Legendarny producent supersamochodów połączył siły z kultowym brytyjskim wytwórcą wózków dziecięcych Silver Cross. Owocem tej fuzji stał się wózek, który bez cienia wątpliwości jest najmniej rodzinnym i najbardziej ekscentrycznym zakupem, o jakim słyszałam w tym roku. Oto Reef AL Giallo, który z tradycyjnym pojęciem praktyczności dla młodych rodziców ma tyle wspólnego, co prawdziwe Lamborghini z rodzinnym wyjazdem na biwak.
Materiały z wnętrza samochodów przeniesione do pojazdu dla malucha
Konstrukcyjnie ten wózek bazuje na dobrze znanym i cenionym modelu Silver Cross Reef 2, jednak projektanci z Włoch poddali go absolutnie bezkompromisowemu tuningowi wizualnemu i materiałowemu. Gdy przyjrzymy się szczegółom, szybko zdamy sobie sprawę, że nie mamy do czynienia z pierwszą lepszą spacerówką ozdobioną naklejoną markową plakietką.
Gondola została wykonana z wykończonego na wysoki połysk poliwęglanu z wbudowanym, zaawansowanym systemem przepływu powietrza. Jej wnętrze obszyto najwyższej jakości zamszem klasy motoryzacyjnej – dokładnie tym samym, który znajdziemy w kabinach prawdziwych supersamochodów. Z kolei siedzisko spacerowe łączy miękki zamsz z naturalnymi włóknami bambusowymi, co ma zapewnić maluchowi świetną termoregulację i absolutny komfort.

Do tego dochodzi pałąk zabezpieczający obszyty prawdziwą skórą z tłoczonym logo Lamborghini, ręcznie wykańczane elementy kierownicy oraz pedał hamulca zaprojektowany w taki sposób, aby przy jego wciskaniu nie porysować sobie drogich, eleganckich butów. Nawet kosz umieszczony pod siedziskiem przeszedł luksusową metamorfozę. Otrzymał unikalną, składaną w stylu origami konstrukcję, która dba o to, by materiał zachowywał idealny, napięty kształt niezależnie od obciążenia.
To, co najbardziej zdradza włoski rodowód, kryje się jednak w detalach estetycznych. Charakterystyczny dla marki Lamborghini motyw litery Y został precyzyjnie wytłoczony na powierzchni materiału, zamiast sprowadzać się do zwykłego nadruku. Z kolei ikoniczny, wściekle żółty odcień Giallo odnajdziemy w lamówkach, przeszyciach, wkładce pasów bezpieczeństwa oraz w nakładkach na piasty kół.

Muszę jednak przyznać, że ta cała sportowa stylistyka pociąga za sobą całkiem spory ciężar – i to dosłownie. Sam wózek waży aż 13,6 kilograma i to jeszcze zanim wsadzimy do niego dziecko i spakujemy torbę z pieluchami. Wrzucanie go do bagażnika auta po zakupach w galerii może więc okazać się znacznie mniej wygodne niż można przypuszczać. Po złożeniu wymiary konstrukcji wynoszą 71 na 61 na 30,5 centymetra, co oznacza, że do jego przewożenia i tak trzeba posiadać całkiem pojemny bagażnik.
Limitowana seria dla kolekcjonerów za astronomiczną kwotę
Reef AL Giallo od początku nie miał być masowym wózkiem dla każdego rodzica spacerującego po parku. To wybitnie kolekcjonerski gadżet wypuszczony w ściśle limitowanym nakładzie zaledwie 500 egzemplarzy na cały świat. Każdy wózek posiada swoją indywidualną, numerowaną tabliczkę znamionową, która potwierdza jego unikalność.
Cena również jest absolutnie kosmiczna i wywołuje niemałe zawroty głowy. Podczas gdy standardowy model Silver Cross Reef 2 kosztuje na rynku od tysiąca do około 1300 dolarów, za wersję sygnowaną przez Lamborghini trzeba zapłacić aż 3995 dolarów, co w przeliczeniu daje kwotę rzędu 15 tysięcy złotych. To bez wątpienia jeden z najdroższych sposobów na przewiezienie niemowlęcia z punktu A do punktu B, ale jeśli ktoś ma w garażu prawdziwy supersamochód, to taka kwota raczej nie zrobi na nim wrażenia. I jak świetnie to będzie razem wyglądać.
