Dreame jednak nie ma zamiaru kapitulować w tym, dość przecież częstym, domowym zadaniu. Zamiast tego usiadło, pomyślało i znalazło rozwiązanie – mopowanie na gorąco. Skoro uporczywe plany nie chcą zejść „po dobroci”, trzeba wytoczyć ciężkie działa.
Dzięki temu, nadchodząca linia robotów ma na zawsze wyeliminować potrzebę ręcznego szorowania, wyznaczając rygorystyczne standardy higieny. Wykorzystanie potęgi wysokiej temperatury i gorącej pary wodnej to krok, który sprawi, że już nigdy nie spojrzycie na żaden inny model.
Pionierska technologia i potęga pary, czyli Dreame Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete
Na czele nadchodzącej, gorącej rewolucji stoi model Dreame Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete. To flagowe urządzenie, które zostało zaprojektowane bez żadnych kompromisów. Jako prawdziwy pionier ery termicznego mopowania, robot ten ma przesuwać dotychczasowe granice czystości dzięki zastosowaniu technologii rozpuszczania plam parą wodną osiągającą wewnątrz modułu temperaturę sięgającą aż 180°C. Gorąca para natychmiast zmiękcza nawet najbardziej zaschnięty keczup czy zaschnięte plamy po sosach, pozwalając na ich błyskawiczne usunięcie bez konieczności wielokrotnego przejeżdżania w tym samym miejscu.


To jednak nie wszystko, bo Dreame ewidentnie nie lubi się ograniczać, zwłaszcza we flagowcach. Na pokładzie robota znalazł się więc innowacyjny system AquaRoll Hot Water Mopping, stale zasilany czystą wodą podgrzaną do 75°C bezpośrednio podczas procesu mycia podłóg. W przeciwieństwie do standardowych konstrukcji, gdzie woda na mopie błyskawicznie stygnie, tutaj ciągły przepływ gorącego płynu bezwzględnie rozprawia się z brudem i bakteriami.


O pełną higienę po zakończonym cyklu dba z kolei stacja dokująca. Dzięki niej cały proces staje się automatyczny, bo kiedy sprzątanie dobiegnie końca, stacja zajmuje się rolką mopującą. Podgrzewa wodę aż do 100°C w celu pełnej sterylizacji, eliminując nieprzyjemne zapachy oraz drobnoustroje. Potem rolka jest suszona i czeka gotowa na kolejną rundę po naszym mieszkaniu.
Inteligentna personalizacja – Dreame X60 Pro Ultra Matrix
Drugą z zapowiedzianych nowości jest zaawansowany robot Dreame X60 Pro Ultra Matrix, stworzony z myślą o osobach poszukujących bezkompromisowej czystości dopasowanej do konkretnych rodzajów nawierzchni i pomieszczeń. W tym przypadku stację bazową wyposażono we wbudowaną, specjalną tarkę czyszczącą mopy, która podczas samooczyszczania nagrzewa się do 100°C, rozpuszczając brud i przygotowując nakładki do dalszej pracy.


Kiedy mamy w domu różne rodzaje podłóg, każda z nich ma inne potrzeby i ograniczenia. Jednak, bądźmy szczerzy, komu chciałoby się zatrzymywać robota i zmieniać mu pady mopujące? To brzmi jak masa roboty, a przecież nie tędy droga. Dlatego Dreame zleciło to zadanie stacji dokującej.

Urządzenie potrafi samodzielnie zmieniać nakładki w zależności od sprzątanego pomieszczenia – inne pady zostaną przypisane do łazienki, a całkowicie świeże do salonu czy pokoju dziecięcego. W ten sposób mamy pewność, że wszystkie podłogi są wyczyszczone, a przy tym, że zanieczyszczenia i bakterie nie są przenoszone między pokojami. Dodatkowo model X60 Pro Ultra Matrix wyposażono w specjalne nakładki termiczne, które w trakcie przemieszczania się po domu utrzymują stałą temperaturę mopowania powyżej 40°C.

Patrząc na te nowości od Dreame nie da się nie zauważyć, w jakim kierunku idzie producent. Obecnie odkurzanie w zasadzie jest już załatwione. Nawet jeśli nowe modele dostają większą moc ssania, to raczej w tym obszarze nie ma już za wiele do odkrycia. Z mopowowaniem jest inaczej. Kiedyś roboty były wyposażone w pady, które raczej rozmazywały brud po całym domu, niż realnie myły podłogi. Teraz dostajemy mycie na gorąco, inteligentne stacje i nawet urządzenia, które same sobie zmieniają nakładki do mycia. I to właśnie jest prawdziwa automatyzacja sprzątania, której chyba każdy z nas potrzebuje.
Zamiast martwić się czyszczeniem podłóg, oddajemy tę czynność w „ręce” robota, który ma narzędzia do poradzenia sobie z każdym zabrudzeniem, nawet z tą koszmarna plamą po sosie, która za nic nie chce zejść z kuchennych płytek.
Źródło: Dreame
