno z najbardziej kontrowersyjnych twierdzeń w historii fizyki cząstek. Chodzi o włoski eksperyment DAMA z 1998 roku, którego zespół ogłosił wówczas wykrycie ciemnej materii. Przez ponad ćwierć wieku żadnemu innemu ośrodkowi badawczemu nie udało się niezależnie zweryfikować tych rezultatów, co budzi zarówno nadzieje, jak i sceptycyzm w środowisku naukowym.

Czy detektor SABRE South wykryje ciemną materię?

Sam pomysł ciemnej materii należy do najbardziej fascynujących zagadek współczesnej kosmologii. Jej istnienie zdradza jedynie grawitacyjny wpływ na ruch galaktyk i innych obiektów kosmicznych, choć sama pozostaje całkowicie niewidzialna dla wszystkich znanych nam instrumentów pomiarowych. Szacuje się, że stanowi ona aż 3/4 całej materii we Wszechświecie, co czyni jej ewentualne wykrycie przełomem porównywalnym z odkryciem promieniowania tła.

Czytaj też: Ciemna materia powstała… PRZED wielkim wybuchem. Jak to możliwe?

Australijski detektor wykorzystuje tę samą metodologię co jego włoski odpowiednik – kryształy jodku sodu, które teoretycznie powinny emitować subtelne błyski światła w przypadku zderzenia z hipotetycznymi cząstkami ciemnej materii. Cała instalacja jest starannie zabezpieczona przed zakłócającym wpływem promieniowania kosmicznego za pomocą specjalnych osłon ze stali i tworzyw sztucznych.

Równie istotne jest to, że Australia nie jest jedynym krajem zaangażowanym w ten naukowy wyścig. Podobne próby podejmują zespoły badawcze w Korei Południowej, Hiszpanii i ponownie we Włoszech. Jednak lokalizacja na półkuli południowej może okazać się kluczową przewagą australijskiego projektu, umożliwiając wykluczenie czynników lokalnych czy sezonowych, które mogłyby zafałszować wyniki.

Umieszczenie detektora SABRE South w Australii nie jest przypadkowe

Warto podkreślić, że sama weryfikacja wyników nie będzie procesem szybkim. Naukowcy szacują, że potrzebują ok. 5 lat ciągłych obserwacji, aby móc z całą pewnością stwierdzić, czy zaobserwowane sygnały rzeczywiście pochodzą od ciemnej materii, czy są jedynie statystycznym zbiegiem okoliczności.

Gdyby jednak eksperyment przyniósł pozytywne rezultaty, byłoby to dopiero początek długiej drogi do naukowego uznania. Każde tak doniosłe twierdzenie wymaga potwierdzenia przez co najmniej jeden niezależny zespół badawczy, stosujący odmienne metody pomiarowe. Zrozumienie natury ciemnej materii oznaczałoby nie tylko rozwiązanie jednej z największych zagadek współczesnej fizyki, ale także fundamentalną zmianę w naszym postrzeganiu budowy i ewolucji Wszechświata.