Odpowiedź jest prosta, bo mógł.
Rzemiosło zamiast masówki
Kiedy otaczamy się przedmiotami produkowanymi masowo, takimi samymi i raczej bez wyrazu, łatwo jest zapomnieć, jak ogromną frajdę potrafi sprawić obcowanie z czymś nietuzinkowym. Długopis to coś, co kosztuje kilka złotych, jest plastikowe i ma po prostu pisać, a kiedy się zgubi, to nikomu nie jest go żal. Kiedy ktoś chce coś bardziej eleganckiego, wybiera wieczne pióro lub długopisy podobnie stylizowane. Nadal proste, ale niekoniecznie plastikowe.
I tutaj właśnie pojawia się Hidetoshi Nakayama, japoński artysta, który we współpracy ze studiem TACTICALGEEK postanowił udowodnić, że długopis może przypominać misternie złożony mechanizm zegarkowy. Tak powstał Gennai Pen SL01.
Powinniście wiecieć, że Nakayama zbudował swoją światową reputację na unikalnym stylu – surowym, industrialnym steampunku pełnym odsłoniętych śrub, nakładanych na siebie warstw metalu i krawędzi wyglądających tak, jakby wyszły z XIX-wiecznego warsztatu rzemieślniczego. Jego autorskie prace powstają w mikroskopijnych nakładach i błyskawicznie stają się marzeniem kolekcjonerów. Właśnie ten styl został wykorzystany przy stworzeniu Gennai Pen SL01, co już powinno uzmysłowić, z jak wyjątkowym projektem mamy do czynienia.
Oczywiście artystyczna wizja niekoniecznie musi oznaczać funkcjonalność, dlatego tą kwestią zajęło się studio TACTICALGEEK, odpowiedzialne za praktyczną stronę współpracy. Dzięki temu góra długopisu działa jak w klasycznym modelu, czyli naciśnięcie górnego przycisku wysuwa wkład z satysfakcjonującym, precyzyjnym kliknięciem.

Prawdziwa magia i zaskoczenie czekają jednak z boku korpusu. Do chowania wkładu służy miniaturowa dźwignia stylizowana na dawny klucz telegraficzny. Lekkie jej naciśnięcie sprawia, że wkład cofa się z płynnym, miękkim oporem, przypominającym przełączenie części w zabytkowym urządzeniu. Pomyślano nawet o tym, by dźwignia dostarczała przyjemnych wrażeń dotykowych i satysfakcjonującego kliknięcia. Niektórzy bardzo lubią takie rzeczy.
Projektanci nie ograniczyli jednak mechanicznych atrakcji wyłącznie do samego wkładu. Tradycyjną, giętką blaszkę pełniącą funkcję klipsa zastąpiono w pełni mechanicznym ramieniem. Naciśnięcie górnej części klipsa powoduje odchylenie jego dolnej sekcji, co pozwala gładko wsunąć długopis na krawędź kieszeni, pasek torby czy organizer EDC. Po zwolnieniu nacisku klips samoczynnie blokuje się na materiale z pewnym, mocnym chwytem.
Korpus długopisu wyfrezowano ze litej stali nierdzewnej na obrabiarkach CNC. Materiał jest tego samego gatunku, który Nakayama stosuje w swoich unikatowych pracach wykonywanych ręcznie, więc dla fanów to będzie dodatkowy smaczek. Po obróbce maszynowej każdy egzemplarz jest ręcznie fazowany i polerowany na krawędziach, dzięki czemu stal ma wyraziste, ale przyjemne i bezpieczne dla dłoni wykończenie.

Całość mierzy około 9,6 cm długości, ma około 1 cm średnicy w najwęższym miejscu (zwiększającej się do około 2,3 cm przy dźwigni telegrafu) i waży solidne 62 gramy, czyli nieporównywalnie więcej niż tani, plastikowy długopis.
Wybierz model, który przemawia do Ciebie najbardziej
Mechaniczna widowiskowość nie przeszkodziła twórcą w zadbaniu o to, by długopis przede wszystkim doskonale pisał, a do tego potrzebne są oczywiście wkłady. Na szczęście, nie trzeba tu sięgać po jakieś limitowane, drogie wypełnienia, bo Gennai Pen SL01 jest w pełni kompatybilny ze standardowymi wkładami typu Parker G2, więc można sięgnąć po swój ulubiony tusz albo żel. Fabrycznie wyposażono je natomiast w ceniony wkład Schmidt P900M, znany z wyjątkowo płynnego i równego prowadzenia linii.

Oprócz klasycznej, surowej stali nierdzewnej, TACTICALGEEK oferuje wariant z powłoką ceramiczną Cerakote, która mocno zwiększa odporność na zarysowania i nadaje długopisowi matowy, militarny charakter. Dla kolekcjonerów przygotowano również limitowaną wersję z warstwowego tytanu (Timascus) o unikalnych, tęczowych wzorach oraz wyjątkową, ręcznie grawerowaną edycję autorstwa artysty Xunmu, ozdobioną inkrustacjami z 24-karatowego złota.
A jeśli zdecydujecie się na zakup, to warto też wiedzieć, że każdy model został objęty dożywotnią gwarancją na naprawy wynikające z normalnego użytkowania. To w sumie zdarza się bardzo rzadko, bo gdy mamy przedmioty o tak skomplikowanej mechanice i wielu ruchomych elementach, twórcy zwykle wolą nie ryzykować z oferowaniem długiej gwarancji.
Źródło:Hidetoshi Nakayama
