Słonie są dla medyków prawdziwym fenomenem. Im większa masa ciała, tym więcej komórek i tym samym większe szanse na ryzyko wystąpienia w nich błędu, który zapoczątkuje powstanie komórek nowotworowych.

Niedawno opublikowane badania potwierdzają, że taki właśnie mechanizm działa u ludzi. Osoby wyższe są bardziej podatne na nowotwory. Tymczasem waga niektórych słoni dochodzi nawet do 6 ton i może być nawet 100 razy większa niż człowieka o niewielkiej posturze. Mimo to jedynie 5 proc. słoni choruje na nowotwory, natomiast w krajach uprzemysłowionych co czwarty człowiek umiera na chorobę nowotworową.

Onkolog i pediatra dr Joshua Schiffman z USA zbadał, że słonie mają znacznie więcej zapasowych kopi genu supresorowego p53 kontrolującego podział komórek. Gdy dojdzie do jego zaburzenia, mogą się on dzielić w nieskończoność, co jest charakterystyczne dla złośliwych komórek nowotworowych.

Kiedy obserwowano w laboratorium próbki tkanek pobrane od słoni, zauważono znacznie większą aktywność usuwania nieprawidłowych komórek poprzez tzw. śmierć samobójczą. Autorzy badań mają nadzieję, że odkrycie to doprowadzi kiedyś do opracowania nowej metody leczenia nowotworów.

Tymczasem inni badacze zwracają uwagę, że znaczny wpływ na powstanie nowotworów u ludzi ma styl życia. „Słonie nie palą papierosów - podkreśla prof. Mel Greaves z Institute of Cancer Research w London. Wyeliminowanie tylko jednego tego czynnika ryzyka znacznie zmniejszyłoby na świecie zachorowalność na raka.