Profesor Costas Karageorghis z londyńskiego Uni wersytetu Brunel od 30 lat bada zależności między muzyką a sportem. Z wyników jego pracy opisanych w kilku książkach korzystają brytyjscy lekkoatleci, kajakarze i pływacy. Zajmuje się jednak nie tylko zawodowcami. Głównym obiektem jego zainteresowań są miliony amatorów, którzy ze słuchawkami w uszach biegają i ćwiczą dla
zdrowia i relaksu. Karageorghis twierdzi, że muzyka nie tylko uprzyjemnia monotonny trening, ale przekłada się również na uzyskiwane wyniki sportowe. Nie może to być jednak przypadkowy zestaw
utworów. Pożądane efekty uzyska się tylko wtedy, gdy dobierze się je według odpowiedniego klucza.

 

W RYTMIE SERCA

Brytyjski naukowiec opiera się nie tylko na własnych odkryciach. Wspólnie z prof. Peterem Terrym z Uniwersytetu Południowego Queensland w Australii dokonał przeglądu eksperymentów naukowych przeprowadzonych w ciągu ostatnich 100 lat. Wstępną analizę tego olbrzymiego materiału badawczego naukowcy przedstawili w lutym br. w wydawanym przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne czasopiśmie „Psychological Bulletin”. Uwzględnili w niej wyniki 139 eksperymentów i badań, w których uczestniczyło niemal 3600 osób. Skupili się przede wszystkim na dwóch kwestiach – ustaleniu, które elementy muzyki odtwarzanej podczas uprawiania sportu wywołują reakcje słuchacza i określeniu, na czym te reakcje polegają. W tym celu rozłożyli muzykę na czynniki pierwsze: rytm, tempo, melodię, tekst, dynamikę, harmonię itp.

Okazało się, że najsilniej oddziałuje rytm i jego tempo. Karageorghis twierdzi, że optymalne efekty osiąga się wtedy, gdy szybkość muzyki współgra z częstotliwością bicia serca. Pierwszy z tych parametrów można zmierzyć samemu albo poszukać w internecie aplikacji podających dokładną liczbę uderzeń na minutę (beats per minute, bpm) w poszczególnych utworach. Wyniki badań wskazują, że dla ćwiczeń siłowych optymalne jest tempo muzyki 110–120 bpm, dla joggingu – wyższe, w granicach 120 do 150 bpm. Nie należy jednak przesadzać, gdyż nie ma prostej zależności sprowadzającej się do zasady „im szybciej, tym lepiej”. W jednym z ciekawszych eksperymentów poproszono uczestników, by biegli słuchając dobranej przez naukowców muzyki z tempem wolnym (80 bpm), średnim (120) i szybkim (140).

W następnym etapie testu kazano im biec szybko, na 75 proc. tzw. maksymalnej rezerwy tętna (HRmax), czyli najwyższej dla danej osoby możliwej częstotliwości uderzeń serca. W ostatniej próbie odtwarzano w słuchawkach muzykę w tempie mieszanym, na przemian średnim i szybkim. Naukowcy przypuszczali, że to przyniesie najbardziej korzystne efekty: wprowadzi urozmaicenie, zmniejszy poczucie znudzenia, przyspieszenie rytmu zachęci do zwiększenia wysiłku, a jego spowolnienie da chwilę wytchnienia. Okazało się, że nic takiego nie nastąpiło. Najbardziej pozytywne skutki przynosiło równomierne, średnie tempo. Drugim elementem muzyki wpływającym na efektywność ćwiczeń jest melodia. Potwierdziły to eksperymenty przeprowadzone przez kilka niezależnych zespołów naukowych. Dr Lee Crust z Uniwersytetu w Lincoln obserwował reakcje osób wykonujących ćwiczenia wytrzymałościowe na rytm wybijany jedynie przez perkusję i na ten sam utwór z linią melodyczną. W drugim przypadku badani wytrzymywali dłużej. Podobne wyniki uzyskał zespół kierowany przez doktora Yohko Hayakawę z Uniwersytetu w Tokio. Obiektem jego badań były osoby uprawiające aerobik. Okazało się, że poziom motywacji i wytrzymałości ćwiczących zwiększał się, kiedy odtwarzano im pełną ścieżkę dźwiękową, a obniżał się, gdy wybijano jedynie rytm.

Analizowano również inne elementy muzyki. Ich wpływ nie miał jednak charakteru uniwersalnego i zależał od indywidualnych gustów słuchaczy. Dotyczyło to zarówno tekstu utworu, jak i gatunku muzyki, jej głośności, wykonawcy, instrumentów. Wnioski? Dobierając muzykę do treningu czy ćwiczeń, należy więc zwracać uwagę przede wszystkim na jej rytm i tempo oraz melodię. Zdaniem Costasa Karageorghisa i Petera Terryego najlepiej sprawdzają się utwory w metrum 4/4, znanym m.in z muzyki rockowej, popowej i funkowej. Naukowcy odkryli przy okazji, że korzystny wpływ wywiera nie tylko sama muzyka. Ważne są także wywoływane przez nią skojarzenia i towarzyszący kontekst kulturowy.

Mówiąc obrazowo, do większego wysiłku skuteczniej motywują utwory,
które przywołują wydarzenia, miejsca lub atmosferę związane z pozytywnymi doznaniami. Może to być wspomnienie osobistych sukcesów albo muzyka z filmu, którego bohaterowie wbrew wszelkim przeciwnościom odnieśli zwycięstwo. Jako ilustrację tej tezy autorzy badań przywołują „Rocky’ego” i oparte na prawdziwej historii mistrzów olimpijskich „Rydwany ognia” z przebojową muzyką Vangelisa. Nie muszą to być jednak filmy o sporcie, chodzi przede wszystkim o to, by kojarzyły się z pokonywaniem przeciwności i zwycięstwem.