Tenga to japońska firma specjalizująca się w produkcji zabawek erotycznych dla mężczyzn, czy – szerzej – dla osób z penisem. Kilka miesięcy temu prezes firmy, Koichi Matsumoto, przypadkowo poznał Takafumiego Horie – założyciela firmy Interstellar Technologies (IST), pretendującej do miana „japońskiego SpaceX”. Wynikiem tego przypadkowego spotkania okazał się śmiały pomysł wysłania w przestrzeń kosmiczną zestawu zabawek erotycznych, ale nie tylko…

Gadżety erotyczne i listy o miłości

Aby zrealizować marzenie prezesa, Tenga rozpoczęła akcję crowdfundingową, czyli internetową zbiórkę pod hasłem „Miłość, wolność i Tenga”. Chętni mogli wesprzeć finansowo akcję wysłania w kosmos „rakiety miłości”, a także nadać list z przesłaniem dotyczącym – zgodnie z motywem przewodnim – miłości i wolności.

Tym sposobem Tenga zgromadziła ponad 1,8 mln jenów, czyli ok. 70 tys. złotych, oraz 1000 listów od zwolenników akcji – podano w komunikacie prasowym. Niespodziewane wsparcie ze strony klientów i sympatyków firmy pozwoli na wystrzelenie 10-metrowej bezzałogowej rakiety MOMO IST, która ma dostarczyć ładunek na wysokość 100 kilometrów, co uznaje się za umowną granicę kosmosu.

Kiedy rakieta osiągnie swój cel, uwolni w przestrzeń nie tylko notatki od fanów, lecz także dwie sygnowane logiem firmy zabawki – Tenga Robo (zabawkę przypominającą robota z korpusem z męskiego masturbatora) oraz Egg Doga (czyli tzw. jajko do masturbacji z przyklejonym psim łebkiem i czterema łapami).

Tenga Robo i Egg Dog zostaną wystrzeleni w kosmos / (fot. RocketTenga)

Czas pomyśleć o seksie w kosmosie

Za całą akcją, która wydaje się jedynie kolejnym „świetnym pomysłem” na zaśmiecenie przestrzeni kosmicznej, stoi też inny cel. Tenga chce jako pierwsza firma na świecie stworzyć przyrząd do masturbacji, który będzie mógł być używany w kosmosie w warunkach zerowej grawitacji.

Rakieta MOMO ma przenosić urządzenie do rejestrowania danych dotyczących warunków panujących podczas podróży i w stanie nieważkości. Zgromadzone informacje mają zostać wykorzystane do opracowania nowej zabawki Tengi.

Co ciekawe, prace nad masturbatorem dla astronautów już trwają. Pierwsze projekty zakładają, że urządzenie będzie wyposażone w system próżniowy, który będzie odsysał lubrykant i nasienie z wnętrza tuby. Rozwiązanie częściowo jest zaczerpnięte z tych zastosowanych przy budowie kosmicznych toalet, takich jak np. na ISS.

– Od momentu założenia firmy mocno wierzyłem, że w końcu pojawi się ogromne zapotrzebowanie na Tengę w kosmosie. Seksualność i związane z nią potrzeby są nieodłączną częścią naszego życia, dlatego chcę skorzystać z tej okazji, jaką dało mi przypadkowe spotkanie z panem Horie i zrobić pierwszy krok. Być może pewnego dnia będziemy mogli stworzyć coś, co NASA będzie chciała włączyć do swoich przedsięwzięć – powiedział pan Matsumoto.

Przymusowy celibat w kosmosie

Rakieta MOMO Tenga ma wystartować z kosmodromu Hokkaido w mieście Taiki na wschodnim wybrzeżu północnej prefektury Hokkaido w Japonii. Start zaplanowano na przełom lipca i sierpnia. Jeśli dojdzie o skutku, to Tenga zapisze się w historii jako pierwsza firma, która wysłała w kosmos gadżety erotyczne. Tym, co zasługuje na uwagę w ramach erotycznej misji, jest fakt, że firma IST zamierza odzyskać część wystrzelonego w kosmos ładunku, co może być pierwszym poza USA przykładem użycia komercyjnej rakiety wielokrotnego użytku.

Choć całe przedsięwzięcie wygląda na kolejną kosmiczną akcję marketingową, to pojawiają się też głosy, że najwyższy czas pomyśleć o seksie w kosmosie. Szczególnie w obliczu coraz śmielszych wizji przyszłych pozaziemskich kolonii – czy to na Marsie, czy na orbicie Ceres. Wydaje się, że do tej pory ten temat niezbyt zajmował tak naukowców, jak i samych astronautów, a kwestia ich zdrowia seksualnego i potrzeb seksualnych nie została poddana wystarczającym badaniom.

 

Źródło: SoraNews24, RocketTenga.