Ducati najwyraźniej uznało, że espresso też może być sportowe
Nawet dla mnie, czyli osoby, która o motocyklach wie z grubsza tyle, że istnieją, nowy Barista M3 wygląda bardziej jak element wyposażenia właśnie tego pojazdu niż sprzęt AGD, który miałby stać na kuchennym blacie. Konstrukcja została wykonana ze stali nierdzewnej, ale największą uwagę przyciągają karbonowe panele z charakterystycznym splotem twill. Producent podkreśla, że wykorzystano tu autentyczne włókno węglowe podobne do tego stosowanego w sportowych maszynach Ducati. Oczywiście, karbon w ogóle nie jest niezbędny w ekspresie do kawy, ale chyba nikt nie sądził, że w limitowanym urządzeniu, w dodatku wydanym z okazji 100-lecia, firma postawi na rozsądek i minimalizm.




Na szczęście wygląd to nie jedyne, co dostajemy. Producent obiecuje, że ekspres osiąga gotowość do pracy w zaledwie 7 sekund. To wynik, który spokojnie można uznać za bardzo dobry nawet bez marketingowych porównań do superbike’ów rozpędzających się do setki, choć w tym wypadku aż się o nie prosi. Jeśli chodzi o same kapsułki, te są kompatybilne z systemem Nespresso, a urządzenie pozwala przygotować kilkanaście różnych rodzajów napojów — od klasycznego espresso po latte czy macchiato. Możemy regulować temperaturę w zakresie od 70 do 96 stopni Celsjusza oraz wybierać jeden z trzech poziomów intensywności kawy.
Dla fanów mniej mocnych kaw, na pokładzie dodano również system spieniania mleka. W dodatku, rozwiązanie działa bezpośrednio w filiżance. Wystarczy umieścić kubek pod głowicą, a indukcyjny system automatycznie przygotuje mikropianę do cappuccino czy latte. To akurat brzmi zaskakująco sensownie. Każdy, kto regularnie korzysta z ekspresów mlecznych, wie doskonale, że czyszczenie klasycznych układów spieniania potrafi być bardzo męczące, a zapomnienie o tym… Cóż, powiedzmy, że może nam się tu zrobić niezbyt przyjemna niespodzianka.
Jest nawet aplikacja. Oczywiście, że jest
Przywykliśmy już, że aplikacje mobilne towarzyszą teraz większości inteligentnych sprzętów, od robotów sprzątających, przez systemy ogrzewania, a na szczoteczkach do zębów kończąc. Dlatego naprawdę mnie nie dziwi, że również ekspres do kawy dostał swoją mobilną apkę. Barista M3 współpracuje z oprogramowaniem Barista by Ducati App, które pozwala między innymi monitorować statystyki spożycia kawy oraz przypomina o konserwacji i odkamienianiu urządzenia.


Doskonale zdaję sobie sprawę, że większość z tych „bajerów” to zapewne zbędne dodatki, ale z drugiej strony, jeśli ktoś wydaje ponad 11 tysięcy złotych na ekspres z karbonem i logo Ducati, raczej nie szuka minimalistycznych rozwiązań. Tak, za ten sprzęt trzeba zapłacić naprawdę astronomiczną kwotę (dokładnie 2599 euro), jednak jak to się mówi – kto bogatemu zabroni? Zresztą, tu nawet nie płacimy za parzenie kawy, tylko za limitowane urządzenie, które zostało wyprodukowane w zaledwie 1926 egzemplarzach. Skąd taka specyficzna liczba? Nawiązuje ona do roku założenia Ducati.
To jest sedno całego projektu. Nie chęć konkurowania z popularnymi ekspresami kapsułkowymi, tylko uderzenie w symbolikę, która zapewne dla wiernych fanów marki jest ważna. Jest to więc kolekcjonerski gadżet dla ludzi, którzy mają w garażu Panigale V4 i chcą, żeby nawet poranne espresso pasowało do reszty stylu życia. I oczywiście, że dla postronnych osób będzie do absurdalne, ale przynajmniej to absurd pełen charakteru i mocno wyróżniający się na tle konkurencji.
Źródło: Ducati
