Kiedy na warsztatach rozmawiamy o przemocy seksualnej i molestowaniu, duża część naszej wspólnej pracy polega na rozwiewaniu różnych mitów związanych z tym tematem. Chcę się z wami podzielić tym, co wiem na ten temat, mając świadomość, że są takie wątpliwości i sytuacje, których nie da się zaopiekować za pomocą czytania książki. 

Ciało dziecka należy do dziecka.

Całe ciało. Nie tylko części intymne. Ludzie, którzy mówią do dziecka: „To, co pod bielizną, należy do ciebie” albo „Nikt nie może cię dotykać pod bielizną poza rodzicami” chcą w ten sposób ułatwić rozumienie dzieciom intymności. Jednak może stać się odwrotnie i to, co dziecko słyszy, może być dla niego mylące. Często dzieci dostają komunikat, że części ciała pod bielizną nikt nie może dotykać, równocześnie z komunikatem, że grzecznie jest pozwolić ludziom na dotykanie w innych obszarach albo że niegrzecznie jest protestować przed takim dotykaniem. Takie komunikaty nie dają wyposażenia na satysfakcjonujące życie seksualne ani narzędzi do chronienia swoich granic. Mówią dziecku, że to nie ono decyduje, co się dzieje z jego ciałem. Dużo prostszy jest komunikat: to twoje ciało, ty decydujesz.

Dzieci mają wrodzone mechanizmy chronienia się przed krzywdzeniem, które działają, gdy sami nie naruszamy ich granic.

Pamiętacie z rozdziału o granicach, że ludzie mają konkretne reakcje z ciała, nawet kiedy tylko wyobrażają sobie, że ktoś narusza ich granice? Złość, strach, ostrożność wobec nieznajomych, wspierający wstyd. To są wszystko zasoby, które pomagają dziecku rozpoznać, kiedy się dzieje coś niepokojącego, niebezpiecznego, przed czym dziecko może potrzebować ochrony. Dlatego warto naprawdę skasować ze swojego słownika komunikaty: nie bój się, nic się nie stało, nie złość się, nie wstydź się, nie ma powodu, żeby płakać i tym podobne… Jeśli będziemy mówić komuś, że to, co mówi mu jego ciało i emocje, jest bez sensu albo ciągle naruszać jego granice, to ciało przestanie mu wysyłać jasne sygnały ostrzegawcze.

Jeśli dziecko będzie w sytuacji naruszania granic często czuło, że jest bezradne i nie ma dokąd uciec, będzie się u niego uruchamiała reakcja zamrożenia, a nie walki i ucieczki. Wielu osobom na skutek wcześniejszych doświadczeń trudno jest się chronić przed nadużyciami. Mechanizmy chroniące (czyli emocje, sygnały z ciała, ale też konkretne umiejętności związane z tym, jak można o siebie zadbać) będą działać skutecznie, jeśli ich nie zepsujemy naciskiem na grzeczność, posłuszeństwo, niewyrażanie emocji albo niesłuchaniem tego, co dzieci do nas mówią. Dlatego nie wspiera bezpieczeństwa dziecka sytuacja, kiedy na pierwszym miejscu w wychowaniu są zakazy typu: nie wolno bić dorosłego, nie wolno krzyczeć i przeklinać, nie wolno kłamać, nie wolno łamać obietnic. To są wszystko narzędzia, których być może dziecko będzie potrzebowało użyć, żeby się ochronić.