powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Drogie nie znaczy dobre. Wnętrze z charakterem nie musi krzyczeć luksusem

Katalogi wnętrzarskie mocno przekonują nas, że piękne mieszkanie musi kosztować fortunę. Wystarczy jednak przyjrzeć się zdjęciom przez dłuższą chwilę, by zrozumieć, że tak naprawdę nie musi chodzić o designerską sofę, włoskie lampy czy dywan z wełny owiec z jakiegoś odległego zakątka świata. Wnętrze może mieć własny styl nawet jeśli stworzone jest również z tańszych mebli i dodatków. Wystarczy, że robimy to z głową.

J
Joanna Marteklas
1h temu·3 minuty·
Drogie nie znaczy dobre. Wnętrze z charakterem nie musi krzyczeć luksusem
Chcesz czytać więcej treści jak „Drogie nie znaczy dobre. Wnętrze z charakterem nie musi krzyczeć luksusem"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Tu właśnie wchodzi trend określany mianem „high-low styling”. Sama nazwa brzmi może nieco tajemniczo, ale idea jest zaskakująco prosta. Chodzi o łączenie elementów premium z bardziej budżetowymi dodatkami w taki sposób, by całość wyglądała spójnie, naturalnie i przede wszystkim autentycznie. To trochę wnętrzarski odpowiednik sytuacji, w której ktoś zakłada markową marynarkę do zwykłych dżinsów zamiast ubierać się od stóp do głów w luksusowe marki.

Nie każde miejsce w domu zasługuje na ten sam budżet

Jednym z największych błędów podczas urządzania mieszkania jest traktowanie wszystkich elementów wyposażenia w identyczny sposób. Tymczasem są rzeczy, z których korzystamy codziennie i takie, które pełnią głównie rolę tła. Weźmy choćby sofę. To właśnie na niej oglądamy seriale, czytamy książki, pijemy poranną kawę i przyjmujemy gości. W wielu domach jest najbardziej eksploatowanym meblem w całym mieszkaniu. Nic więc dziwnego, że projektanci wskazują ją jako jeden z tych elementów, na których warto oszczędzać najmniej. Dobra konstrukcja, solidne materiały i wygodne siedzisko będą odczuwalne każdego dnia przez wiele kolejnych lat.

Podobnie wygląda sytuacja z oświetleniem. Lampy często traktujemy jako zwykły dodatek, ale w praktyce mają ogromny wpływ na odbiór całego wnętrza. Mogą sprawić, że salon będzie przytulny albo chłodny, elegancki albo nijaki. Dlatego właśnie projektanci też nie radzą tu oszczędzać, bo wydanie większych pieniędzy ma po prostu sens.

Jednak nie wszystko w salonie musi kosztować po kilka tysięcy. Zresztą, chyba każdy z nas przynajmniej raz widział na własne oczy lub na zdjęciach przykład luksusowego wnętrza, które wydawało się po prostu… puste. W wielu przypadkach wypełniając wnętrza drogimi przedmiotami zapominamy, że to nie strona z katalogów, tylko prawdziwy dom. A ten powinien mieć swój charakter, opowiadać jakąś historię i po prostu być przytulny. W końcu to w domu możemy odetchnąć po ciężkim dniu i odpocząć.

Dlatego po zakupie kilku kluczowych elementów warto zwolnić i pozwolić sobie na większą swobodę. Stolik kawowy znaleziony na pchlim targu, regał kupiony w popularnej sieciówce, ceramiczny wazon od lokalnego twórcy czy obraz znaleziony przypadkiem podczas wakacyjnego wyjazdu często wnoszą do wnętrza więcej osobowości niż kolejny designerski mebel z katalogu. To właśnie kontrast buduje wrażenie autentyczności. Kiedy obok eleganckiego fotela pojawia się prosty stolik lub stara komoda po renowacji, całość wygląda bardziej naturalnie. Mieszkanie przestaje przypominać ekspozycję sklepową, a zaczyna opowiadać historię właściciela.

Sekret tkwi nie w cenach, ale w proporcjach

Najciekawsze w filozofii high-low styling jest to, że nie polega ona na kupowaniu tanich zamienników drogich rzeczy. Chodzi raczej o świadome wybieranie miejsc, w których warto zainwestować, oraz takich, gdzie równie dobrze sprawdzą się bardziej przystępne rozwiązania. Projektanci zwracają uwagę, że ogromne znaczenie ma również odpowiednie rozłożenie akcentów wizualnych. Jeśli wszystkie najdroższe elementy zgromadzimy w jednym miejscu, pomieszczenie może wyglądać ciężko i przytłaczająco. Znacznie lepiej działa rozproszenie ich po całym wnętrzu. Designerski fotel w jednym rogu, efektowna lampa w drugim i ciekawa grafika na ścianie często robią większe wrażenie niż komplet luksusowych mebli ustawionych obok siebie.

To trochę jak przyprawy w kuchni. Możemy mieć najlepsze i najdroższe produkty, ale jeśli wrzucimy je wszystkie do garnka i to w nadmiarze, ciężko oczekiwać, by taka potrawa była potem dobra.  Interesujące wnętrza nie rodzą się od razu. Powstają stopniowo. Jedne przedmioty pojawiają się podczas remontu, inne przywozimy z podróży, jeszcze inne znajdujemy przypadkiem po latach. W ten sposób opowiadają historię, a nie tylko świadczą o naszym stanie konta.

High-low styling jest w gruncie rzeczy zaprzeczeniem pogoni za perfekcją. Zamiast pytać, ile kosztował dany mebel, zachęca do zastanowienia się, jaką rolę pełni w naszym życiu i czy rzeczywiście wpływa na codzienny komfort. Bo ostatecznie dom nie ma wyglądać drogo. Ma wyglądać jak miejsce, do którego chcemy wracać, a często to są dwie różne rzeczy.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Drogie nie znaczy dobre. Wnętrze z charakterem nie musi krzyczeć luksusem"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX